Pracownicy punktu pobrań pracowali dłużej i pobrali więcej prób do testów od bydgoszczan niż zakładano

Hanna Walenczykowska
Hanna Walenczykowska
Do punktu pobrań Kujawsko-Pomorskiego Centrum Pulmonologii w czasie świąt Bożego Narodzenia dotarło bardzo wielu bydgoszczan. Niestety, nie wszystkim można było pobrać próby do testów w kierunku koronawirusa.
Do punktu pobrań Kujawsko-Pomorskiego Centrum Pulmonologii w czasie świąt Bożego Narodzenia dotarło bardzo wielu bydgoszczan. Niestety, nie wszystkim można było pobrać próby do testów w kierunku koronawirusa. Dariusz Bloch
Bydgoszczanie w pierwszym dniu świąt Bożego Narodzenia czekali trzy godziny w kolejce do punktu pobrań wymazów. Nie wszystkim pobrano próby, chociaż pracownicy Kujawsko-Pomorskiego Centrum Pulmonologii pracowali pół godziny dłużej i wykonali aż 54 wymazy.

Czego szukaliśmy w Internecie w 2020 roku?

Czytelniczka, o czym pisaliśmy, razem z mężem i dziećmi czekała na pobranie prób do testów w kierunku koronawirusa ponad trzy godziny. Cała rodzina miała objawy wskazujące na zakażenie wirusem SARS-CoV-2. Wymazów od tych osób nie pobrano.
Punkt pobrań, o którym mówiła bydgoszczanka, znajduje się w Kujawsko-Pomorskim Centrum Pulmonologii w Bydgoszczy.

Czytaj także

Pracownicy bydgoskiego szpitala nie mogli pobrać wymazów od wszystkich oczekujących

W dni świąteczne (24-27 grudnia 2020 r.) godziny pobierania wymazów w tym punkcie ustalone zostały pomiędzy 7.15 a 10.15. Informacja ta została opublikowana na stronie internetowej centrum, była również podawana w informacji telefonicznej numery telefonu służącego do umawiania się na wymaz.

W piątek (25 grudnia 2020 r.) punkt pobrań miał funkcjonować właśnie w tych godzinach. Jednak, z powodu bardzo dużej liczby pacjentów, którzy zgłosili się na pobranie prób do testów, pracownicy szpitala nie byli w stanie pobrać wymazu od wszystkich oczekujących.

- Na podstawie wyjaśnień złożonych przez pracowników, którzy wtedy pracowali wynika, że żaden z nich nie składał deklaracji, że wszystkim osobom z kolejki zostaną wykonane testy a tym bardziej nie mówili o tym komu pobiorą wymaz a komu nie - wyjaśnia lek. Bogusław Jasik, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa Kujawsko-Pomorskiego Centrum Pulmonologii w Bydgoszczy.

Około godziny 10.15, czyli w czasie, w którym punkt powinien zakończyć pracę, pracownik wyszedł do oczekujących pacjentów i poinformował o tym, że wymazy pobrane zostaną jeszcze od 5 osób.

- Mimo przeprosin oraz prób wytłumaczenia powodów zamknięcia punktu pracownik spotkał się z agresją słowną (niestosowne słowa, wyzwiska). Część zebranych podeszła do niego próbując tłumaczyć, że to im powinno pobrać się wymaz jako ostatnim osobom tego dnia. Wśród nich była też pani, która tłumaczyła, że przyjechała z dziećmi. Uważała, że należy jej się pierwszeństwo – tłumaczy Bogusław Jasik.

Takich przypadków było więcej. Trudno pracownikowi szpitala było wybrać te osoby, które znajdowały się w gorszej sytuacji.

- Wtedy do pracownika nie dotarła informacja o tym, że dzieci pozostawione w samochodzie gorączkują – twierdzi Bogusław Jasik. - Niestety, sporą część pacjentów trzeba było odesłać bez pobrania wymazu.

Punt był czynny tego dnia 30 minut dłużej, pracownicy pobrali w tym czasie wymazy od 54 pacjentów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie