Zygfryd Żurawski przekaże następcom stery Lotto Bydgostii. Po 31 latach

Kazimierz Fiut
Udostępnij:
Zygfryd Żurawski, twórca sukcesów Regionalnego Towarzystwa Wioślarskiego Lotto Bydgostia, po 31 latach rezygnuje z funkcji prezesa.

Już dwukrotnie zapowiadał pan, że rezygnuje z kierowania klubem, ale dla jego dobra, a przede wszystkim na prośbę wioślarek i wioślarzy wycofywał się z tej deklaracji. Czy 20 czerwca może być podobnie?
Nie. Moja decyzja o rezygnacji z funkcji prezesa jest nieodwołalna.

Co faktycznie spowodowało decyzję o rezygnacji z funkcji prezesa?
Uświadomiłem to sobie w marcu, kiedy mój sześcioletni wnuk Franek z bratem Leosiem prosili mnie, bym im pomógł w ich budowli z kloców lego. Oczywiście miałem inne zajęcie, czyli napisanie kolejnego ważnego pisma na komputerze, więc prosiłem ich o chwilę zwłoki. Zawiedziony Franek, po kilku minutach oczekiwania skwitował to zdaniem: Dziadku, czy ty wiesz, że najważniejsze są dzieci! Przekonał mnie.

Gdy mówimy o dzieciach i rodzinie, to żona Ewa i synowie z małżonkami również przez te lata kierowania przez pana klubem byli, i nadal są, mocno zaangażowani w jego funkcjonowanie.
Udało mi się ich przekonać do wioślarstwa. Od początku wspólnie jeździliśmy na każde regaty rangi mistrzostw Polski. Później były wyjazdy na mistrzostwa świata odbywające się na europejskich torach regatowych, zwłaszcza na te, które były zarazem kwalifikacjami do igrzysk olimpijskich. Młodszy syn Tomasz był wioślarzem, później zaczął zajmować się klubową statystyką, starszy Michał doskonale wraz z żoną Roksaną sprawdzają się w roli klubowych fotografów, a Michał dodatkowo wspierał mnie w roli wiceprezesa gospodarczego. Tworzyliśmy, wespół z działaczami, trenerami oraz wioślarkami i wioślarzami, jedną wielką rodzinę. Cieszyliśmy się wspólnie z sukcesów naszych reprezentantów, smuciliśmy ich porażkami.

Sukcesów było znacznie więcej. Co było ich źródłem?
Ich początek to rok 1993 i pierwsze, bardzo niespodziewane, wręcz sensacyjne zwycięstwo w klasyfikacji o tytuł Drużynowego Mistrza Polski. W tamtych latach w kraju dominowała Posnania i nikt się nie spodziewał, że ówczesne KKW-ZNTK sprawi im takiego psikusa. Nikt się też nie spodziewał, że jest to początek czegoś wielkiego, że ta passa bycia najlepszym klubem wioślarskim w Polsce będzie trwać i trwać. Pamiętam, że rok później, po drugim naszym zwycięstwie, jeden z notabli bydgoskiego ratusza składając gratulacje stwierdził, że najtrudniejsza jest obrona tytułu, czego dokonaliśmy, ale trzeciej wygranej już nie będzie. Jak widać bardzo się mylił.

Dlaczego w Lotto Bydgostii tak duży nacisk kładł pan na zdobywanie kolejnych tytułów Drużynowego Mistrza Polski?
To pokazuje, że klub zbudował odpowiednią piramidę szkoleniową. By zdobyć tytuł najlepszego klubu w kraju, nie wystarczy odnosić sukcesy w jednej kategorii wiekowej. Należy prowadzić szerokie szkolenie, by w przyszłości doczekać się mistrzów w grupie młodzieżowej i seniorskiej. Tak było choćby w latach 90-tych, kiedy to czwórka wioślarek Agnieszka Tomczak, Iwona Tybinkowska, Iwona Zygmunt i Aneta Bełka zdominowała rywalizację o medale w obu kategoriach. Później doszli wioślarze i nasza dominacja była jeszcze większa. To doskonale wkomponowało się w motto naszego Oficjalnego Partnera Strategicznego „ Wytrwały wygrywa wysokie wygrane”.

Tak stara się pracować wiele klubów w Polsce, a jednak to Lotto Bydgostia dzierży nieprzerwanie prym już od 29 lat.
Być może to efekt mojej filozofii funkcjonowania klubu. W nim najważniejszy jest zawodnik. To główny podmiot, któremu podporządkowane są wszelkie działania trenera, prezesa, czy zarządu. Należy stworzyć mu odpowiednią drogę do mistrzostwa. Nie dokona się tego bez współpracy ze szkołami. Na początku było to Technikum Kolejowe z dyrektorem Edwardem Małachowskim, później Gimnazjum nr 6 z dyrektor Aleksandrą Kuś i VIII LO z dyrektor Aldoną Sobień. A obecnie Zespół Szkół Mechanicznych nr 1 z dyrektor Ewą Ankiewicz-Jasińską i XI LO Mistrzostwa Sportowego im. Bydgoskich Olimpijczyków z dyrektorem Mirosławem Chojeckim oraz szkoły wyższe: Wyższa Szkoła Gospodarki i Uniwersytet Kazimierza Wielkiego. Kładziemy bowiem ogromny nacisk nie tylko na wynik sportowy. Staramy się, aby zawsze szedł on w parze z wykształceniem.

Do tego potrzebne są jeszcze pieniądze…
Miałem to szczęście, że trafiałem na wspaniałych, ceniących profesjonalizm szefów firm: Jana Wieluńskiego (Bydgoska Fabryka Kabli), prezesów Totalizatora Sportowego, najbardziej tego, z którym zaczynaliśmy współpracę Grzegorza Sołtysińskiego, Romana Drażdżewskiego (PUBR), zmarłego niedawno Wiesława Ochocińskiego (OCHOBUD), czy w ostatnich latach Krzysztofa Sikorę, prezydenta Wyższej Szkoły Gospodarki i Krzysztofa Kosińskiego z prezesa Krismaru. Wszyscy stali się partnerami klubu. Oczywistym jest również, że niezwykle ważne są dotacje Urzędu Miasta Bydgoszcz, jak również ze strony Urzędu Marszałkowskiego, których środki finansowe przeznaczane są głównie na rozwój grup młodzieżowych.

29 tytułów DMP z rzędu, a 33 w historii klubu, może imponować. Konkurenci z Poznania, Torunia czy Warszawy nie mieli ochoty tego przerwać?
Były lata, że musieliśmy do ostatnich regat bronić zwycięskiej passy. W 2000 roku, gratulując Robertowi Syczowi zdobycia pierwszego złotego medalu igrzysk olimpijskich w Sydney, zakomunikowałem mu, że po powrocie do kraju nie może liczyć na urlop, lecz będzie musiał wesprzeć klub na długodystansowych mistrzostwach Polski. Bardzo naciskał nas wtedy lokalny rywal AZS UMK Toruń. Mistrz olimpijski w dwójce wagi lekkiej nie zawiódł. Stawił się na Kanale Żerańskim, wystąpił w kategorii open i zwycięstwem walnie przyczynił się wtedy do ósmego z rzędu drużynowego triumfu. Przed rokiem chęć odebrania nam tytułu mieli wioślarze Posnanii.

A w innych dyscyplinach, macie w kraju konkurentów w liczbie zdobytych tytułów rzędu?
Gdyby nie „wpadka” w 2006 roku tenisistek stołowych KT Siarka Tarnobrzeg, to ten klub miałyby w zeszłym roku 31 tytułów z rzędu. A tak mają dwa razy po 15 (w latach 1991-2005 oraz 2007-2021). W pozostałych konkurencjach olimpijskich, 14 razy z rzędu mistrzami kraju byli badmintoniści Technika Głubczyce (w latach 1974-1987), 12 piłkarze wodni Stilonu Gorzów (w latach 1980-1991), 11 tenisiści stołowi Sparty Warszawa (1956-1966) czy 10 siatkarze AZS AWF Warszawa (1952-1961). W piłce nożnej pięć razy z rzędu mistrzowski tytuł wywalczył Górnik Zabrze (1963-1967), a w popularnym w naszym regionie żużlu siedem razy, rok po roku, zwyciężał ROW Rybnik (1962-1968).

Na pożegnanie celuje pan w 30 z rzędu tytuł DMP?
Przekonamy się w najbliższy weekend. W Poznaniu odbędą się najbardziej punktowane mistrzostwa Polski seniorów. Na razie prowadzimy, po rywalizacji na ergometrach, z przewagą 74 punktów nad AZS UMK Toruń. Bardzo chciałbym na tradycyjnym pikniku nazajutrz po mistrzostwach poinformować, że nasza przewaga jeszcze bardziej wzrosła i klub steruje w 30. tytuł.

Ma pan świadomość, że bardzo podniósł poprzeczkę swojemu następcy. Podoła?
Klub pozostawiam w dobrej kondycji finansowej. W maju podpisaliśmy kolejną, tym razem roczną, umowę partnerską z Totalizatorem Sportowym. Wioślarze mają do dyspozycji najlepszą przystań wioślarską w kraju, a może i w Europie. Piramida szkoleniowa działa wzorcowo. Myślę, że mój następca będzie to kontynuował, a może pokusi się o jeszcze lepsze rozwiązania i pomysły, które podtrzymają passę krajowych zwycięstw i przywróci przerwaną w Tokio medalową olimpijską passę. Robert Sycz, dwukrotny złoty medalista olimpijski, Magdalena Fularczyk- Kozłowska - złota i brązowa, Natalia Madaj - złota, Miłosz Bernatajtys i Bartłomiej Pawełczak - srebrni oraz Monika Chabel - brązowa. Czekają na następnych.

Bierze pan całkowity rozbrat z wioślarstwem?
Na ostatnim posiedzeniu zarządu przyznano mi tytuł Honorowego Prezesa RTW Lotto Bydgostia. To zobowiązuje. Jak tylko zdrowie będzie dopisywać, a z tym jest różnie, chętnie pomogę, doradzę. Wioślarstwo to przecież moje profesjonalne hobby.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Zygfryd Żurawski przekaże następcom stery Lotto Bydgostii. Po 31 latach - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie