Młodzi aktywiści blokowali ul. Jagiellońską w Bydgoszczy. Usiedli w kręgu złączeni rurami. Policja użyła siły. Po co to wszystko?

Dorota Witt
Dorota Witt
- Naukowcy już 40 lat temu mówili o globalnym ociepleniu, teraz nie ma już globalnego ocieplenia - jest katastrofa klimatyczna! Przez lata petycje i legalne protesty, w których nawoływano rządy do podjęcia kroków w stronę ochrony naszej planety, nic nie dawały, dlatego dziś jesteśmy gotowi łamać prawo, aby decydenci nas zauważyli. To nie jest problem naszych wnuków, nawet nie naszych dzieci. To my będziemy za chwilę żyć w świecie, który nie będzie nadawał się do życia - mówi Ewa Wielewska, uczestniczka protestu z Bydgosczy.Więcej o motywacjach i celach bydgoskich aktywistów oraz o działaniach grupy Extinction Rebellion w całym kraju napiszemy w piątek, w Magazynie. Nadesłane
W imię obrony klimatu - tak w skrócie można wyjaśnić, dlaczego grupa kilkunastu młodych aktywistów usiadła w ostatni piątek w samym środku szczytu komunikacyjnego, na samym środku ulicy Jagiellońskiej w Bydgoszczy - w kręgu, złączona rurami. Podobne protesty odbywają się w całym kraju. Pytamy bydgoszczan skupionych wokół grupy Extinction Rebellion, po co to wszystko.

Zobacz wideo: Protest branży weselnej w Bydgoszczy

Protest w centrum Bydgoszczy. Ulica Jagiellońska zablokowana

Bydgoski protest młodych aktywistów z pokojowej grupy Extinction Rebellion, która działa w obronie klimatu, w piątek, 26 lutego, momentami miał dość dramatyczny przebieg. Odbywał się akurat w porze największego natężenia ruchu, ok. 16.30. Aktywiści usiedli w kręgu na ul. Jagiellońskiej, na wysokości Urzędu Wojewódzkiego. Byli złączeni ze sobą rurami - nie można było odłączyć jednej osoby bez rozdzielania pozostałych.

Funkcjonariusze ocenili, że przebywanie grupy osób w tym miejscu, w tej formie, zagraża bezpieczeństwu.
- Osoby zgromadzone na ul. Jagiellońskiej nie zareagowały na prośby i polecenia policjantów. W porze szczytu komunikacyjnego przez ok. pół godziny, siedząc na jezdni i torowisku tramwajowym, blokowały ruch w centrum miasta w obu kierunkach. Policjanci zdecydowali o siłowym usunięciu tych osób z jezdni. Funkcjonariusze zastosowali chwyty transportowe, co pozwoliło na usunięcie protestujących z ulicy - mówi kom. Przemysław Słomski z zespołu prasowego KWP w Bydgoszczy.

  • Funkcjonariusze wylegitymowali piętnaścioro uczestników protestu.
  • W ich sprawie złożono wnioski o ukaranie do sądu.
  • Będą odpowiadać za tamowanie ruchu.

Tyle policja. Młodych aktywistów też pytamy: jak było? Ale i: po co to wszystko?

- Jedenaście osób usiadło na środku ulicy wpinając się razem w rury. Po chwili na miejscu pojawiła się policja. Funkcjonariusze nie próbowali z nikim rozmawiać. Po otrzymaniu informacji, że osoby są ze sobą spięte i nie mogą się rozdzielić, padło stwierdzenie „udają”. Policjanci zaczęli rozrywać pokojowo protestujących aktywistów. Dla jednej z protestujących skoczyło się ostrym napadem lękowym, poobijanymi żebrami i niemal wyrwanym barkiem - relacjonują aktywiści.
Wezwano karetkę. Ratownicy medyczni udzieli protestującej pomocy na miejscu.

Aktywiści opublikowali w sieci filmik z interwencji w Bydgoszczy i Wrocławiu.

Aktywiści: Trwa katastrofa klimatyczna. Czekają nas wojny o wodę

- Stworzyliśmy okrąg, w środku, między nami, rozwinięty był baner z klepsydrą, która symbolizuje upływający czas i konieczność działania teraz, by zatrzymać katastrofę klimatyczną - mówi Ewa Wielewska z Bydgoszczy. - W ten sposób domagamy się reakcji rządu na postawione 24 listopada żądanie dotyczące zainicjowania panelu obywatelskiego w sprawie klimatu. Zdecydowaliśmy się na zakłócenie codzienności bydgoszczan, zwracając uwagę na to, że kilkudziesięciominutowe utrudnienia są niczym w stosunku do konsekwencji bezczynności rządu w sprawie dziejącej się katastrofy klimatycznej. Czekają nas wojny o wodę, wojny o ziemię, wojny o przetrwanie.

Czy trzeba było organizować nielegalny protest?

- Naukowcy już 40 lat temu mówili o globalnym ociepleniu, teraz nie ma już globalnego ocieplenia - jest katastrofa klimatyczna! Przez lata petycje i legalne protesty, w których nawoływano rządy do podjęcia kroków w stronę ochrony naszej planety, nic nie dawały, dlatego dziś jesteśmy gotowi łamać prawo, aby decydenci nas zauważyli. To nie jest problem naszych wnuków, nawet nie naszych dzieci. To my będziemy za chwilę żyć w świecie, który nie będzie nadawał się do życia - mówi Ewa Wielewska.

W Toruniu młodzi przykuli się do bramy siedziby Radia Maryja

  • Aktywiści o sobie: Extinction Rebellion jest globalnym, oddolnym ruchem, który wywiera presję na rządy państw, w celu uniknięcia katastrofy klimatycznej.
  • Aktywiści posługują się bezprzemocowym i pokojowym nieposłuszeństwem obywatelskim.
  • Swoje działanie opierają na nauce.
  • Podobne do bydgoskiego protesty odbywają się w całym kraju. W Toruniu młodzi przypięli się łańcuchami do bramy rozgłośni Radia Maryja. Interweniowała policja i straż.

Więcej o motywacjach i celach bydgoskich aktywistów oraz o działaniach grupy Extinction Rebellion w całym kraju napiszemy w piątek, w Magazynie.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

I co to da? Te korporacje nic się nie nauczą, lepiej dowalić więcej, kto tam się będzie przejmował. Jak im rodzina udusi to dopiero otworzą oczy, albo dalej będą mieć klapki na oczach, z nastawieniem na zysk. Tylko kasa, kasa i kasa, ale klimat i konsekwencje to nieeee, skądże!

s
seburro

Banda lewaków zabiera czas policji, ratownikom medycznym i zwykłym ludziom, obciążyć kosztami i lać pałami w te puste łby.

M
Mario

Madka z łojcem nie wychowali bo czasu nie było, jeno dom trzeba było wybudować większy łod somsiada a później za....ć na kreację i nie było czas na wychowanie smarka, to tera rosną takie ......

b
bydgoszczanin

lać i nie patrzeć gdzie czy w ryj czy w tyłek ludzie spieszą się żeby dzieci odebrać z przedszkola a banda przygłupów usiądzie na torach i do tego lewaków

Dodaj ogłoszenie