Protest kilkunastu przeciwników spalarni nie przyniósł rezultatu. Głosami radnych PO, SLD i „Miasta dla Pokoleń” jedna z największych inwestycji zostanie zrealizowana.
<!** Image 2 align=none alt="Image 187030" sub="Fot. Tadeusz Pawłowski">
Na wniosek prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego odbyła się sesja Rady Miasta. Prezydent przedstawił radnym dwa projekty uchwał dotyczące poręczenia ponad 299 mln zł pożyczki z narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska.
Pożyczki te są uzupełnieniem unijnej dotacji na budowę Zakładu Utylizacji Odpadów Komunalnych o wartości 562 mln zł.
- Wszystko, co jest w mieście, jest własnością mieszkańców - mówił prezydent Rafał Bruski. - Ten zakład będzie służył przynajmniej dwóm pokoleniom.
Prezydent zaprosił kilku ekspertów, w tym Gunnera Haglunda, radcę ambasady Szwecji.
- Szwecja odpadami stoi - stwierdził Gunner Haglund, przedstawiając szwedzki system gospodarki odpadami, który pozwolił na uniezależnienie się od ropy naftowej. W kraju tym funkcjonuje 31 spalarni odpadów. Produkują ciepło, energię elektryczną i biogaz, który wykorzystuje się jako paliwo do samochodów.
Wystąpienie przedstawiciela ambasady Szwecji było jedynym nowym elementem w dyskusji o bydgoskim ZUOK. Kolejni uczestnicy dyskusji pozostali przy dotychczasowych poglądach, o których wielokrotnie pisaliśmy.
<!** reklama>
- Traktuje się nas jak odpady przeznaczone do utylizacji - dodał Roman Łaski, przedstawiciel Rady Osiedla Kapuściska. - Na Kapuściskach już 5 zakładów zatruwa środowisko.
Ostatecznie po kilkugodzinnej i burzliwej dyskusji glosami 21 za, 7 przeciw (radni PiS i radny Jacek Bukowski SLD) oraz jednym wstrzymującym się (radny Roman Jasiakiewicz), Rada Miasta pozwoliła na poręcznie kredytu. Decyzja rady oznacza, że budowa spalarni ma 100-procentowe zabezpieczenie finansowe i może być zrealizowana.
