Jak sobie ścielił, tak się wyśpi

Andrzej Pudrzyński
- Pozbędziesz się kłopotu, ale będzie musiał „ścielić” - tak miał powiedzieć Krzysztof Z. do właściciela sklepu w Świeciu. „Ścielenie” to w żargonie określenie płacenia haraczu.

- Pozbędziesz się kłopotu, ale będzie musiał „ścielić” - tak miał powiedzieć Krzysztof Z. do właściciela sklepu w Świeciu. „Ścielenie” to w żargonie określenie płacenia haraczu.

<!** Image 2 align=right alt="Image 38538" sub="W ciągu najbliższych tygodni sprawą Krzysztofa Z. zajmie się Sąd Rejonowy w Świeciu">Tak wynika z aktu oskarżenia, który właśnie trafił z prokuratury do Sądu Rejonowego w Świeciu. Zarzuty są poważne: wymuszenie haraczu, pożyczki na lichwiarski procent i pobicie.

32-letni Krzysztof Z., strażnik miejski ze Świecia, został zatrzymany przez policję 31 sierpnia br. pod zarzutem ściągania haraczu za ochronę. W trakcie dochodzenia pojawiły się jednak nowe wątki.

Gigantyczne odsetki

Na początku br. Krzysztof Z. pożyczył Dariuszowi Ś., właścicielowi warsztatu samochodowego w Polskim Konopacie, 12 tys. złotych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w zamian zażądał gigantycznych odsetek. Do czasu zwrotu całej sumy dłużnik miał mu płacić co miesiąc 2 tys. złotych odsetek. Doszło do tego, że pół roku później Dariusz Ś. spłacił 12 tys. złotych samych odsetek, a długu podstawowego i tak jeszcze nie zdołał uregulować. Żeby spłacić w ciągu tych sześciu miesięcy i odsetki, i pożyczoną sumę, musiałby dawać Krzysztofowi Z. co miesiąc 4 tys. złotych, a tyle pieniędzy nie miał. Już tylko za takie lichwiarskie praktyki Krzysztofowi Z. grozi do 3 lat więzienia.

<!** reklama left>Oprócz tego prokuratura oskarża go o wymuszanie haraczu za ochronę sklepu. Krzysztof Z. miał zaoferować taką „usługę” Tomaszowi Ż. Nie zrobił tego jednak wprost. Najpierw do zakładu fryzjerskiego żony Tomasza Ż, a latem br. do jego sklepu przyszło dwóch osiłków chcących pieniędzy za ochronę. Ten poprosił o pomoc Krzysztofa Z. Polecił mu go kolega, właściciel warsztatu w Polskim Konopacie, Dariusz Ś., który twierdził, że ma on „szerokie kontakty i wiele może”.

Ochrona sklepu

Krzysztof Z. obiecał, że się tym zajmie i nikt więcej nie będzie go nachodził. Ale to będzie kosztowało 2,5 tys. złotych. Handlowiec przystał na ofertę. Przekazanie pieniędzy odbyło się na stacji BP w Świeciu. Jak wynika z relacji Tomasza Ż., oskarżony przyjechał tam służbowym samochodem straży miejskiej w towarzystwie jeszcze jednego funkcjonariusza.

Tomasz Ż. nabrał jednak przekonania, że za wymuszeniem haraczu stoi Krzysztof Z. Umówił się z nim na spotkanie u Dariusza Ś. w Polskim Konopacie. Kiedy powiedział strażnikowi o swoich podejrzeniach, ten uderzył go kilkakrotnie w głowę. Zagroził też, że może spotkać go coś złego.

Za wymuszenie haraczu Krzysztofowi Z. grozi do 10 lat, a za pobicie do 2 lat więzienia. Oskarżony nie przyznał się do winy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie