List kujawsko-pomorskiego kuratora oświaty do nauczycieli...

List kujawsko-pomorskiego kuratora oświaty do nauczycieli wywołał oburzenie pedagogów

MP

Express Bydgoski

Aktualizacja:

Express Bydgoski

List kujawsko-pomorskiego kuratora oświaty do nauczycieli wywołał oburzenie pedagogów

©Dariusz Bloch

Marek Gralik, kujawsko-pomorski kurator oświaty, wystosował list do nauczycieli, by rozważyli dobrze decyzję o strajku. Przypomniał też o konsekwencjach, jakie niesie ze sobą strajk dla uczniów i dla pedagogów. Część nauczycieli nie kryje oburzenia i odebrała to jako próbę zastraszenia.
List kujawsko-pomorskiego kuratora oświaty do nauczycieli wywołał oburzenie pedagogów

©Dariusz Bloch

- To przerzucanie odpowiedzialności na nauczycieli - mówi Mirosława Kaczyńska, prezes Oddziału ZNP Bydgoszcz. - Pan kurator odwołał się do naszej etyki zawodowej. Sugeruje, że los uczniów oraz egzaminu gimnazjalnego i ósmoklasisty jest w naszych rękach. A tak nie jest. Jest w rękach rządzących. Przypomnienie nauczycielom o potencjalnych skutkach strajku wielu odbiera jako jasny komunikat, by liczyć się z konsekwencjami.
Obarczanie nas winą, że w skrajnych przypadkach do liceów nie będą przyjęci najlepsi z najlepszych, lecz ci, którzy mieli możliwość przystąpienia do egzaminów w pierwszym terminie i tym samym otrzymali świadectwa ukończenia szkoły, jest nie na miejscu. Tak samo jak przypomnienie nauczycielom, że za każdy 8-godzinny dzień strajku zostanie potrącone osobie strajkującej wynagrodzenie. Jak odebrać informację, że samorządy nie są uprawnione do wypłaty nam w tym czasie pełnego wynagrodzenia, bo mogą narazić się na zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych? Wszyscy zdajemy sobie sprawę z konsekwencji naszych decyzji.

Obarczanie nas winą, że w skrajnych przypadkach do liceów nie będą przyjęci najlepsi z najlepszych, lecz ci, którzy mieli możliwość przystąpienia do egzaminów w pierwszym terminie i tym samym otrzymali świadectwa ukończenia szkoły, jest nie na miejscu

Marek Gralik, kujawsko-pomorski kurator oświaty mówi: - Nikogo nie chciałem straszyć. Jestem daleki od tego. Chciałem tylko otworzyć oczy nauczycielom, żeby w swoim sumieniu podjęli decyzję. Ten list napisałem jeszcze przed ogłoszeniem wyników referendum. Skierowałem go teraz do nauczycieli, bo jest czas na zastanowienie, refleksję. W czasie przygotowań do referendum nikt nie ujawnił nauczycielom konsekwencji. Niektórzy myślą, że jak w dniu strajku mieliby cztery lekcje, to za te godziny nie będą mieli zapłacone. Tymczasem za każdy 8-godzinny dzień strajku zostanie im potrącone wynagrodzenie. Zgodnie z Kodeksem pracy wynagrodzenie przysługuje za wykonaną pracę.

Nikogo nie chciałem straszyć. Jestem daleki od tego. Chciałem tylko otworzyć oczy nauczycielom, żeby w swoim sumieniu podjęli decyzję.

Przypomnijmy, od 8 kwietnia planowany jest strajk nauczycieli. W województwie kujawsko-pomorskim za strajkiem opowiedziało się aż 91 proc. placówek biorących udział w referendum, co daje nam pierwsze miejsce w skali kraju. 1 kwietnia w Warszawie zaplanowano rozmowy na linii związkowcy - strona rządowa.

PONIŻEJ TREŚĆ LISTU:

Szanowni Nauczyciele, stoicie Państwo niemal w przededniu podjęcia jednej z najważniejszych, jeśli nie najważniejszej, decyzji w swojej dotychczasowej pracy zawodowej. Jako że dotyczy sfery etycznej, powinna być dla Państwa łatwa. Jednak łatwa nie jest. Trzeba bowiem zmierzyć swoje racje z racjami tych, dla których poświęcacie swoje zaangażowanie, czas oraz całe zawodowe i, w dużej mierze, rodzinne życie, czyli z racjami uczniów.

Z wielkim zrozumieniem podchodzę do Państwa oczekiwań dotyczących zwiększenia wynagrodzenia. Przez 30 lat byłem czynnym nauczycielem, a od tablicy odszedłem zaledwie trzy lata temu, więc doskonale znam warunki pracy i płacy nauczycieli. Sytuacji Państwa są też świadomi ci, od których zależy większa, bo przecież nie cała, część Państwa wynagrodzenia, czyli rząd, a w szczególności Minister Edukacji Narodowej.

Ostatnie podwyżka minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli przed zmianą kierownictwa resortu edukacji, została wprowadzona 1 września 2012 r. i wyniosła 3,8%. Przez cztery lata nie było żadnych zmian w tym zakresie. Dopiero 1 stycznia 2017 r. nastąpiła waloryzacja tych stawek, a od 1 kwietnia 2018 r., zgodnie z deklaracją złożoną przez ówczesną Premier Beatę Szydło i Ministra Edukacji Narodowej Annę Zalewską, rozpoczął się trzyetapowy cykl podwyżek, który zakończy się 1 września 2019 r. W tym krótkim, bo trwającym zaledwie 1 rok i 5 miesięcy, okresie minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego największej, bo ponad 60% grupy nauczycieli dyplomowanych wzrosną o 508 zł (w przypadku nauczyciela stażysty – o 371 zł), czyli o 16,1%. Kolejne podwyżki będą kontynuowane w 2020 r. W przypadku uzyskania wyróżniającej oceny pracy nauczyciel otrzyma specjalny dodatek (dyplomowany – 500 zł, mianowany – 400 zł, kontraktowy – 200 zł). Ponadto, proponowane są inne rozwiązania płacowe, jak np. stały dodatek za wychowawstwo w wysokości 400 zł.

Prowadzona w szkołach akcja protestacyjna oznacza, że ww. rozwiązania są dla Państwa niewystarczające i oczekujecie większych podwyżek, na dodatek realizowanych w krótszym czasie. Macie Państwo do tego pełne prawo. Mało tego, wobec wieloletnich zaniedbań poprzedniego rządu, te oczekiwania mogą być zrozumiałe. Czy zastanawialiście się jednak Państwo nad konsekwencjami strajku w czasie egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasisty?

Bez względu na to, ilu z Państwa przystąpi do strajku, egzaminy te odbędą się. Nie jest jednak pewne, czy odbędą się w każdej szkole. Z pewnością egzaminy gimnazjalne i ósmoklasisty zostaną przeprowadzone bez żadnych zakłóceń we wszystkich niepublicznych szkołach podstawowych i gimnazjach, we wszystkich samorządowych szkołach, do których nie trafiły żądania związków zawodowych oraz w tych szkołach, w których większość pracowników zdecydowała o nieorganizowaniu strajku. Terminów tych egzaminów, których wyniki będą znane 14 czerwca, z powodów prawnych, nie można zmienić. Zatem w przypadku strajku i niemożności powołania przez dyrektora szkoły zespołów nadzorujących pewna grupa uczniów zostanie pozbawiona możliwości przystąpienia do egzaminów i będzie zmuszona do skorzystania z terminu dodatkowego (3-5 czerwca), jeśli w ogóle będzie to możliwe z prawnego punktu widzenia (wiele opinii prawnych wskazuje, że strajk, którego termin został ogłoszony z 35-dniowym wyprzedzeniem, nie jest zdarzeniem losowym). Jest rzeczą niemożliwą, by w przypadku dużej liczby uczniów zmuszonych do przystąpienia do swoich egzaminów w terminie dodatkowym, egzaminatorzy byli w stanie sprawdzić arkusze egzaminacyjne w wyznaczonym czasie. Tak więc, ta grupa uczniów nie otrzyma zaświadczeń o wynikach egzaminu gimnazjalnego lub ósmoklasisty, a tym samym nie otrzyma 21 czerwca świadectw ukończenia szkoły i nie będzie mogła dołączyć tych dokumentów w wymaganym terminie (od 21 do 25 czerwca) do wniosku o przyjęcie do klasy I szkoły ponadgimnazjalnej lub ponadpodstawowej. 11 lipca o godz. 12.00 nastąpi ogłoszenie listy kandydatów zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych. Spowoduje to olbrzymie rozgoryczenie uczniów (i ich rodziców), których nabór zostanie przeprowadzony w trybie uzupełniającym i  w sposób znaczący pozbawi ich możliwości ubiegania się o przyjęcie do szkoły pierwszego wyboru. W skrajnym przypadku, do liceów ogólnokształcących, do których od kandydatów oczekuje się największej liczby punków rekrutacyjnych, zostaną przyjęci nie najlepsi z najlepszych, tylko ci, którzy mieli możliwość przystąpienia do egzaminu w pierwszym terminie i tym samym otrzymania świadectwa ukończenia szkoły.

Przystąpienie do strajku wymusza powstrzymanie się od pracy, od wszelkiej pracy. A to oznacza, że np. tegoroczni maturzyści mogą nie mieć wystawionych w przewidzianym czasie ocen rocznych, a w przypadku przedłużającego się strajku – świadectw ukończenia szkoły.

I sprawa ostatnia, która, być może, nie ma dla Państwa dużego znaczenia, a o której wspominam tylko z potrzeby zachowania należytej staranności w przedstawieniu wszystkich potencjalnych skutków strajku. Za każdy 8-godzinny dzień strajku zostanie potrącone wynagrodzenie. W świetle art. 80. kodeksu pracy (wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną) i stanowiska regionalnych izb obrachunkowych, które mogą postawić jednostkom samorządu terytorialnego zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych nie są uprawnione deklaracje niektórych samorządów, że strajkującym wypłacone zostanie pełne wynagrodzenie.
Kończąc, zwracam się do Państwa z prośbą o przeanalizowanie przedstawionych wyżej uwag i podjęcie niewymuszonej przez nikogo i pozostającej w zgodzie z własnym sumieniem decyzji.


Kujawsko-Pomorski Kurator Oświaty, Marek Gralik

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Wideo