Czy szczep wirusa H5N8 zagraża ludziom? Raczej nie ma się czego obawiać, zarażając się od ptaków, ludzie chorują jak na zwykłą, o łagodnym przebiegu grypę. Tegoroczny krążący już, niestety, także i po Polsce wirus ptasiej grypy H5N8 jest bardzo groźny dla ptaków, jednak nie stanowi większego zagrożenia dla ludzi. Trzeba jednak przestrzegać zasad higieny. Pierwsze przypadki działalności tej odmiany wirusa stwierdzono już 7 lat temu, jak praktycznie w każdym przypadku, w Azji. Obecnie dotarł on do Europy, lecz przemieszcza się bardzo powoli.
Czy grozi nam ponowna inwazja ptasiej grypy? Ze znajdowanymi na brzegach zbiorników wodnych martwymi łabędziami, z rozłożonymi ochronnymi matami, ogrodzeniami i wydzielonymi strefami dostępu? Fachowcy twierdzą, że w tym roku tak nie będzie.
Trzy główne rejony
Przypomnijmy, że pamiętna ptasia grypa z 2006 roku rozpoczęła się od znalezienia martwych łabędzi w Toruniu. Potem zjawisko to odnotowano również w Bydgoszczy. Trzema newralgicznymi miejscami w mieście były wówczas Brda pod Opławcem, tzw. Balaton na Bartodziejach oraz zakole Brdy przy ul. Grottgera w rejonie niedawno wzniesionego budynku Nordic Heaven.
- Te same obszary nadal stanowią punkty zagrożenia z uwagi na przemieszczanie się ptaków, głównie łabędzi i różnych gatunków dzikich kaczek - mówi dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Bydgoszczy Adam Dudziak. - Różnica jest taka, że w tym roku wirus H5N8 roznoszony jest również przez ptaki drapieżne.
CZYTAJ TEŻ: Karambol pod Toruniem z autem Antoniego Macierewicza. Czy doszło do przestępstwa?
W Bydgoszczy na ewentualne pojawienie się wirusa przygotowano się już dwa tygodnie temu podczas spotkania specjalnego zespołu, na którym wypracowano schemat postępowania w przypadku znalezienia ognisk ptasiej grypy.
Nadchodzi ze wschodu
W Głównym Inspektoracie Weterynarii dowiedzieliśmy się, że jak na razie tegoroczna grypa omija Kujawsko-Pomorskie. Jak dotąd wirus określany jako wyjątkowo zjadliwy zaatakował w 22 miejscach w kraju. Ostatnie dwa przypadki zanotowano 25 stycznia (przebadanie próbek pobranych od martwych ptaków trochę trwa). W każdej chwili jednak można spodziewać się kolejnych.
Inwazja wirusa idzie do naszego kraju dwutorowo: z północnej części Rosji nad północne i środkowe obszary kraju, a z okolic Morza Czarnego i Ukrainy na południowe obszary Polski. Jednocześnie trwa odnotowywanie kolejnych ognisk tej „zjadliwej” grypy u ptaków hodowlanych.
Jak na razie w Polsce wykryto 33 ogniska zarazy. Ostatnio - w dość zaskakującym miejscu, a mianowicie w woj. lubuskim, pod niemiecką granicą. Poprzednie ogniska znaleziono w woj. wielkopolskim, na szczęście przy granicy z woj. dolnośląskim, a także na Dolnym Śląsku i w Małopolsce.
Wszystko to wskazuje, że - jak na razie - jesteśmy pod tym względem wyjątkowo uprzywilejowani, niczym cicha wyspa na wzburzonym morzu. Trzeba zdać sobie jednak sprawę, że w każdej chwili sytuacja może ulec zmianie.