Biegły to nie saper, może się pomylić

PAP
Sąd Rejonowy w Płońsku odroczył w czwartek do 22 marca proces Otylii Jędrzejczak, oskarżonej o nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym zginął jej brat.

Sąd Rejonowy w Płońsku odroczył w czwartek do 22 marca proces Otylii Jędrzejczak, oskarżonej o nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym zginął jej brat.

W terminie tym odbędą się mowy końcowe stron - obrony i oskarżenia.

W czwartek sąd wysłuchał opinii biegłych z zakresu ruchu drogowego, którzy badali przyczyny wypadku Otylii Jędrzejczak.

- Wszystkie przedstawione opinie różnią się między sobą, podając inne wersje zdarzenia. Obrona musi mieć czas na szczegółową analizę tych opinii przed wygłoszeniem mowy końcowej - powiedział dziennikarzom jeden z obrońców Otylii Jędrzejczak, mec. Jakub Wende.

<!** reklama right>Biegły Janusz Gryglewski ocenił, iż pływaczka tuż przed wypadkiem jechała z nadmierną prędkością, nie mając odpowiednich warunków do wyprzedzania innych samochodów. Przed Sądem Rejonowym w Płońsku Gryglewski wycofał się częściowo ze swej wcześniej opinii, że Jędrzejczak - podejmując manewr wyprzedzania - jechała z prędkością 130-150 km/h. Przyznał, że mogło to być około 110 km/h, a tuż przed uderzeniem w drzewo - około 70 km/h. Według niego, zjechanie przez Jędrzejczak z drogi na pobocze było prawidłową reakcją ratunkową, która mogła doprowadzić do uniknięcia wypadku.

Tymczasem zespół biegłych z zakresu ruchu drogowego Marek Stodulski i Jan Diupero uznał, iż Jędrzejczak jechała z prędkością ok. 108 km, przekraczającą, co prawda, prędkość dozwoloną, jednak adekwatną do podjętego manewru wyprzedzania.

W trakcie tego śledztwa przeprowadzono trzy ekspertyzy, które miały wyjaśnić przyczyny zdarzenia. W ostatniej, rozstrzygającej opinii, biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa uznali, iż przyczyną wypadku był nieprawidłowo wykonany przez Otylię Jędrzejczak manewr wyprzedzania oraz prędkość, z jaką jechała - około 110 do 120 km/h.

Jak przyznała prokurator Ewa Ambroziak, do chwili rozpoczęcia procesu, obrona Otylii Jędrzejczak nie odpowiedziała na propozycję oskarżenia, dotyczącą dobrowolnego poddania się karze.

Do zdarzenia doszło 1 października 2005 roku wieczorem w miejscowości Miączyn koło Czerwińska na drodze krajowej nr 62 Warszawa-Płock (Mazowieckie). Na miejscu zginął 19-letni brat Otylii Jędrzejczak, Szymon. Ona sama doznała m.in. licznych potłuczeń, urazu stawu barkowego i kręgosłupa. Trafiła do szpitala, który opuściła po dwóch tygodniach. Potem przeszła rehabilitację. Z ustaleń śledztwa wynika, iż podczas wyprzedzania kilku pojazdów Otylia Jędrzejczak, chcąc uniknąć zderzenia z jadącym z przeciwka fiatem uno, zjechała prowadzonym przez siebie chryslerem 300 C na lewą stronę jezdni. Po przejechaniu blisko stu metrów, uderzyła w drzewo przednią częścią samochodu, który następnie dachował.

Za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi kara od pół roku do 8 lat pozbawienia wolności.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie