Młoda bydgoszczanka już piąty raz walczy z nowotworem. Kobieta błaga o pomoc

Dorota Witt
Dorota Witt
Beata Tkacz potrzebuje pieniędzy na innowacyjne leczenie nowotworu, którego nie refunduje NFZ. To już jej piąta walka z chorobą, tym razem nowotwór zaatakował kości Nadesłane
Beata u progu dorosłości usłyszała pierwszą diagnozę - nowotwór. Udało się go pokonać. Zaczęła pierwszą pracę - kolejna diagnoza: nawrót. 2:0 dla niej. Poznała Alana, miłość swojego życia - wznowa. Tym razem chorobę pokonali wspólnie. Kupili mieszkanie - nawrót. I znów wygrana walka, choć nie bez strat. Wzięli ślub - wznowa. A sił na walkę brakuje. Tak jak pieniędzy na drogie, nowatorskie leczenie. Trwa zbiórka, liczy się każda złotówka.

Zobacz wideo: Jak w czasie pandemii działa Schronisko dla zwierząt w Bygdoszczy?

Beata była o krok od dorosłości, gdy z nóg zwaliła ją pierwsza diagnoza - mięsak tkanek miękkich, nowotwór złośliwy najczęściej występujący u osób młodych. Był 2011 rok.

Pierwsza diagnoza: mięsak tkanek miękkich

- Miałam 17 lat. Siły do walki jeszcze sporo. Lekarze przekonywali jednak, że ta walka nie będzie potrzebna: zmianę określili jako łagodną, poza operacją chirurgiczną nic więcej nie zrobiono. Zalecenia? Miałam spokojnie wchodzić w dorosłość - opowiada Beata Tkacz, bydgoszczanka.

Druga diagnoza: wznowa miejscowa

Nowotwór zaatakował po raz drugi już pół roku później. Nawrót miejscowy - mówią fachowcy.

Czytaj także

- W tym samym miejscu co za pierwszym razem wyrósł potężny, 8-centymetyrowy guz - mówi pani Beata. - Musiałam zawiesić swoje życie: choroba uniemożliwiła mi chodzenie do szkoły, kontakty z rówieśnikami. Podeszłam do sprawy mniej więcej tak: odchoruję swoje i wracam do gry. Sama chyba wtedy nie zdawałam sobie sprawy z powagi sytuacji. W tak młodym wieku nikt nie rozważa tematów ciężkich chorób, niepełnosprawności, nawet dorosłego życia nie traktuje poważnie. Musiałam dorosnąć szybciej niż inni, ponieważ decyzje, które podejmowałam razem z rodzicami, miały wpłynąć na resztę mojego życia - opowiada bydgoszczanka.

Nie poddała się chorobie: skończyła szkołę, zdała egzamin z zakresu BHP, zaczęła pierwszą w życiu pracę. Musiała ją przerwać, bo konieczna była kolejna operacja oraz radioterapię. Wydawało się, że tym razem udało się pokonać nowotwór.

  • Beata Tkacz z Bydgoszczy zmaga się z nowotworami już 10 lat, całe swoje dorosłe życie.
  • Nadzieję na zdrowie daje nowatorska metoda leczenia w Gdańsku. To kuracja celowana. Jeśli nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, bydgoszczanka zostanie odesłana do kliniki w Niemczech.
  • To leczenie nie jest refundowane przez NFZ.
  • Początkowe koszty leczenia to ok. 250 tys. zł. Można wspomóc zbiórkę na ten cel na stronie www.pomagam.pl.

- Wróciłam do pracy. Tam właśnie poznałam Alana. Pamiętam, jak przyjechał w tajemnicy do szpitala, wiedząc, że odbieram wynik po leczeniu. „Czysto”! Wszystko zaczęło układać się po naszej myśli. Z czasem badania kontrolne zaczęliśmy traktować jak rutynę i z coraz mniejszym stresem odbieraliśmy kolejne wyniki, aż choroba - a może po prostu życie - przypomniała nam, że nie wszystko może być dobrze.

Trzecia diagnoza: przerzut do płuca

W 2015 roku kolejna diagnoza - przerzut do płuca i ognisko w miednicy. Operacja, potem chemioterapia.
- Depresja, osłabienie, bezsilność w obliczu problemów, stres, lęk - to emocje, które pamiętam z tamtego czasu. Ale również poświęcenie, miłość i oddanie osób bliskich - mówi pani Beata. - Otrzymaliśmy informację o pewnym lekarzu w Niemczech, który mógłby nam pomóc. Alan w trzy miesiące intensywnie uczył się niemieckiego, aby umożliwić nam wyjazd. Pełni obaw pojechaliśmy do Niemiec, aby dać sobie szansę na normalne życie. Połączenie tradycyjnej i eksperymentalnej terapii dało rezultaty - znowu byłam czysta! Drugi nawrót choroby zostawił jednak na nas piętno. Zmieniliśmy się. Nie fizycznie, ale psychicznie - mimo wyzdrowienia, choroba wciąż była w nas. Przez długi czas pracowaliśmy, aby odzyskać utracony czas.

Drugi nawrót choroby zostawił jednak na nas piętno. Zmieniliśmy się. Nie fizycznie, ale psychicznie - mimo wyzdrowienia, choroba wciąż była w nas. Przez długi czas pracowaliśmy, aby odzyskać utracony czas.

- W 2015 roku, w Boże Narodzenie, Alan mi się oświadczył i wiedzieliśmy, w którym kierunku chcemy iść. Po około roku zaczęliśmy znowu wierzyć, że może to jednak ostatni raz, że zabiegi chemioterapii oraz restrykcyjny, zdrowy styl życia, jaki prowadziliśmy, mogą zagwarantować nam spokój. W 2017 roku, po ciężkich wyrzeczeniach, w składzie ja, Alan, psiak Luna, kot Misiu i kotka Teresa wprowadziliśmy się do pierwszego wspólnego mieszkanie. W 2018 roku podjęliśmy decyzję o ślubie.

Czwarta diagnoza: wznowa w tym samym płucu

Pod koniec 2018 roku kolejne rutynowe badanie - wznowa miejscowa w tym samym płucu.
- Gdyby nie pomoc najbliższych, nie byłoby nas stać na opłacenie leków - mówi pani Beata. - Po kolejnej batalii stoczonej z chorobą, 10 sierpnia 2019 roku oficjalnie zostaliśmy państwem Tkacz.

Piąta diagnoza: nowotwór kości

Kilka tygodni temu państwo Tkacz odebrali wynik tomografu. Wiedzą już, że po raz piąty muszą stanąć do walki. Tym razem choroba zaatakowała kości. W planach jest naświetlanie, chemioterapia. Pani Beata musiała znów przerwać pracę - ból jest nie do wytrzymania. - Po raz pierwszy widzę, że i Alan się załamał, nie ma w nim już tej energii do walki, co wcześniej. Bo ile bojów o życie najbliższej osoby może stoczyć jeden człowiek? - pyta pani Beata.

Możesz pomóc!

Nadzieje daje nowatorska metoda leczenia w Centrum Medycznym św. Łukasza w Gdańsku. To kuracja celowana. Pani Beata ma przejść płynną biopsję, drogie wlewy witaminowe. Jeśli leczenie nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, zostanie odesłana do kliniki w Niemczech. To leczenie nie jest refundowane przez NFZ. Początkowe koszty leczenia to ok. 250 tys. zł. Można wspomóc zbiórkę na ten cel na stronie www.pomagam.pl.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3