On taki nie jest?

Justyna Niebieszczańska
J. Kutyba
Ile razy mówiłaś: „On tego nie zrobi”? A może nawet dałabyś sobie rękę odciąć, że to się nie zdarzy? Błąd.

Strach psa przed lekarzem można porównać do strachu człowieka przed dentystą. Znam psa, który nie wsiądzie do samochodu, bo zwykle nim wożono go do weterynarza. Widziałam skurczonego ze strachu owczarka, który mieścił się pod krzesłem. Byłam świadkiem, jak dwie dorosłe osoby pchały do gabinetu berneńczyka, a on jak osioł pozostawał niewzruszony. Tytus odbiega od tej normy. W poczekalni nie można go utrzymać, a puszczony ze smyczy jak pershing wpada do gabinetu, wylewnie witając lekarza. Chrumka jak świnka, co jest wyrazem ogromnej ekscytacji, oblizuje dłonie pani Ani, lekarza weterynarii. Jest podekscytowany jak dziecko, które wpadło pierwszy raz w życiu do lunaparku i samo nie wie, jak sobie z tą radością poradzić - czy biec na watę cukrową czy może na karuzelę z konikami?

Zawsze mnie to zastanawia, bo przecież to miejsce pachnie strachem innych, a do tego sam miał nieprzyjemne doświadczenia. Nie tylko tak prozaiczne jak zapalenie ucha, ale i bardziej traumatyczne - jak szycie łapy w narkozie, USG czy pobieranie krwi, ale o tym może innym razem.

Kiedy kolejny raz dziwię się jego euforią i patrzę, jak merdanie ogona osiąga kosmiczne prędkości, Tytus centymetr po centymetrze penetruje przestrzeń gabinetu. Ogarnia swoją niepowtarzalną truflą każdy najdrobniejszy zapach - nie wiem, czy wiesz, że nos psa ma niepowtarzalną strukturę, jak linie papilarne człowieka. Tyle informacji w jednym miejscu. Tu historia dużego samca alfa, a tam wiadomość od zakochanego yorka. Chyba to jest tak, jakbyśmy dali mu dostęp do internetu i wysyłali komunikat: chłopie masz kilka minut, aby się naczytać, odczytać wiadomości i sobie posurfować po newsach.

Obserwując go rozmawiamy z uśmiechem od ucha do ucha. Obgadujemy go, ile wlezie. Pani Ania stwierdza, że ta hiperekscytacja jest z powodu suczki, która była tu przed nim i dokładnie w tamtym miejscu sobie siedziała. Wszystko jasne, bo Tytus to pies na baby! Mój syn, obserwując Tytusa i łącząc to z faktem bytności suczki, mówi:
- On zaraz posika.
W ogóle nie rozumiem, skąd takie przypuszczenie, odpowiedziałam więc:
- Nie, Tytus takich rzeczy nie robi. Nigdy nic nie obsikał w żadnym pomieszczeniu.
W tym momencie, jak na zwołanie, Tytus unosi nogę i oznacza miejsce, w którym siedziała suczka. Co ja na to?
- O Boże! Przepraszam! To jest niemożliwe. Tytus nigdy takich rzeczy nie robi!

Żałosne, prawda? Żałosna ja, bo zapomniałam, że pies jest psem. Jest psem, kiedy biega po polach, kiedy kładzie swój pysk na moich kolanach, kiedy śpi i kiedy żebrze w kuchni - zawsze i wszędzie jest psem. On nie próbuje oszukać swojej natury, nie walczy z nią, nie zmienia jej. Żyje w zgodzie z nią i z jej logiką: była suka, są zapachy, trzeba oznaczyć. Sprawa oczywista.

Teraz sobie pomyśl, ile razy mówiłaś: on taki nie jest, on tego nie zrobi i niekoniecznie tu myślę o psie, ale ogólnie o różnych stworzeniach, z którymi przychodzi nam żyć. Jak mocno wierzyłaś, że ktoś tak się nie zachowa? A może nawet dałabyś sobie rękę odciąć, że to się nie zdarzy? Błąd. Nie patrzmy na drugie stworzenie przez pryzmat naszej natury. Natura każdego stworzenia jest inna i tak pies oznacza terytorium moczem, kukułki podrzucają jaja do obcych gniazd, a mężczyzna często myśli o seksie. Miej odwagę spojrzeć prawdzie w oczy, czyli poznawaj naturę. Z miłości pies czy człowiek mogą wiele. Mogą się dostosować do ciebie, bo jesteś dla nich ważna. Jednak bądź mądrzejsza i wiedz, że natury nie oszukasz. Czas się dowiedzieć, jaki on jest i jaka jest jego natura.

Patrzę na Tytusa i zapewniam go:
- Wiem, że jesteś psem, choć zdarza mi się o tym zapomnieć. Wybacz mi moją ludzką głupotę!

Justyna Niebieszczańska

miłośniczka labradorów i właścicielka jednego z nich - Tytusa. Uważa, że wiele dowiaduje się od swojego psa o życiu i zarządzaniu. Zawodowo specjalista Public Relations z ceryfikatem London School of PR. Filolog klasyczny. Filolog angielski. Od ponad 6 lat zarządza i jest właścicielem Agencji Public Relations BRIDGEHEAD. Od 2010 prowadzi blog o komunikacji, Public Relations i pisaniu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3