Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 01dzień
  • 05godz.
  • 39min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Prawdziwie męska rywalizacja

Tekst i zdjęcia Małgorzata Chojnicka
Huk silników, rozpryskujący się spod kół piach i imponujące skoki na motocyklach - tym właśnie motocross zaskarbił sobie sympatię kibiców.

Huk silników, rozpryskujący się spod kół piach i imponujące skoki na motocyklach - tym właśnie motocross zaskarbił sobie sympatię kibiców.

<!** Image 2 align=right alt="Image 34828" sub="Jazda po takim torze wymaga nie tylko odwagi, ale również dużego doświadczenia">Trudno się dziwić fanom tej dyscypliny, bo motocyklowy wyścig terenowy na zamkniętym torze z naturalnymi przeszkodami jest bardzo widowiskowy. Wymaga od zawodników żelaznej kondycji i ogromnego hartu ducha.

Małe miasto, dwa tory

Od wielu lat Lipnowski Klub Sportowy „Jastrząb” jest organizatorem międzynarodowych imprez motocrossowych, a jego zawodnicy odnoszą sukcesy nie tylko w kraju, ale też za granicą. Jako ciekawostkę warto przytoczyć fakt, że Lipno ma aż dwa tory motocrossowe. Oba zbudowano w całości społecznie, siłami zawodników i działaczy.

- Funkcję prezesa sprawuję już od 26 lat - opowiada Jerzy Zieliński z LKS „Jastrząb”. - Chciałem, aby w Lipnie zaczęło się dziać coś, co zachęci młodzież do uprawiania tej dyscypliny sportu. Motocykle i samochody fascynowały mnie od dzieciństwa i wraz z grupą kolegów zaczęliśmy czynić starania o budowę toru motocrossowego, na którym od 1982 roku odbywają się zawody. Teraz do Lipna na międzynarodowy motocross zjeżdżają miłośnicy tej dyscypliny sportu nie tylko z Polski, ale i z zagranicy, a mieszkańcy miasta przychodzą całymi rodzinami, aby dopingować naszych zawodników. Cała działalność klubu opiera się na pracy społecznej działaczy.

<!** reklama left>Lipnowscy motocrossowcy w ubiegłym roku święcili sukcesy. Wywalczyli zespołowe mistrzostwo Polski, a Mateusz Ognisty został mistrzem Europy centralnej w klasie 125 ccm junior. Trzej zawodnicy wywalczyli międzynarodowe wicemistrzostwo Polski w swoich klasach: Jacek Olszewski

w 125 ccm senior i otwartej, Walter Stępiński w klasie weteran, a Mateusz Ognisty w 125 ccm junior. Jacek Olszewski i Mateusz

Ognisty zostali powołani do kadry narodowej.

Burza im niestraszna

W niedzielę 1 października Lipno było po raz kolejny gospodarzem międzynarodowego motocrossu o puchary Polskiego Związku Moto-

rowego, marszałka województwa kujawsko-pomorskiego, starosty lipnowskiego i burmistrza Lipna. Wystartowało ponad stu zawodników nie

tylko z Polski, ale też z Ukrainy i Czech. Na lipnowski tor przybyło wielu kibiców, których nie wystraszyła nawet gwałtowna burza.

Najpierw zmagali się najmłodsi, w klasie do 65 ccm. W niej najlepszy okazał się Oskar Barański z MKS Zjednoczeni Stryków. Drugi był jego kolega klubowy Alan Białecki, trzeci Michał Krech z Motoklubu Olsztyn,

a reprezentant gospodarzy Patryk Jabłoński uplasował się na miejscu piątym. W klasie 80 ccm zwyciężył Jakub Piątek z KM Cross Lublin, drugi był jego brat Bartosz, a trzeci Tomasz Wysocki z KM Wisła Chełmno. Michał Jarmułowicz z lipnowskiego „Jastrzębia” ukończył zawody na szóstym miejscu. W obu tych klasach odwołano drugi bieg z powodu ulewnego deszczu.

W klasie 125 ccm w pierwszym wyścigu triumfował Karol Kędzierski z A. Warszawa przed Mateuszem Ognistym z LKS „Jastrząb”, trzeci był Oskar Pieniążek z Motoklubu Olsztyn, a czwarty Marcin Krakowski, reprezentujący gospodarzy. W drugim wyścigu zmienił się jedynie zawodnik na trzecim miejscu – został nim Paweł Wizgier z TNT Łomianki.

Można mieć pecha

<!** Image 3 align=right alt="Image 34829" sub="Młodzi garną się do motocrossu. Dla wielu jest to spełnienie sportowych marzeń">W klasie powyżej 175 ccm o prawdziwym pechu może powiedzieć Jacek Olszewski, najbardziej doświadczony i utytułowany zawodnik LKS „Jastrząb”. Był bezkonkurencyjny podczas treningu z pomiarem czasu, ale w pierwszym wyścigu motocykl odmówił mu posłuszeństwa. Drugi wyścig w tej klasie odbył się w prawdziwie ekstremalnych warunkach. Lało jak z cebra, a tor przypominał grzęzawisko. Niewielu zawodników zdecydowało się w ogóle wystartować. Zawody na pierwszym miejscu ukończył Marcin Rzętkowski z MK Unia Poznań, na drugim jego kolega klubowy Andrzej Szalbierz, a na trzecim Mirosław Kowalski z WKM Wizamor Więcbork.

Zawody zostały dofinansowane ze środków publicznych. Niezawodni okazali się też sponsorzy.

Zobacz galerię: Prawdziwie męska rywalizacja

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3