Pijanego kierowcę zatrzymali stróże prawa w Dąbrowie pod Mogilnem. Jego auto dachowało, a on usiłował postawić je na koła. Możliwe, że nie dał rady dlatego, że miał blisko półtora promila.
<!** Image 2 align=middle alt="Image 186796" >
Wczoraj (14.03) około godziny 14:00 dyżurny mogileńskiej policji odebrał telefoniczną informację o tym, że niedaleko Dąbrowy osobowy volkswagen passat na niemieckich numerach rejestracyjnych wypadł z drogi i dachował w polu.
- Na miejsce pojechali policjanci. Przy samochodzie spotkali pijanego mężczyznę. Był w szoku, próbował przewrócić samochód na koła. Od początku zaprzeczał, że kierował. Szybko wymyślił alibi, które jeszcze szybciej obalili policjanci - relacjonuje podkom. Tomasz Rybczyński.
<!** Image 3 align=middle alt="Image 186797" >
31-latek w alkotest wydmuchał blisko 1,5 promila alkoholu. Okazało się, że oprócz jazdy po pijanemu i spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego odpowie jeszcze za złamanie sądowego zakazu kierowania pojazdami. Z dachowania wyszedł cało. Policjanci odwieźli go do policyjnego aresztu w Mogilnie. Usłyszał zarzuty popełnienia dwóch przestępstw za co grozi mu teraz nawet do 3 lat więzienia.