Ćwiczenia czynią mistrzów

Ćwiczenia czynią mistrzów

Marek Wojciekiewicz

Express Bydgoski

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Najpierw szybka akcja ratunkowa, a później na kilka uwag od instruktora i... wyjazd do kolejnego zdarzenia

Najpierw szybka akcja ratunkowa, a później na kilka uwag od instruktora i... wyjazd do kolejnego zdarzenia ©Marek Wojciekiewicz

Strażacy ochotnicy i członkowie służb pokrewnych wzięli udział w manewrach, w których wspólnym mianownikiem były zagrożenia związane z wodą.
Najpierw szybka akcja ratunkowa, a później na kilka uwag od instruktora i... wyjazd do kolejnego zdarzenia

Najpierw szybka akcja ratunkowa, a później na kilka uwag od instruktora i... wyjazd do kolejnego zdarzenia ©Marek Wojciekiewicz

Prawie setka ratowników pod nadzorem strażaków z Komendy Powiatowej w Świeciu ćwiczyła procedury udzielania pomocy osobom poszkodowanym, znajdującym się na wodzie lub w pobliżu zbiorników wodnych.

Po teorii przyszedł czas na praktykę


Dla osiemnastu zespołów przygotowano dziesięć stanowisk, na których zaimprowizowano konkretne niebezpieczne zdarzenia. Plaże nad jeziorami, kładka nad rzeką, zapora wodna stały się miejscem intensywnych działań ratowniczych. Każda z ekip odwiedzała poszczególne punkty i pod okiem instruktorów wykonywała postawione przed nią zadania.
- Wcześniej wszystkie te działania omawialiśmy na szkoleniach, teraz nadszedł czas na działanie praktyczne - tłumaczy Paweł Puchowski, rzecznik PSP w Świeciu. - Niebawem planujemy kolejne spotkanie z uczestnikami, na którym omówimy wnioski płynące z tych manewrów. Oczywiście, oprócz instruktorów, wypowiedzą się też sami ratownicy. Chodzi o to, by jeszcze bardziej dopracować stosowane procedury, by ich skuteczność była wyższa - tłumaczy rzecznik.

To może zdarzyć się w każdej chwili


Jest o czym rozmawiać, bo to z czym zetknęli się ratownicy podczas ćwiczeń, latem zdarzyć się może w każdej chwili.
Na jeziorze w Czaplach doszło do wypadku łodzi motorowej, paliwo wydostało się do wody, w Stelchnie, Kozłowie i w Leosi toną ludzie, w Wyrwie w bagnistym terenie odkryto zwłoki, trzeba je stamtąd jak najszybciej ewakuować - to tylko niektóre sytuacje, z którymi uczestnicy manewrów musieli się zmierzyć.
- Pierwszą akcję mieliśmy na zaporze w Kozłowie, gdzie kajakarz po wywrotce na kajaku, znalazł się w wodzie. Tutaj akcja przeprowadzona była w oparciu o podręczny sprzęt, czyli koło i rzutkę - mówił podczas ćwiczeń Sławomir Karpiński z jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Grucznie. - Myślę, że wszystko wypadło dobrze, teraz udajemy się do Świecia, gdzie czeka na nas kolejne zadanie.
W Świecie akcja prowadzona była na łasze wiślanej, gdzie doszło do wypadku z udziałem nurka. Tam ratownicy musieli jak najszybciej ewakuować poszkodowanego i wytyczyć bezpieczne lądowisko dla helikoptera ratunkowego.

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Wideo