Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Horror w Szabdzie. Matka zabiła 3-letnią Majeczkę, podając jej środki nasenne? Proces rodziców rusza w Toruniu

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Zwłoki 3-letniej Majeczki dekarze znaleźli w domu w Szabdzie (powiat brodnicki) w czerwcu 2022 roku. Do śmierci dziewczynki miała doprowadzić jej matka, podając tygodniami dziecku środki nasenne i uspokajające.
Zwłoki 3-letniej Majeczki dekarze znaleźli w domu w Szabdzie (powiat brodnicki) w czerwcu 2022 roku. Do śmierci dziewczynki miała doprowadzić jej matka, podając tygodniami dziecku środki nasenne i uspokajające. pixabay
Zwłoki 3-letniej Majeczki w domu w Szabdzie (pow. brodnicki) odkryli dekarze. Nie żyła od tygodni. Za zabójstwo w zamiarze ewentualnym odpowie jej matka. Ojciec - za znęcanie się wspólnie z żoną nad dziećmi. Proces ruszy niebawem w Toruniu.

Na 14 listopada Sad Okręgowy w Toruniu wyznaczył termin rozpoczęcia procesu Pauliny Ch. i Bartosza Ch. To rodzice zmarłej trzyletniej Mai. Zwłoki dziewczynki odkryli dekarze w domu w Szabdzie (powiat brodnicki) w czerwcu 2022 roku. Rodzice wówczas, wraz czwórką pozostałych dzieci, byli nad morzem.

Matka podawała dziewczynce środki nasenne i tak doprowadziła do śmierci?

Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Toruniu odsłoniło wstrząsające kulisy zbrodni. Ostatecznie, we wrześniu br., śledczy skierowali do sądu akt oskarżenia, w którym zabójstwo dziecka przypisali matce. 27-letnia Paulina Ch. odpowie też za znęcanie się nad dziećmi i zwierzętami oraz za zbezczeszczenie zwłok. Za te czyny także odpowie przed sądem ojciec - 33-letni Bartosz Ch.

Matka miała długimi tygodniami podawać Majeczce środki nasenne oraz uspokajające, w ten sposób doprowadzając do śmierci dziecka. Według ustaleń prokuratury, liczyła się ze skutkiem, który wywołać może swoim działaniem. Stąd w akcie oskarżenia zarzut zabójstwa dokonanego w zamiarze ewentualnym.

Paulina Ch. nie przyznała się do głównych zarzutów. Na etapie śledztwa przyznała się tylko do znęcania się nad zwierzętami. Bartosz Ch. kwestionuje jakąkolwiek swoją winę. Kobiecie grozi dożywocie, a mężczyźnie - do 8 lat więzienia.

Rodzina Ch. przez długi czas znajdowała się pod opieką Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Brodnicy. Nie tylko z racji wielodzietności i kondycji finansowej korzystała regularnie z zasiłków i innych form wsparcia materialnego. Objęta miała być też pracą socjalną.

Czy pracownicy socjalni mieli szansę odkryć dramat malutkiej Mai i zapobiec tragedii? Trudno oceniać. Wyniki kontroli doraźnej wojewody, przeprowadzonej po ujawnieniu dramatu w GOPS-ie są jednak złe. Oto szczegóły.

Kontrola w GOPS Brodnica. Czy w ogóle była tutaj praca socjalna?

Kontrolę w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej, który siedzibę ma przy ul. Mazurskiej w Brodnicy, przeprowadzili inspektorzy z Wydziału Polityki Społecznej Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Co ustalili?

Po pierwsze to, że rodzina Ch. korzystała z pomocy GOPS-u od 2019 roku. Już za pierwszym razem, gdy zwróciła się o talony żywnościowe, pracownicy socjalni przeprowadzili u niej wywiad środowiskowy. Potem wielokrotnie taką procedurę trzeba było stosować, także przy okazji i wnioskowania przez matkę o inne formy pomocy - głównie zasiłki celowych na zakup leków, odzieży, żywności itd. Ponieważ jednak lata 2020 i 2021 były szczególne (obowiązywały obostrzenia pandemiczne) bywało, że wywiady środowiskowe były aktualizowane nie w domu rodziny Ch., tylko w ośrodku.

Rodzinie przyznawano pomoc w formie talonów, ale też finansową na zakup leków, opału, ubrań etc. W ocenie kontrolerów wojewody "wysokość przyznawanych rodzinie zasiłków specjalnych stanowiła nieadekwatne wsparcie, gdyż nie pozwalało ono na zabezpieczenie zgłaszanych potrzeb sześcioosobowej rodziny, co stanowi o niedostatecznym ich rozpoznaniu" (cytat z protokołu pokontrolnego).

To jednak nie wszystko. Największe zastrzeżenia inspektorzy mieli do pracy socjalnej, którą rodzina też miała być objęta przez GOPS. Wytknęli pracownikom socjalnym lakoniczne i mechaniczne adnotacje w wywiadach środowiskowych. Więcej - stwierdzili, że w sumie to "brak jest jakikolwiek dokumentów potwierdzających, iż praca socjalna z rodziną była prowadzona".

W wywiadach pracownicy GOPS-u "zawsze umieszczali informację, że pani (tu: nazwisko matki) nie zgłasza żadnych problemów". Sygnalizowali jakieś wydarzenia w tychże wywiadach, ale nie wskazywali na żadne szczegóły czy efekty przeprowadzonych rozmów lub działań. Ba, inspektorzy odkryli przynajmniej jeden przypadek ewidentnej fikcji: wywiad przeprowadzono w ośrodku, a opisano go tak, jakby odbył się w domu państwa Ch.

Jedna ciąża za drugą i zasiłki na leki. GOPS pieniądze dawał, ale dalej się nie interesował?

"W kolejnych wywiadach, pomimo regularnie przyznawanych zasiłków celowych na zakup leków, nie aktualizowano informacji o sytuacji zdrowotnej rodziny, poza krótka wzmianką, że została ona ustalona" - czytamy w raporcie pokontrolnym.

Z dokumentacji GOPS-u nie wynikało, dla kogo i na co mają być kupowane leki za przyznane pieniądze. Brakowało recept z wyceną medykamentów. Kolejne ciąże Pauliny Ch. były odnotowywane, ale w dokumentach GOPS-u "brak informacji o pracy socjalnej prowadzonej przez pracownika w zakresie zagrożenia zdrowotnego kobiety na skutek kolejnych ciąż, które - jak wynika z informacji medialnych - kończyły się poprzez zabiegi cesarskiego cięcia" - odnotowali kontrolerzy wojewody.

Były podstawy do tego, ale GOPS nawet nie zaproponował asystenta rodziny

Uwadze kontrolerów nie umknęło to, że Paulina Ch. jako bezrobotna kobieta rodząca kolejne dzieci, potrzebowała ewidentnie szczególnego wsparcia. Pod opieką miała wszak liczną gromadkę dzieci. Z jej mężem, ojcem dzieci, pracownikom socjalnymi nigdy przez te kilka lat nie udało się w domu porozmawiać, bo go nie było - "prawdopodobnie z uwagi na jego pobyt w pracy". Tym samym też pracownicy GOPS-u nie byli stanie poczynić żadnych obserwacji w zakresie relacji panujących między małżonkami, a także między ojcem a dziećmi.

Jak odnotowali inspektorzy, pomimo podstaw do przyznania takiej formy wsparcia, "pracownik socjalny nie zaproponował rodzinie usług asystenta rodziny".

"Pomoc wyłącznie finansowa" - tak podsumowano kontrolę

Protokół pokontrolny w GOPS-ie kończy następujące stwierdzenie: "Ośrodek nieprawidłowo realizował zadania zapisane w ustawie o pomocy społecznej w zakresie prowadzenia i dokumentacji pracy socjalnej oraz rozeznawania potrzeb rodziny. Zakres udzielanej pomocy wzbudził zastrzeżenia w związku z ograniczeniem jej wyłącznie do pomocy finansowej; natomiast brak jakichkolwiek dokumentów potwierdzających prowadzenie pracy socjalnej świadczy o jej braku lub też o tym, że prowadzona była w bardzo ograniczonym wymiarze i sprowadzała się jedynie do krótkich rozmów, celem ustalenia podstawowych informacji na temat sytuacji rodziny".

Zaznaczmy, że wszystkie cytaty pochodzą z protokołu pokontrolnego. Jego treść opublikowana została BIP-ie Kujawsko-Pomorskiego Urzędu wojewódzkiego. Kontrola została przeprowadzona w obecności kierowniczki GOPS-u.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera