10 tysięcy złotych za „lewe” prawo jazdy

Krzysztof Błażejewski
Krzysztof Błażejewski
Mózgiem i szefem całego interesu był Krzysztof P.
Mózgiem i szefem całego interesu był Krzysztof P. Thinkstock
Zdobycie prawa jazdy zawsze wiązało się dla większości przyszłych kierowców z określonym wysiłkiem i... ryzykiem. Dlatego możliwość otrzymania wymaganego dokumentu bez uciążliwych kursów i konieczności zdawania egzaminu wiele osób kusiła.

[break]
W latach 70. ub. stulecia samochodów było nieporównanie mniej niż dziś, podobnie jak i osób ubiegających się o dokument upoważniający do kierowania pojazdami na drogach, czyli prawa jazdy. Jednak podobnie jak i ma to miejsce obecnie, zdobycie wymaganych uprawnień wiązało się z koniecznością uczestniczenia w długotrwałym szkoleniu, a następnie pozytywnym zaliczeniem egzaminu teoretycznego i praktycznego.

Ile za jedno „prawko”?

Ponieważ nie było wówczas prywatnych szkół jazdy, szkolenia kierowców prowadziły wyłącznie automobilkluby, oddziały Polskiego Związku Motorowego, Ligi Obrony Kraju i innych podobnych instytucji. Kursy dla kandydatów na kierowców organizowane były stosunkowo rzadko, czekano, aż zbierze się odpowiednia liczba chętnych. Sama nauka jazdy ciągnęła się też miesiącami, głównie z uwagi na brak odpowiedniej liczby pojazdów szkoleniowych.

Nie można się zatem dziwić, że chętnych do załatwienia „prawka na lewo” zawsze było sporo. Kandydaci byli gotowi w dodatku za to sporo zapłacić, zgłaszali się z odpowiednimi propozycjami do pracowników instytucji prowadzących szkolenia.

Już w latach 60. w Bydgoszczy miała miejsca głośna afera z wydawaniem praw jazdy za odpowiednią gratyfikacją osobom, które nie uczestniczyły ani w kursach, ani w egzaminach. Po latach, kiedy już sprawa „przyschła”i nadzór zelżał, do procederu powrócono.

Zaczęło się od rozmowy pracownika Wydziału Komunikacji Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, Krzysztofa P., który otrzymał intratną propozycję wydania prawa jazdy „od ręki” jednemu ze swoich znajomych. Wysokość łapówki była na tyle kusząca, że Krzysztof P. zdecydował się wystawić „fałszywkę”, korzystając z pomocy kolegi, któremu odpalił stosowną dolę. Był czerwiec 1976 roku.

I psycholog w szajce

Miesiąc później właśnie ów kolega przyszedł zapytać Krzysztofa, czy z kolei jego znajomy mógłby mieć ułatwienia i tak to się zaczęło. W ciągu kolejnych dwóch lat, do sierpnia 1978 roku szajka rozrosła się i funkcjonowała jak dobrze naoliwiona maszyna.

Krzysztof P. był mózgiem i szefem całego interesu. Do pomocy miał trzech naganiaczy, którzy poszukiwali osób chcących zdobyć łatwo i szybko prawo jazdy, choć niekoniecznie tanio. Za wystawienie fikcyjnego zaświadczenia o odbytym kursie i egzaminie oraz złożenie go wraz z innymi koniecznymi dokumentami w odpowiedniej komórce urzędu żądano od „łebka” do 10 tys. złotych, czyli równowartość dwóch-trzech średnich miesięcznych pensji.

Pozyskane pieniądze dzielone były pomiędzy uczestników tego procederu. Do szajki pozyskano także Dorotę W., która, pracując w poradni psychologii pracy, wystawiała „lewe” zaświadczenia o przeprowadzonych badaniach psychologicznych, które trzeba było przed egzaminem na „prawko” przedłożyć.

Pięć odsiadek

Sprawa nieoczekiwanie „rypła się” w sierpniu 1978 roku podczas kontroli w urzędzie i instytucjach uprawnionych do prowadzenia kursów. Krzysztofa P., Dorotę W. oraz pięć innych osób aresztowano. Do odpowiedzialności pociągnięto również większość tych, którzy fikcyjne dokumenty odebrali.

W marcu 1979 roku pięcioro głównych oskarżonych stanęło przed bydgoskim Sądem Rejonowym. Jak ustalono w czasie śledztwa, w ciągu ponad dwóch lat funkcjonowania szajki wydano 140 „lewych” praw jazdy, a zysk całej grupy przekroczył w sumie 100 tysięcy złotych. Pięć osób zostało skazanych na paroletnie kary więzienia, natomiast właściciele „lewych” praw jazdy na kary grzywny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3