Biskup Krzysztof Włodarczyk: - Nie do wszystkich się dotrze, nie wszystkim dogodzi, ale trzeba służyć

Grażyna Rakowicz
Bp Krzysztof Włodarczyk (1961) jest doktorem nauk teologicznych
Bp Krzysztof Włodarczyk (1961) jest doktorem nauk teologicznych Archiwum Polska Press
To było ciekawe doświadczenie, że tylko wystarczy się otworzyć na wiernych, ich zaprosić a oni przyjdą. To jest ten wymiar „środków ubogich”. Ale nie możemy tylko czekać, trzeba do wiernych wychodzić - mówi bp Krzysztof Włodarczyk, od roku kierujący Diecezją Bydgoską,

Ksiądz biskup objął kanonicznie diecezję bydgoską 28 września 2021 roku, natomiast ingres odbył się 13 listopada. Mija rok posługi księdza biskupa w diecezji, jaki to był czas?

Dobry, za który podziękowałem na Jasnej Górze uczestnicząc w Apelu Jasnogórskim. Przychodząc do diecezji bydgoskiej założyłem sobie, że pierwszy rok mojej biskupiej posługi będzie polegał na rozeznaniu specyfiki tej diecezji. Aby dalej rozwijać, to co dobre a jednocześnie rozpoznać sprawy, które należałoby zmienić lub usprawnić. I tak też się stało. Był to również czas, aby zastanowić się i nad tym, jakie nowe formy duszpasterskie w diecezji wprowadzić.

Rozpocznijmy od tej specyfiki. Jaką jest dzisiaj diecezja bydgoska?

To duża diecezja, ale łatwo można się po niej przemieszczać, bo jest bardzo skupiona - aby dojechać do jej najdalszego punktu, potrzebuję niespełna półtorej godziny. Dominuje w niej Bydgoszcz - duża aglomeracja, w której znajduje się sześć dekanatów. W diecezji widzę wiele tradycji, przenikają się ze sobą, bo przecież powstała ona z gnieźnieńskiej, pelplińskiej i części diecezji koszalińsko - kołobrzeskiej. To zróżnicowanie wymaga ode mnie większej pracy na rzecz integracji wspólnoty diecezjalnej, chociażby z wykorzystaniem najstarszego w Polsce Sanktuarium w Górce Klasztornej. Nasza diecezja jest także zróżnicowana społecznie - innego profilu pracy wymaga środowisko miejskie, a innego wiejskie. Oczywiście dla wszystkich wiernych są te same propozycje uniwersalne, czyli głoszenie Słowa Bożego - Dobrej Nowiny, sprawowanie Sakramentów Świętych i dzieła miłosierdzia, czyli Caritas. Zdaję sobie sprawę, że wiele zależy od zaangażowania samych księży czy grup świeckich, które są włączone w życie poszczególnych parafii, dlatego powstały nowe drogi komunikacji - diecezję bydgoską można teraz znaleźć na Facebooku i na kanale YouTube. Będzie jeszcze „Biuletyn Duszpasterski”, miesięcznik w wersji papierowej i elektronicznej, aby nasze ważne sprawy docierały do wszystkich parafii na czas.

A jak, w swoją posługę angażują się księża diecezji bydgoskiej?

Ta należy do wewnętrznej oceny biskupa. Powiem tylko, że nie mogę narzekać. Jeśli są sytuacje, a są - że trzeba któregoś z kapłanów bardziej do tej posługi zachęcić, to czynię to poprzez rozmowę, aby pomóc we właściwym wypełnieniu powierzonych zadań. Generalnie jestem bardzo zadowolony ze współpracy z kapłanami diecezji. Zauważam ich ożywienie, zaangażowanie - takie sygnały miałem też od osób świeckich.

Słychać, że to większe zaangażowanie księży wynika również z aktywnej postawy samego księdza biskupa?
(śmiech) Takie przytyki też gdzieś miałem...To dobrze, że my - księża, wzajemnie się podciągamy, że nie czekamy - tylko zakasujemy rękawy, i pracujemy. Bo -jak mówi sam papież Franciszek, zachęcając do nawrócenia pastoralnego, trzeba wychodzić naprzeciw drugiego człowieka. Społeczeństwo się zmienia, zmieniają się sytuacje, dlatego trzeba być na bieżąco. Trzeba szukać nowych metod ewangelizowania, aby dotrzeć z tą samą Ewangelią do każdego człowieka.

To na jakie metody ewangelizowania trzeba teraz stawiać?

Kościół zawsze ewangelizuje i nigdy nie przerwał tej ewangelizacji. Każdego dnia sprawuje misterium eucharystyczne, udziela sakramentów, głosi słowo życia, czyli Słowo Boże. Podejmuje dzieła sprawiedliwości i miłosierdzia. I ta ewangelizacja przynosi owoce - daje światło i radość, wskazuje drogę życia ludziom. Wielu z nich- choć często o tym nie wie, żyje dzięki temu światłu i ciepłu jakie promieniują z tej nieustannej ewangelizacji. Mimo to, jesteśmy świadkami postępującego procesu dechrystianizacji i zaniku istotnych wartości ogólnoludzkich, co budzi niepokój. Mimo tej ciągłej ewangelizacji, prowadzonej przez Kościół wielka część współczesnej ludzkości nie znajduje w niej Ewangelii, to znaczy przekonującej odpowiedzi na pytanie: „Jak żyć? Dlatego poszukujemy nowej ewangelizacji, zdolnej dotrzeć do świata nie objętego tą ewangelizacją „klasyczną”. Wszyscy potrzebują Ewangelii, nie jest ona przeznaczona tylko dla zamkniętego kręgu ludzi, mamy zatem obowiązek szukać nowych dróg, by dotrzeć z nią do wszystkich. Najpierw jednak trzeba docenić te proste metody tzw. „ubogie środki”, którymi są: modlitwa, sakramenty święte, Pismo Święte, adoracja, różne nabożeństwa. Takim „sukcesem duszpasterskim” były kościoły stacyjne, co udało się przeżyć w tym roku w Wielkim Poście - każdego dnia w innym, z czterdziestu kościołów w diecezji, były wystawiane relikwie bł. bp. Michała Kozala i były odprawiane różne formy modlitwy. Była adoracja, Eucharystia, spowiedź. Kościół cały czas był otwarty, można było wejść do niego o każdej porze. To było ciekawe doświadczenie, że tylko wystarczy się otworzyć na wiernych, ich zaprosić a oni przyjdą. To jest ten wymiar „środków ubogich”. Ale nie możemy tylko czekać, trzeba do wiernych też wychodzić stąd tu duża rola osób świeckich, aby swoje świadectwo wiary dali innym. Aby im powiedzieli, czym jest dla nich Kościół, czym Eucharystia a czym doświadczenie wspólnoty. Kapłan wszędzie nie dotrze, a oni mogą szukać tego kontaktu z wiernymi w swoich środowiskach. Do ewangelizacji można też wykorzystać współczesne środki przekazu jak choćby Internet, film, teatr, architekturę i wystrój kościołów, wystawy, muzykę czy pantomimę.

A propos kapłanów, ksiądz biskup „zamroził” bydgoskie seminarium i przeniósł kleryków do Poznania.

To było dla mnie smutne doświadczenie. Kiedy rok temu przyszedłem do diecezji, to dowiedziałem się, że w bydgoskim seminarium jest tylko sześciu kleryków, a na pierwszym roku - nie ma żadnego. To był smutny obraz. Nie tracę nadziei, że się on zmieni. Pan Jezus jest Dobrym Pasterzem i powołuje do kapłaństwa, bo przecież trudno, żeby nie troszczył się o swoją owczarnię, to jednak dzisiaj nie jest łatwo na to powołanie odpowiedzieć. Choćby ze względu na antyklerykalny nurt, który wynika też i z naszej winy, bo to nie jest tylko tak, że ktoś nam tę „łatkę” przykleił. Myśmy na nią, w jakiejś mierze zasłużyli.

Czym przede wszystkim?

Między innymi niewłaściwą postawą życia kapłańskiego. Nie chodzi tutaj tylko o rozdmuchaną medialnie pedofilię. Według mnie, nie występuje ona na tak szeroką skalę, jak to się nieraz w mediach przedstawia. A z tych publikowanych informacji wynika, jakoby tylko księża byli pedofilami - a przecież życie pokazuje, że tak nie jest. Z czego to wynika? Nie wiem. Ktoś ma w tym jakiś cel, nie będę dociekał, dlaczego komuś zależy na tak bardzo negatywnym obrazie kapłana. Oczywiście potwierdzam, że takie niegodne czyny wyrządzają ogromną krzywdę niewinnym dzieciom, którym należy pomóc. Jednocześnie jest to także krwawiąca rana dla wspólnoty Kościoła. Teraz, w diecezji bydgoskiej takich przypadków nie mamy, natomiast cztery sprawy zostały odesłane do Stolicy Apostolskiej - przeszły przez wszystkie procedury i jeszcze czekamy na odpowiedź. Po jej otrzymaniu będziemy postępować zgodnie ze wskazaniami Stolicy Apostolskiej.

Przypadki pedofilii wśród księży są teraz największą bolączką Kościoła?

Tak wynika z doniesień medialnych. Jest to nam ciągle wypominane i z pokorą to przyjmujemy. Natomiast szansą na zmianę wizerunku księży - o czym w swoim gronie rozmawiamy, jest budowanie pozytywnego obrazu kapłaństwa, który przebije się bezpośrednio do ludzi. Mogą tego dokonać księża pracujący na froncie, którzy poświęcają się dla wspólnoty parafialnej. Robią co mogą, aby jak najlepiej wypełniać tę kapłańską posługę, ale i tak po głowie czasem dostaną, bo dobro w Kościele jest czymś naturalnym, a jak pojawi się w nim zło - to od razu się je nagłaśnia. Często, niesprawiedliwie.

W pierwszym roku swojej posługi dokonał ksiądz biskup sporo zmian personalnych. Były też nominacje.

Jeśli chodzi o nominacje, to m.in. powołałem nowych kanoników Kapituły Katedralnej. A zmiany personalne były konieczne w parafiach i takie, które były potrzebne dla usprawnienia pracy, w różnych urzędach i wydziałach kurialnych. Ze względu na małą liczbę powołań - oczywiście nieustannie modlimy się o nie do naszego bydgoskiego seminarium - istnieje potrzeba zaangażowania osób świeckich w życie parafii. Dlatego zamierzam, od przyszłego roku rozpocząć w diecezji przygotowanie katechistów świeckich - osób, które będą pomagały przygotowywać dzieci do pierwszej Komunii św. czy też do bierzmowania. Jednocześnie będą mogły prowadzić modlitwy w parafii czy organizować różne spotkania w grupach. Od przyszłego roku spróbujemy też wystartować z diakonatem stałym. W naszej diecezji bardzo dobrze funkcjonuje Centrum Formacji Liturgicznej, które przygotowuje lektorów, psałterzystów, akolitów, ceremoniarzy czy nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej. Cieszę się, że jest tak duże zainteresowanie.

„Wielki człowiek musi być dobry, odważny i musi starać się pokonywać przeszkody. Mogę śmiało powiedzieć: chcę taki być i tak służyć” - powiedział ksiądz biskup podczas swojego ingresu. W czym, w tym pierwszym roku posługi przejawiało się to dobro?

W kontaktach z ludźmi, na nich trzeba być zawsze otwartym. Oczywiście nie do wszystkich się dotrze, nie wszystkim się dogodzi natomiast zawsze trzeba trzymać się tego, czego uczy Chrystus Pan - żeby służyć. I trzeba to robić z miłością do drugiego człowieka. A jak jestem w tej biskupiej posłudze odbierany, to trzeba już zapytać innych. Nie mnie to oceniać.

Nawiązując dalej do słów z ingresu księdza biskupa, to gdzie była najbardziej potrzebna ta odwaga?

Na pewno przy zmianach personalnych, które trzeba było w diecezji zrobić, bo takie decyzje są przecież związane z wymiarem ludzkim. To nie jest tylko zmiana urzędu czy parafii. To jest decyzja wobec konkretnego kapłana, który służy w diecezji. W jej podejmowaniu pomaga mi Zespół ds. Zmian Personalnych, który powołałem na początku 2022 roku. Chodzi o to, aby każda zmiana była odpowiednio motywowana. Ta odwaga była mi potrzebna także przy wprowadzaniu wszelkich nowości - że są one słuszne, że będą przydatne i będą dobrze funkcjonowały. Nieraz odwagi wymagało spotkanie z drugim człowiekiem, aby uczestniczyć w trudnych sprawach i żeby nie uciec od rozwiązywania pojawiających się problemów. Potrzebuję także odwagi, żeby nazwać po imieniu sprawy bolesne związane czy to z księdzem, czy z osobą świecką.

A te przeszkody, to jakie przede wszystkim były?

Raczej te wewnętrzne, czyli te słabości, które są takim naturalnym ludzkim lękiem w sytuacjach, które człowiek przeżywa. Trzeba było umieć przekroczyć najpierw te bariery w sobie. Takich zewnętrznych przeszkód, jak na razie nie doświadczyłem.

Powiedział ksiądz biskup: „Moim pragnieniem jest umacnianie wiary w innych i rozpalanie miłości do Pana Boga”. Na ile to umacnianie wiary się udaje?

Unikam porównań tego, że kiedyś kościoły były pełne, a teraz są bardziej puste, bo dzisiaj mamy inny czas w Kościele. Trzeba iść do tych wiernych, którzy są obecni tu i teraz, i umacniać ich we Wspólnocie Kościoła - po prostu zatroszczyć się o pokarm dla duszy i ciała. O Słowo Boże, sakramenty święte i Caritas. Jednocześnie nie można zostawić naszych sióstr i braci, będących na obrzeżach Kościoła. Oczywiście mamy swoje problemy związane z katechezą w szkole, katechezą parafialną, uczestnictwem we Mszy Świętej. Martwimy się i jednocześnie szukamy rozwiązań. W tym kontekście jeszcze bardziej widzę potrzebę świadectwa wiary i zaangażowania świeckich w ewangelizację.

W 2024 roku diecezja bydgoska będzie obchodzić jubileusz 20-lecia powołania przez św. Jana Pawła II. Co czeka wiernych?

Chcemy jak najlepiej się przygotować przez nowennę (9 miesięcy) przed samym jubileuszem. Na każdy miesiąc będzie przygotowany specjalny program modlitewny i będzie przedstawiana historia naszej diecezji. Pierwszym punktem tych duchowych przygotowań będzie diecezjalna pielgrzym- ka na Jasną Górę pod hasłem „Od Matki Bożej Pięknej Miłości do Matki Bożej Królowej Pokoju” - w dniach 20 i 21 października 2022 roku. Dlatego już dzisiaj zapraszam wszystkich moich diecezjan do udziału w tej pielgrzymce. Na Jasnej Górze, tej duchowej stolicy Polski i przed obrazem Czarnej Madonny, będziemy prosić Boga o błogosławieństwo dla naszej młodej diecezji. O północy odprawię Mszę Świętą Pasterską, w kaplicy cudownego obrazu w intencji całej diecezji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak unikać informacyjnego przeładowania? Zobacz program 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie