W Rosji chcą werbować ochotników na wojnę z Ukrainą nawet wśród bezdomnych

Andrzej Pisalnik
Andrzej Pisalnik
Petersburscy urzędnicy musieli być bardzo zdesperowani, skoro postanowili werbować ochotników na wojnę w miejscowym schronisku dla bezdomnych
Petersburscy urzędnicy musieli być bardzo zdesperowani, skoro postanowili werbować ochotników na wojnę w miejscowym schronisku dla bezdomnych Fot.: www.facebook.com/Homeless.ru
Żołnierz, nie mający dachu nad głową, ani rodziny jest idealnym „mięsem armatnim”, za które w przypadku jeśli polegnie na froncie nie trzeba płacić ani wdowie ani osieroconym dzieciom – tak musieli myśleć urzędnicy z Petersburga, kiedy odwiedzili w połowie sierpnia miejscowe schronisko dla bezdomnych.

O kuriozalnej próbie werbowania bezdomnych do petersburskiego batalionu, mającego wyruszyć na wojnę z Ukrainą z odpowiednią liczbę ochotników zwerbowanych w ramach kwoty, narzuconej przez Kreml wszystkim regionom Rosji, poinformowało rosyjskie wydanie internetowe paperpaper.ru, którego redakcja w obawie przed prześladowaniem po wybuchu wojny na Ukrainie przeniosła się z Petersburga do Tbilisi.

O wizycie niespodziewanych gości poinformowali dziennikarzy wolontariusze organizacji prowadzącej w Petersburgu schronisko dla bezdomnych samotnych ludzi. Według nich urzędnicy przybyli z zamiarem przeprowadzenia na terenie schroniska akcji werbunkowej do ochotniczego batalionu. Zamiar urzędników z miejscowej administracji potwierdzało to, że mieli oni przy sobie ulotki agitacyjne, opowiadające o korzyściach, jakie niesie zawodowa służba w wojsku.

Wolontariusz, dyżurujący podczas wizyty urzędników w schronisku, postanowił jednak przerwać akcję werbunkową i wyprosił przybyszy z terenu obiektu. Po opuszczeniu schroniska urzędnicy, rozczarowani takim przyjęciem, ale nie tracący nadziei powodzenie misji, wysłali jeszcze ofertę werbunkową na adres poczty elektronicznej schroniska.

„Żądnej agitacji”, ani religijnej ani wojennej"

Przed publikacją powyższej wiadomości dziennikarze paperpaper.ru postanowili zweryfikować otrzymaną informację, która mogła świadczyć o skrajnej desperacji petersburskich urzędników przy wykonywaniu rozkazu o sformowaniu w mieście nad Newą, którego mieszkańcy znani są z postaw kontestacyjnych względem inicjatyw Kremla, batalionu do udziału w wojnie na Ukrainie. Okazało się, że urzędnicy poszli do schroniska z własnej niewymuszonej woli, gdyż kierownictwo lokalnej administracji „takiego polecenia im nie wydawało”.

Kierownictwo dobroczynnej organizacji, prowadzącej schronisko dla bezdomnych oświadczyło z kolei, że nie będzie tolerowało na terenie ośrodka żadnej agitacji, „ani religijnej, ani nacjonalistycznej, ani wojennej”.

To ,że urzędnicy, którym powierzono prowadzić werbunek ochotników na wojnę z Ukrainą, zaczęli szukać chętnych wśród nieszczęśliwych ludzi, skrzywdzonych przez los może świadczyć o poważnych trudnościach z uzupełnianiem składu osobowego walczących na Ukrainie rosyjskich jednostek.

Tajna mobilizacja trwa wszędzie gdzie się da

Władze Rosji w obawie przed zmianą stosunku rosyjskiego społeczeństwa do wojny z pozytywnego na negatywny, niejednokrotnie zapewniały, iż nie mają najmniejszego zamiaru ogłoszenia w kraju mobilizacji do wojska. W tym samym czasie liczni obrońcy praw człowieka w różnych regionach Rosji odnotowują przypadki, iż tajna mobilizacja się toczy i dotyczy formowania tak zwanych regionalnych batalionów ochotniczych, których sformowania i wysłania na Ukrainę w niepublicznym rozporządzeniu zażądał Kreml.

Najczęściej do takich batalionów rekrutowani są mężczyźni w wieku do 50-ciu lat, również tacy, którzy nie odbyli w życiu żadnego przysposobienia wojskowego. Są wabieni do wojska obietnicami wysokich pensji, wynoszących miesięcznie około 200 tysięcy rubli (ok. 15,5 tys. złotych).

Ponadto mobilizację na wojnę z Ukrainą Kreml pozwolił prowadzić także w rosyjskich więzieniach i koloniach karnych.

Nie ustaje w tym procederze zaprzyjaźniony z rosyjskim dyktatorem twórca prywatnej armii Putina zwanej Grupą Wagnera biznesmen Jewgienij Prigożyn.

Według ostatnich doniesień prasowych Prigożynowi udało się zwerbować aż tysiąc ochotników, wśród Rosjan, skazanych za rozboje i morderstwa, w dwóch koloniach karnych graniczącego z Ukrainą rosyjskiego obwodu rostowskiego. Prigożyn, agitując kryminalistów do wojska, zapewniał ich, że kiedy wejdą na teren Ukrainy to będą mogli „robić z Ukraińcami, wszystko, co tylko zechcą”.

Według danych ukraińskich na dzień dzisiejszy rosyjscy okupanci stracili na Ukrainie prawie 49 tysięcy żołnierzy i oficerów. Amerykański wywiad szacuje natomiast, że liczba zabitych i rannych na Ukrainie Rosjan jest jeszcze większa i może wynosić ponad 75 tysięcy ludzi.

td

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Materiał oryginalny: W Rosji chcą werbować ochotników na wojnę z Ukrainą nawet wśród bezdomnych - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie