Według GUS, Bydgoszcz znalazła się w czwórce najszybciej wyludniających się miast

Paweł Kaniak
Paweł Kaniak
Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021 podaje liczbę mieszkańców Bydgoszczy - 337 666. Raport UMP - 376 821 (w maju 2022, z uwzględnieniem Ukraińców)
Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021 podaje liczbę mieszkańców Bydgoszczy - 337 666. Raport UMP - 376 821 (w maju 2022, z uwzględnieniem Ukraińców) Arkadiusz Wojtasiewicz / archiwum
Udostępnij:
Według Głównego Urzędu Statystycznego Bydgoszcz w ciągu 10 lat utraciła wielu mieszkańców. Raporty Unii Metropolii Polskich, uwzględniające Ukraińców, sugerują, że mieszkańców jest jednak więcej.

Zobacz wideo: Odkrywamy Bydgoszcz. Bartodzieje kiedyś i dziś:

GUS podał wyniki Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021 w zakresie liczby ludności. Spis przeprowadzono między 1 kwietnia a 30 września 2021 roku. Poprzednie takie badanie odbyło się w 2011 roku.

W podsumowaniu wyników ubiegłorocznego NSP czytamy: „większość głównych ośrodków miejskich odnotowuje spadek populacji. Spośród 37 miast liczących powyżej 100 tysięcy mieszkańców, jedynie w 8 wystąpił wzrost liczby ludności, wśród nich są miasta wojewódzkie: Zielona Góra, Warszawa, Rzeszów, Wrocław, Kraków, Gdańsk, Opole i Białystok. Pozostałe miasta wojewódzkie odnotowały ubytki, największe w Katowicach i Łodzi (ubytek ok. 8 proc.), następnie Kielce i Bydgoszcz”.

Jak dokładnie wypadła Bydgoszcz? Według danych z 2011 roku liczyła 363 926 mieszkańców. Wyniki NSP 2021 podają 337 666 mieszkańców i spadek populacji Bydgoszczy o 7,2 procent.

- Nie widzę powodu do niepokoju. Bydgoszcz nie straciła na liczebności, bo te dane nie uwzględniają uchodźców z Ukrainy - mówi dr Tomasz Marcysiak, socjolog z Wyższej Szkoły Bankowej w Bydgoszczy, którego poprosiliśmy o skomentowanie tych liczb. Zdaniem Tomasza Marcysiaka, są powody do optymizmu: w Bydgoszczy licznie powstają nowe osiedla, więc jest gdzie mieszkać; żadne duże firmy nie wyprowadziły się z miasta, Bydgoszcz jest dobrym rynkiem pracy (choć np. w Gdańsku, można lepiej zarobić w niektórych branżach, chociażby w IT); edukacja jest na bardzo dobrym poziomie.

- Bydgoszczy nie grozi depopulacja - uspokaja dr Marcysiak.

Dane dotyczące liczby ludności opublikowało też Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza. Tutaj uwzględniono Ukraińców, którzy uciekali przed wojną. Z raportu „Nowy dom czy chwilowy azyl? Sytuacja uchodźców z Ukrainy wnioskujących o numer PESEL w 12 największych polskich miastach pod koniec kwietnia 2022 r.” dowiadujemy się, że 67 proc. ukraińskich uchodźców, którzy znaleźli się w Bydgoszczy zadeklarowało pod koniec kwietnia, iż po zakończeniu działań wojennych planuje wrócić do Ukrainy. 43 proc. zamierzało to uczynić od razu po wojnie, 24 proc. woli odczekać kilka miesięcy. Pozostanie w Polsce przynajmniej przez rok zadeklarowało 19 proc., wyjazd do innego kraju wskazało 2 proc., z kolei 12 proc. ankietowanych nie potrafiło określić swoich planów.

UMP opublikowała też drugi raport o uchodźcach w największych Polskich miastach. Porównano w nim statystyki GUS (wg stanu na 31 grudnia 2020) z szacunkami UMP. Z opracowania „Miejska gościnność: wielki wzrost, wyzwania i szanse” wynika, że w marcu 2022 liczba mieszkańców wg GUS wynosiła 344 091, a wg danych GUS połączonych z szacunkiem liczby Ukraińców - wszystkich mieszkańców Bydgoszczy miało być 387 537. Dla kwietnia 2022 te liczby wyglądają tak: 344 091 osób wg. GUS i 393 117 z uwzględnieniem Ukraińców. Z kolei maj 2022 to odpowiednio: 344 091 i 376 821. W marcu, kwietniu i maju Ukraińcy stanowili odpowiednio 11, 12 i 9 proc. wszystkich mieszkańców Bydgoszczy.

Dr Tomasz Marcysiak przestrzega jednak przez zbytnim przywiązywaniem się do liczby Ukraińców.

- Ci ludzie są bardzo mobilni i mają wybór. Przyjechali najpierw do Polski, do Bydgoszczy, ale nie jest dla nich problemem przeniesienie się gdzieś indziej. Gdy Polacy wyjeżdżali w latach 90. do Niemiec, to cieszyli się, że znaleźli się we wspaniałym miejscu. Zostawali tam, gdzie trafili. Z ukraińskimi uchodźcami jest inaczej. Większość z nich będzie się przemieszczać, zanim zapuszczą gdzieś korzenie - przekonuje Tomasz Marcysiak.

Ekspert z WSG patrząc szerzej na temat odpływu ludności z miast, zwraca uwagę na jeszcze jeden wątek. - Skończyły się czasy taniej ziemi. I już nie wrócą. Jeśli ktoś myśli, że wyjedzie za miasto i tanio zbuduje dom, to mocno się rozczaruje. Koszty utrzymania i życia też są bardzo duże. Mieszkańcy Warszawy w poszukiwaniu swojego miejsca poza miastem rozglądają się na okolice oddalone od Warszawy aż o 100 kilometrów. W Bydgoszczy takie zjawisko nie jest na razie widoczne. Tutaj wciąż popularne jest Osielsko, a jeśli gdzieś dalej, to na przykład okolice Żnina - dodaje dr Marcysiak.

Do listopada GUS planuje podać kolejne wyniki NSP 2021, w tym te dotyczące cudzoziemców w Polsce.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie