O Michale Niklaszu można powiedzieć, że chudnie w oczach. Kilogramy gubi głównie w siłowni

Redakcja
Michał NiklaszMichał Niklasz
Michał NiklaszMichał Niklasz Tomasz Czachorowski
„Wiosenne metamorfozy” prowadzone przez Centrum Fitness i Dietetyki Rewital (WSG) wspólnie z „Expressem”, odmieniają życie kolejnej osoby na pewno już uczyniły je lżejszym.

Michał Niklasz o naszych metamorfozach dowiedział się od żony, a ta z publikacji „Expressu”. - Gdy tylko małżonka zasnęła, wypełniłem formularz zgłoszeniowy, wysłałem i dostałem się do programu - cieszy się Michał Niklasz, bydgoszczanin z Wyżyn, na co dzień pracujący w magazynie hurtowni. Ma 190 cm wzrostu, w dniu zakwalifikowania do akcji ważył 157,5 kg, ale ten wyniku już jest nieaktualny. Pan Michał wziął się ostro do pracy. Już osiem razy był na siłowni. Na ćwiczeniach pojawia się co drugi dzień, pierwszą godzinę poświęca na trening aerobowy, drugą - na siłowy.

Pan Michał, podobnie jak trójka pozostałych uczestników, dostał już od dietetyków propozycję zdrowego jadłospisu. - Nie ma w nim słodyczy, to mnie najbardziej martwi i faktycznie trochę doskwiera. Chleb i bułki pojawiają się w menu, ale tylko pełnoziarniste, razowe. Z mięs dopuszczalne są filety z indyka i kurczaka, polecane są także ryby, a warzywa to punkt obowiązkowy w menu w czasie całej metamorfozy.

Pan Michał może już mówić o wcale nie drobnym sukcesie. Po pierwsze, zmienił styl odżywiania się z trzech posiłków dziennie, na pięć. Dzięki tej korekcie, nie czuje głodu, nie podjada więc między posiłkami, a zwłaszcza wieczorem, bo przed snem najbardziej uwielbiał coś przekąsić. - Bywało tak, że cały dzień nic nie jadłem, dopiero wieczorem, po pracy, zasiadałem do stołu. Teraz jest inaczej.

I efekty są. Zmieniła się waga naszego bohatera. Na starcie programu licznik wagi wskazywał 157,5 kg, po trzech tygodniach, pan Michał waży 148,8 kg. To dobry wynik, nawet, jeśli weźmie się pod uwagę ubytki wody, spowodowane intensywnymi ćwiczeniami. Wody zresztą w czasie, treningu trzeba pić dużo.

- Waga drgnęła, i to konkretnie, ale garderoby jeszcze nie muszę wymieniać - zauważa ambitny uczestnik, choć czuje, że dzień remanentu w szafie jest coraz bliższy. Zakłada, że uda mu się powoli zejść do 100 kg.

Przypomnijmy, że opiekę nad uczestnikami akcji sprawuje sztab fachowców: dr nauk med. Jacek Rzeszotarski - specjalista chorób wewnętrznych, nefrologii i diabetologii, dr Anna Hibner - psycholog, Monika Bielik - doradca żywieniowy, dr Dorota Łoboda - dyrektor Instytutu Zdrowia i Kultury Fizycznej WSG, dr Anna Długosz - specjalista z zakresu żywienia, Paweł Wróblewski i Michał Ciępiel - fizjoterapeuci i trenerzy personalni oraz Olena Karlova - instruktor fitness.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paweł
Michał dasz radę, na pewno Ci się uda.
Dodaj ogłoszenie