Wróciła zima, ale drugiej ligi nie ma

Marcin Karpiński
W większości opinia jest taka, że odpadł z gry bardzo trudny przeciwnik. Zmniejszą się też wpływy ze sprzedaży biletów. Na wysoką frekwencję liczyli prezesi z Wrocławia i Gdańska.

W większości opinia jest taka, że odpadł z gry bardzo trudny przeciwnik. Zmniejszą się też wpływy ze sprzedaży biletów. Na wysoką frekwencję liczyli prezesi z Wrocławia i Gdańska.

<!** Image 2 align=right alt="Image 44966" sub="Po porażce 0:2 w Bydgoszczy, piłkarze Śląska bardzo chcieli się zrewanżować Zawiszy SA wiosną we Wrocławiu. Ale takiej okazji już mieć nie będą">Szef Lechii Błażej Jęczek ubolewa, że nie dojdzie wiosną do spotkania z Zawiszą SA. - Na ten mecz na pewno przyszłoby bardzo dużo kibiców, a co za tym idzie zyskałby budżet klubu. Szkoda, że trzeba to spotkanie odwołać.

Na pojedynek z drużyną Bogusława Baniaka ostrzyli sobie zęby piłkarze Śląska, którzy przegrali jesienią w Bydgoszczy 0:2.

Wszyscy powinni się wycofać?

- Chcieliśmy się zrewanżować, ale na boisku - mówi menedżer wrocławskiego klubu Krzysztof Świątkowski. - Trochę zaskoczyły mnie przyczyny, które podano w oświadczeniu. Jeśli wycofano zespół ze względu na zło panujące w polskiej piłce, to w takiej sytuacji wszystkie drużyny powinny zrezygnować z ligi. Nie cieszy mnie natomiast brak Zawiszy SA w rozgrywkach, chociaż nie ukrywam, że dzięki tej decyzji łatwiej było nam ściągnąć dwóch obrońców, Rafała Lasockiego i Zbigniewa Wójcika.

<!** reklama left>Zdaniem Zbigniewa Kajdana, dyrektora Miedzi Legnica, wszystkie klubu stracą na odpadnięciu z rywalizacji drugoligowej spółki. - Przykro mi, że gra nie toczy się na zielonej murawie i niech to posłuży za cały komentarz.

Jagiellonia przeżywała w swojej historii wiele wzlotów i upadków, lecz nigdy nie wycofała się z ligi.

- Wieści z Bydgoszczy aż tak bardzo nas nie cieszą - twierdzi Andrzej Waszczeniuk, wiceprezes Jagiellonii ds. finansowych. - Awansujemy wprawdzie w tabeli na drugie miejsce, lecz to i tak nie ułatwia zadania, jakie stoi przed zespołem.

Górnik przeżywa to samo

Wśród klubów zagrożonych degradacją za korupcję jest również Górnik Polkowice. - Przeżywamy to samo, co Zawisza SA - mówi dyrektor Michał Lulek. - To musiała być dla właściciela bardzo trudna decyzja. W Polkowicach jesteśmy w trochę innej sytuacji, bo prawie wszystkie środki dostajemy z miasta. Nie wierzę jednak, że sponsor Zawiszy SA wykonał taki ruch ze względów finansowych. Po awansie do I ligi miałby kasę z innych źródeł.

Zbigniew Drąbka, dyrektor KSZO Ostrowiec od razu przypomina sobie, jak cztery lata temu musiano wycofać ten zespół ze względu na długi. - Nasze stowarzyszenie, też w przerwie zimowej, postawiono w stan likwidacji. Na szczęście z pomocą przyszedł Stasiak Opoczno. Dzięki temu możemy kontynuować w Ostrowcu drugoligowe tradycje.

Ogromnie zaskoczony decyzją Jerzego Wiśniewskiego, sponsora Zawiszy SA, jest kierownik Polonii Bytom Wacław Kruczkowski. - Ale nie wierzę, że zło panujące w polskiej piłce było głównym czynnikiem.

Marka Świżewskiego z zarządu Piasta Gliwice również dziwi taka decyzja szefa spółki, tym bardziej, że podjęta w przerwie zimowej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie