"Koszmar, koszmar i jeszcze raz koszmar" - biegły o...

"Koszmar, koszmar i jeszcze raz koszmar" - biegły o tragicznej imprezie na bydgoskim UTP

WM

Express Bydgoski

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy opinie o imprezie na UTP przedstawił Marian Cichoń, biegły ds. zabezpieczenia imprez masowych.

Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy opinie o imprezie na UTP przedstawił Marian Cichoń, biegły ds. zabezpieczenia imprez masowych. ©Wojciech Mąka

Biegły z zakresu zabezpieczenia imprez masowych przedstawił dziś swoją opinię przed bydgoskim Sądem Okręgowym.
Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy opinie o imprezie na UTP przedstawił Marian Cichoń, biegły ds. zabezpieczenia imprez masowych.

Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy opinie o imprezie na UTP przedstawił Marian Cichoń, biegły ds. zabezpieczenia imprez masowych. ©Wojciech Mąka

- Koszmar, koszmar i jeszcze raz koszmar - stwierdził pod koniec swojego przesłuchania Marian Cichoń, biegły z listy Sądu Okręgowego w Kielcach, oceniając zabezpieczenie i organizację tragicznych w skutkach otrzęsin na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w bydgoskim Fordonie jesienią 2015 roku. - Może jeszcze raz by się udało, ale w tym przypadku do tragedii doprowadziła fatalna praca ochrony a właściwie jej brak.

Biegły nie zostawił suchej nitki na organizatorach imprezy.
Wytykał, że nie dopilnowali niczego, czego zgodnie z prawem przy organizacji imprezy masowej trzeba zrobić - nie wystąpili o zgodę do prezydenta miasta, nie pytali o opinię policji, strażaków czy Sanepidu. Jako zabezpieczenie medyczne służył tylko harcerski patrol ratunkowy, a alkohol podczas imprezy sprzedawano bez zezwolenia.

Na miejscu było także za mało pracowników ochrony. - Miało być dziesięciu, ale w aktach sprawy doliczyłem się siedmiu - mówił Marian Cichoń. Oszacował, że - według zeznań świadków - podczas "Start Party" w dwóch salach i łączniku w obiekcie UTP, na ok. 300 m kwadratowych, tłoczyło się ok. 1200 osób, a przepisy o imprezach masowych dopuszczały w tych warunkach tylko 600 uczestników - po dwie osoby na metr kwadratowy. - Liczba pracowników ochrony była o połowę za mała na taką liczebność uczestników imprezy - stwierdził. - Minimum koniecznie wymagane dla 1200 ludzi to 19 ochroniarzy.

Obrońcy oskarżonych próbowali podważać założenie opinii, że była to impreza masowa. - W jaki sposób zewidencjonował pan liczbę uczestników, zna pan ewidencje sprzedanych biletów wstępu? - pytał jeden z obrońców.

Przypomnijmy, że tragedia wydarzyła się w nocy z 14-15 października 2015 roku. W wyniku stratowania przez tłum ściśnięty w łączniku między dwoma uczelnianymi budynkami zmarły dwie studentki w wieku 24 i 20 lat oraz 19-letni student. Wśród oskarżonych jest Antoni B., były rektor UTP, była przewodnicząca samorządu studenckiego Ewa Ż., były prorektor ds. dydaktycznych i studenckich Janusz P. oraz szef ochrony. Zarzuty dotyczą m.in. złamania ustawy o imprezach masowych, sprzedaży alkoholu bez zezwolenia. Byłego rektora i prorektora oskarżano o niedopełnienie obowiązków. Pierwszy miał zaniedbać przygotowanie procedur ochrony uczelni, a drugi miał udzielić jedynie ustnej zgody na zorganizowanie imprezy bez porozumienia się z rektorem UTP.




27 finał WOŚP! Padnie kolejny rekord?

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Spokojnie

Zaufany (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Spokojnie, rektor i reszta się wywinie, a wina obarczą ta biedna studentkę.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej
Tędy lepiej nie chodzić po zmroku w Bydgoszczy [zdjęcia]

Tędy lepiej nie chodzić po zmroku w Bydgoszczy [zdjęcia]

Moc prezentów w prenumeracie porannej Expressu!

Moc prezentów w prenumeracie porannej Expressu!

Śluby znanych osób w Bydgoszczy i regionie. Pamiętacie? [zdjęcia]

Śluby znanych osób w Bydgoszczy i regionie. Pamiętacie? [zdjęcia]