reklama

Nie wszyscy płaczą po tarczy

Przemysław Łuczak
Rezygnacja USA z budowy tarczy antyrakietowej podzieliła polskich polityków, uradowała Rosję i Niemcy oraz mieszkańców Redzikowa.

Rezygnacja USA z budowy tarczy antyrakietowej podzieliła polskich polityków, uradowała Rosję i Niemcy oraz mieszkańców Redzikowa.

Choć właśnie takiej decyzji amerykańskiego prezydenta Baracka Obamy należało się spodziewać, w Polsce przyćmiła ona wszystkie inne środowe wydarzenia. Nawet orędzie Lecha Kaczyńskiego z okazji 70. rocznicy ataku Armii Czerwonej na Polskę, w ostrych słowach wytykające Rosji jej udział w czwartym rozbiorze naszego kraju, przeszło bez większego echa. Sama rocznica również nie była tematem numer jeden w mediach. Co najwyżej niektórzy politycy, rozczarowani amerykańską decyzją, mieli za złe Obamie, że na jej ogłoszenie wybrał akurat 17 września, co odebrali co najmniej jak nietakt. Nic więc dziwnego, że niektóre gazety bulwarowe uznały, że USA rezygnując z tarczy, wbiły Polsce nóż w plecy. Tak samo jak to zrobili 70 lat temu Rosjanie.

<!** reklama>Opozycja: To wina rządu

Opozycja nie pozostawiła na rządzącej koalicji suchej nitki. - Oznacza to fiasko polskiej polityki zagranicznej – powiedział szef SLD Grzegorz Napieralski, uznając amerykańską decyzję jako skutek antyrosyjskiej polityki prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Rozczarowania nie kryli także politycy PiS, którzy winą za to, co się stało, obciążali rząd. Przypominali przy tym, że umowa z Amerykanami w sprawie budowy tarczy została podpisana ponad rok temu, ale nie została ratyfikowana. Również prezydent Lech Kaczyński nie krył rozczarowania i częściową winą obciążył rząd Donalda Tuska.

Z kolei według poprzedniego prezydenta, nie ma co żałować tarczy. W cytowanej przez Dziennik.pl wypowiedzi dla „Corriere della Sera” Aleksander Kwaśniewski stwierdził, że projekt był „przestarzały”.

- Rządy w Warszawie i Pradze będą potrafiły zmierzyć się z nową sytuacją, przedkładając pragmatyzm i konkretność, w harmonii z administracją Obamy - powiedział.

Współpraca jest możliwa

Premier Donald Tusk i inni przedstawiciele rządu usiłowali przedstawić odejście Stanów Zjednoczonych od realizacji tarczy jako normalne wydarzenie, a nie porażkę. - Amerykanie są zainteresowani współpracą w związku z alternatywnymi systemami antyrakietowymi i sugerowali, aby Redzikowo pozostawić jako miejsce, które może być przydatne do tego typu instalacji - powiedział premier. To z pewnością nie ucieszyło mieszkańców Redzikowa, którzy w środę powszechnie wyrażali radość z decyzji Amerykanów.

Według amerykańskiego sekretarza obrony Roberta Gatesa, Polska i Czechy nadal są brane pod uwagę przy budowie nowego systemu obrony przeciwrakietowej SM-3. Jego podstawą mają być mobilne radary i wyrzutnie rakiet przechwytujących, zainstalowane na okrętach. Mają one zwalczać rakiety średniego (do 3000 km) i krótkiego (do 1000 km) zasięgu. Po 2015 r. mają one znaleźć się na lądzie. W realizacji tego projektu ma współpracować również Rosja.

System korzystny dla Polski

Nie brak głosów, że USA snując te projekty, ma na celu przede wszystkim bezpieczeństwo własnego terytorium oraz swoich wojsk stacjonujących w różnych miejscach świata, a dopiero w następnej kolejności swoich sojuszników, w tym Polski. Z takim poglądem polemizuje generał Stanisław Koziej, były wiceminister obrony narodowej.

- System SM-3 potrafi zestrzeliwać rakiety, które nadlatywałyby na terytorium Polski - powiedział „Gazecie Wyborczej”. - Tymczasem tarcza broniłaby tylko terytorium amerykańskiego.

W Rosji zadowoleni

Tymczasem rosyjska prasa uważa krok Obamy za fiasko wieloletniej antyrosyjskiej polityki Polski. Ale oficjalne reakcje w Rosji są nadzwyczaj ostrożne, w Moskwie czeka się na konkrety w sprawie nowego projektu obrony antyrakietowej. Prezydent Dmitrij Miedwiediew wyraził jednak gotowość do współpracy. Zadowolenie wyraziła niemiecka kanclerz Angela Merkel, która uważa, że daje to nadzieje na polepszenie stosunków z Rosją. W podobnym tonie wypowiedział się premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown.

Warto wiedzieć

Według amerykańskiego sekretarza obrony Roberta Gatesa, Polska i Czechy nadal są brane pod uwagę przy budowie nowego systemu obrony przeciwrakietowej SM-3. Jego podstawą mają być mobilne radary i wyrzutnie rakiet przechwytujących, zainstalowane na okrętach. Mają one zwalczać rakiety średniego (do 3000 km) i krótkiego (do 1000 km) zasięgu. Po 2015 r. mają one znaleźć się na lądzie. W realizacji tego projektu ma współpracować również Rosja.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3