Lubicie szpitalne jedzenie? NIK skontrolował placówki w całej Polsce. Takie są wnioski najnowszego raportu

Maciej Dobrowolski
Kontrolerzy NIK sprawdzili 20 szpitali oraz 13 stacji sanitarno-epidemiologicznych z terenu województw: lubuskiego, łódzkiego, mazowieckiego, podkarpackiego, pomorskiego, warmińsko-mazurskiego. Wnioski? Posiłki często były nieadekwatne do stanu zdrowia pacjentów i przygotowane ze składników o niskiej wartości.

O tym, że z żywieniem w polskich szpitalach bywa różnie mówi się już od dawna. Raport NIK przedstawia jednak w tej sprawie konkretne wnioski. Kontrolerzy sprawdzili czy obowiązujący system ochrony zdrowia zapewnia warunki dla prawidłowego żywienia pacjentów w szpitalach a także czy serwowane jedzenie było właściwe zarówno pod względem jakości, wartości odżywczych, sposobu przygotowania i dystrybucji.

Jest to o tyle ważne, bowiem wyżywienie podczas hospitalizacji wpływa na przebieg leczenia i rekonwalescencję chorych, pacjent powinien mieć zapewnione posiłki odpowiednio dostosowane do swojej choroby, gdyż różne schorzenia wymagają innej diety. Tymczasem jak wykazała kontrola NIK zdarzało się, że podawane potrawy były pozbawione odpowiednich wartości odżywczych czy też po prostu przygotowane ze składników o niskiej wartości.

Pacjentom serwowano za dużo czerwonego mięsa, tłustych przetworów mięsnych, tłustych wędlin, w tym także tych gorszej jakości. Dodatkowo częstym procederem było podawanie gorszych substytutów deklarowanych w jadłospisie produktów. Na przykład zamiast masła - tłuszcz mleczny do smarowania, zamiast sera - suszony hydrolizat białkowy o smaku i aromacie sera. Do tego doszły także potrawy trudno strawne i bogate w nasycone kwasy tłuszczowe, ryby konserwowe lub hodowane w rejonach zanieczyszczonych. W diecie pacjentów stwierdzono zbyt mało ryb morskich, warzyw i owoców.

Wedle raportu choć w szpitalach zatrudniano dietetyków, jeden taki specjalista opiekował się od 76 do 740 pacjentami. Co gorsza, zdarzały się placówki, w których nie zauważono potrzeby udziału dietetyka w procesie żywienia pacjentów. Prawie w połowie szpitali korzystających z usług firm kateringowych nie było takiej osoby. Nie prowadzono tam też analiz i nie weryfikowano, bądź nierzetelnie sprawdzano jadłospisy przekazywane przez firmy.

Nie uwierzysz, ale tak nas karmią w szpitalach [ZDJĘCIA]

W kontrolowanych szpitalach stosowano od 6 do 38 rodzajów diet o niejednolitych nazwach i różnych charakterystykach. Planując diety, opracowując ich charakterystyki oraz receptury dań i potraw, posługiwano się różnymi publikacjami oraz informacjami pochodzącymi z internetu. Część z tych publikacji jednak straciła na ważności. Na przestrzeni lat nastąpiły, bowiem znaczne zmiany w zasadach żywienia człowieka.

Wszystkie szpitale zapewniły środki finansowe w ilości gwarantującej pokrycie kosztów usług żywienia. Niskie były jednak nakłady finansowe przeznaczane przez kierowników szpitali na ten cel. Średni dzienny koszt wyżywienia w kontrolowanych szpitalach w latach 2015-2017 kształtował się na poziomie od 9,55 zł do 17,99 zł.

Średni dzienny koszt składników użytych do przygotowania posiłków w szpitalach prowadzących kuchnie we własnym zakresie wynosił jedynie od 3,70 zł do 8,46 zł. Dane o kosztach „wsadu do kotła” możliwe były do oszacowania jedynie w szpitalach prowadzących własne kuchnie. W szpitalach korzystających z usług firm kateringowych takich danych nie było. W zawartych kontaktach określano jedynie ogólną wartość umowy.

Wadliwie funkcjonował system nadzoru szpitali nad firmami kateringowymi. Część szpitali nie zabezpieczyła w umowach prawa do przeprowadzania kontroli u wykonawcy usługi. Nie we wszystkich szpitalach i firmach kateringowych przygotowujących posiłki dla zachowano odpowiednie warunki sanitarno-higieniczne.

Jak stwierdza raport NIK: "porównując wyniki kontroli przeprowadzonej w 2008 r. z wynikami niniejszej kontroli, stwierdzić należy, że w żadnym stopniu nie poprawiło się żywienie pacjentów w szpitalach. "

W Lubuskiem wśród sprawdzanych placówek znalazł się szpital w Sulechowie, Szpital na Wyspie w Żarach oraz szpital w Nowej Soli. W przypadku tego pierwszego miało dojść do błędów formalno-prawnych, gdyż w szpitalu nie ustalono odpowiednich przepisów przechowywania dokumentów na realizację usług kateringowych. Z tego powodu nie można było przeprowadzić pełnej weryfikacji jakości posiłków.

Ponadto, kontrolerzy NIK uznali za nierzetelne, iż placówka w Sulechowie przez niemal dwa miesiące zamawiała posiłki w oparciu o pisemne zlecenie dostaw za cenę 12,51 zł, która była wyższa od ceny (11,80 zł) od dostaw w oparciu o nową umowę.

W Szpitalu na Wyspie w Żarach kontrolerzy NIK zwrócili uwagę, że wobec 10 pacjentów nie przeprowadzono odpowiedniej oceny stanu odżywania. Natomiast szpital w Nowej Soli znalazł się w gronie trzech placówek, które dokładnie określiły wymagania dotyczące jakości, składu i wartości odżywczych wobec podawanej pacjentom żywności. W nowosolskim szpitalu posiłki musiałby być wolne od m.in. fosforanów, glutaminianu sodu oraz sztucznych barwników.

Więcej na ten temat przeczytasz w poniedziałkowym wydaniu Gazety Lubuskiej.

Zobacz też: Magazyn Informacyjny GL (13.04.2018)

Wideo

Materiał oryginalny: Lubicie szpitalne jedzenie? NIK skontrolował placówki w całej Polsce. Takie są wnioski najnowszego raportu - Gazeta Lubuska

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
oddzialowa
W dniu 13.04.2018 o 16:19, Pedro napisał:

Szpitalom najlepiej wychodzą zabiegi i operacje planowane.Pierwszego dnia jest przygotowanie do operacji więc nie dostaje się jedzenia.Po operacji tez nie dostaje się jedzenia.Na trzeci dzień śniadanie i obiad (jeśli można to nazwać jedzeniem) i wypis do domu.Super dieta.Pecha mają ci z powikłaniami - muszą jeść to pseudo jedzenie.Ratunkiem są bary przy szpitalne w których można kupić coś do jedzenia - nie zawsze zgodne z zalecaną dietą ale pożywne.

Wnoszenie posilkow dla chorych ktorzy sa pod opieka szpitala powinno byc zabronione pod kara zakazu odwiedzin.

Lekarz ma miec pelna kontrole nad chorym bedacym w szpitalu.

e
emigrant z UK
W dniu 13.04.2018 o 15:36, Dominika napisał:

To prawda jedzenie jest bardzo ubogie i nie da się tego jesc..... juz nawet masła nie ma tylko margaryna do smarowania pieczywa

Margaryna jest DROZSZA do masla.

g
gosc

Patologia w więzieniach ma być zdrowa i porządnie się odzywiać.Chorym to niby po co?w nich nie ma sensu inwestować co innego bandyci są nadzieją.

k
kucharz

Szpitale dbają o pacjentów, bo dzięki tym posiłkom nie przytyją, a więc zagrożenie cukrzycą lub problemami z krążeniem odpada. Ponadto pokarmy ten u chorych nie spowodują zatwardzenia. Nie będzie cierpiał pacjent przy załatwianiu twardszych potrzeb fizjologicznych jak również instalacja kanalizacyjna. Obopólna korzyść.

P
Pedro

Szpitalom najlepiej wychodzą zabiegi i operacje planowane.

Pierwszego dnia jest przygotowanie do operacji więc nie dostaje się jedzenia.

Po operacji tez nie dostaje się jedzenia.

Na trzeci dzień śniadanie i obiad (jeśli można to nazwać jedzeniem) i wypis do domu.

Super dieta.

Pecha mają ci z powikłaniami - muszą jeść to pseudo jedzenie.

Ratunkiem są bary przy szpitalne w których można kupić coś do jedzenia - nie zawsze zgodne z zalecaną dietą ale pożywne.

D
Dominika
To prawda jedzenie jest bardzo ubogie i nie da się tego jesc..... juz nawet masła nie ma tylko margaryna do smarowania pieczywa
G
Gość

To teraz pokazcie posilek z wiezienia.

J
Jozek
Zenada. A wiezniowie pelnowartosciowe posilki, bo przeciez im sie nalezy. Co za kraj !!!
Dodaj ogłoszenie