W modelingu trzeba mieć stalowe nerwy - rozmowa ze zwycięzcą The Look Of The Year

Tomasz Skory
Jak się wychodzi na wybieg, wszyscy na ciebie patrzą, są zdjęcia, flesze, jesteś w centrum zainteresowania - czujesz się gwiazdą - mówi Oskar Iński, zwycięzca polskiej edycji konkursu The Look Of The Year 2019.

Kiedy postanowiłeś spróbować swoich sił w The Look Of The Year?
Kilka miesięcy temu wziąłem udział w pokazie garniturów w ramach regionalnej gali Miss Polonia, która odbywała się w toruńskiej Plazie. Poznałem tam Oliwię Jesionowską, która jest organizatorką The Look Of The Year. Zgłosiłem się przez formularz online i dostałem na casting, potem otrzymałem zaproszenie na półfinał, gdzie zakwalifikowałem się do finałowej dziesiątki. Tak rozpoczęły się przygotowania do finału, mieliśmy metamorfozy wizerunku we Wrocławiu, sesję zdjęciową i tygodniowe zgrupowanie w Łodzi, które zakończyło się galą finałową. W trakcie zgrupowania uczyliśmy się choreografii, pozowania, mieliśmy przymiarki kolekcji, a także warsztaty psychologiczne, np. jak radzić sobie ze stresem podczas wystąpień czy takich pokazów, jak finał The Look Of The Year.

Ile czasu to wszystko trwało?
W sumie wszystkie zajęcia rozłożyły się w czasie na około dwa miesiące. Na samym zgrupowaniu mieliśmy dużo pracy, ale też nie było tak, że nie mieliśmy w ogóle czasu dla siebie. Dopiero ostatnie dni były bardzo zajęte. Na dwa dni przed finałem, gdy trwały już przymiarki i próby choreograficzne, siedzieliśmy od rana do wieczora w sali, gdzie odbywał się finał. W dniu finału zaczynaliśmy przygotowania o 8.00, a wyjeżdżałem stamtąd dopiero po 23.00.

Jaka była atmosfera w konkursie? Dało się odczuć rywalizację?
Jeśli chodzi o naszą grupę, to naprawę zżyliśmy się jak rodzina. Były małe sprzeczki, czasem sobie lekko dogryzaliśmy, jak komuś coś nie wychodziło, ale przede wszystkim sobie pomagaliśmy. Czuliśmy się grupą i zależało nam na tym, żeby jako grupa wypaść jak najlepiej. Każdy z nas prezentuje się na pokazie indywidualnie, ale jedna osoba nie czyni całego pokazu. Pokaz to my wszyscy. Chyba dlatego się tak zżyliśmy.

To był Twój pierwszy ogólnopolski konkurs?
Próbowałem jeszcze swoich sił w eliminacjach do programu Top Model. Natomiast cieszę się, że trafiłem akurat tutaj, bo w Polsce nie ma drugiego tak prestiżowego konkursu dla modeli. Organizuje go ta sama agencja, która jest odpowiedzialna za Miss Polonia, czyli najstarszy konkurs piękności w Polsce, a także wysyła osoby od nas na konkursy Miss i Mister World.

Zwycięstwo w The Look Of The Year otworzy Ci drogę do Mister World?
Kto wie, może za dwa lata? Na razie chcę się skupić na modelingu, wykorzystać swoją szansę i zwycięstwo w konkursie, by zaistnieć.

W Polsce nie ma drugiego tak prestiżowego konkursu dla modeli. Organizuje go ta sama agencja, która jest odpowiedzialna za Miss Polonia, czyli najstarszy konkurs piękności w Polsce.

A kiedy po raz pierwszy postanowiłeś spróbować modelingu?
Gdy byłem w pierwszej klasie technikum. Koleżanka ze szkoły podesłała mi link do castingu - w ramach święta ulicy Szerokiej w Toruniu organizowany był pokaz mody - i pomyślałem: „Czemu nie?”. Udało się, wziąłem udział, a już na pokazie ktoś mnie zauważył i zaprosił do swojej agencji w Toruniu. Zacząłem brać udział w małych pokazach w regionie, aż w końcu trafiłem na pokaz organizowany w Muzeum Wodociągów w Bydgoszczy. To było już wydarzenie na naprawdę wysokim poziomie. I tam właśnie zdałem sobie sprawę, że to jest coś, co naprawdę chcę dalej robić.

Zrozumiałeś, że to Cię kręci?
To już wiedziałem po pierwszym pokazie. Jak się wchodzi na wybieg, wszyscy na ciebie patrzą, są zdjęcia, flesze, jesteś w centrum zainteresowania - czujesz się gwiazdą.

W modelingu trzeba mieć stalowe nerwy - rozmowa ze zwycięzcą The Look Of The Year
Karol Ziemowit

Żeby zgłosić się na pierwszy casting, musiałeś czuć, że masz szansę. Jak to było? Od wczesnych lat słyszałeś, że jesteś najprzystojniejszy w klasie? Podobałeś się dziewczynom?
Szczerze? Nie. Kiedyś trenowałem, byłem sportowcem, ale przez kontuzję sporo schudłem i uwidoczniły mi się kości policzkowe. I wtedy ktoś mi powiedział, że mam taką uniwersalną urodę, że nadawałbym się na modela. I oczy - wszyscy mówią, że mam charakterystyczne oczy.

Nigdy nie miałeś kompleksów? Ani nie bałeś się, że jednak ktoś powie: „Nie nadajesz się”?
Miałem jeden kompleks związany z zębami, bo niestety mam szparę między jedynkami - rezultat pewnej przygody w dzieciństwie. Ale poszedłem do agencji, z którą podpisałem kontrakt po The Look Of The Year i zapytałem, czy mam pomyśleć o aparacie ortodontycznym. Usłyszałem, że nie mam nic zmieniać. Że to jest bardzo charakterystyczne, dzięki temu będę się wyróżniał. I w ten sposób zniknął mi ten kompleks.

Czy dzięki konkursowi stałeś się bardziej rozpoznawalny? Ludzie zaczepiają Cię na ulicy?
Nie odczuwam tego tak bardzo, chociaż na Instagramie przybyło mi trochę obserwujących i byłem na wywiadach w kilku ogólnopolskich telewizjach. Przy czym nie wiem, czy chciałbym być tak rozpoznawalny, żeby ludzie zaczepiali mnie na ulicy. Chciałby robić to, co robię, ale bez zostawania celebrytą. Chcę mieć swoje życie prywatne.

A czy popularnym nie jest przypadkiem łatwiej?
Trochę trzeba być rozpoznawalnym, bo to ułatwia pracę w tej branży. Jeśli masz grupę odbiorców w internecie, to łatwiej zdobyć zlecenia. Dlatego też, niestety, niektórzy próbują udawać w sieci kogoś innego. Ale to zawsze wychodzi na jaw. Ja mam niewielką grupę odbiorców, ale nie muszę przed nimi nic udawać. Zawsze zależało mi na tym, by być sobą.

Nie kusi Cię szybka sława, jaką można uzyskać udzielając się w sieci?
Na razie chcę skończyć szkołę, a dopiero potem zastanowię się nad popularnością. Jeśli dzisiaj bym zaczął działać w internecie na dużą skalę, to bym nie znalazł czasu na inne zajęcia, a już teraz się ledwo wyrabiam. Jak zdam maturę i jak już się czegoś nauczę, bo wciąż jestem zielony jeśli chodzi o modeling, będę mógł ruszyć pełną parą. Nie oszukujmy się, ta droga modelingowa dopiero się przede mną otworzyła, najpierw muszę zbudować wizerunek, swoje portfolio i wtedy dopiero zacznie się dla mnie ten wielki świat.

Wiesz już co chciałbyś robić w przyszłości, tak np. za 10 lat?
Za 10 lat chyba jeszcze cały czas będę działał w modelingu - zobaczymy. A że uczę się fotografii, to mam w planach, że jak już skończy się dla mnie okres pracy modela, to albo zostanę fotografem, albo sam zajmę się organizacją pokazów. Rynek pokazów modowych w Polsce jest bardzo mały, ale dużo osób pracuje nad tym, by go rozwinąć. W przyszłości chciałbym móc dalej działać na tym rynku, choć może już od strony zaplecza. No i za 10 lat będę już 28-latkiem, więc trzeba będzie też myśleć nad swoją rodziną.

Nie oszukujmy się, ta droga modelingowa dopiero się przede mną otworzyła, najpierw muszę zbudować wizerunek, swoje portfolio i wtedy dopiero zacznie się dla mnie ten wielki świat.

Wiem też, że kręcisz teledyski.
Teraz już nie mam na to tyle czasu, ale kiedyś nagrywałem teledyski kolegom, którzy tworzą hip-hop, znajomej wokalistce, a także jednemu z finalistów The Voice of Poland. Brałem udział w konkursach i warsztatach filmowych. Zawsze mnie to ciągnęło - lubię tworzyć coś, co inni mogą obejrzeć i czerpać z tego jakąś przyjemność. Teraz już nie mam na to tak wiele czasu, ale myślę, że jeszcze kiedyś będę nagrywać. Może zacznę prowadzić swój kanał na YouTube?

A jak w szkole patrzą na Twoje pasje?
Szkoła mi bardzo pomaga. Z teledyskami też, bo wypożycza mi sprzęt do nagrywania. A jeśli chodzi o modeling, to pani dyrektor zawsze była za mną murem. Zresztą cały oddział TEB Edukacji mi kibicuje. Po wygranej w konkursie dostałem podziękowania od szefowej całej sieci, zrobiono mi apel w szkole, dostałem prezent. Wszyscy są wyrozumiali, np. dzisiaj powinienem mieć lekcje, ale nie mam takiego problemu, że jak nie mogę się pojawić, to ktoś mnie za to ściga. Niedługo i tak prawdopodobnie będę miał nauczanie indywidualne.

W modelingu trzeba mieć stalowe nerwy - rozmowa ze zwycięzcą The Look Of The Year
Mateusz Jagielski / IGO-ART

A znajomi jak zareagowali na Twoją wygraną?
Mam grupkę przyjaciół, którzy w trakcie konkursu zrobili całą strefę kibica u jednego z kolegów. Oglądali galę i wysyłali mi później filmiki, jak się cieszą. Chyba z piętnaście osób mi tam kibicowało. A jeśli chodzi o innych znajomych, z którymi nie mam takiego kontaktu, albo młodsze roczniki, które mijam na korytarzu, to słyszeli, że coś osiągnąłem, bo na mnie spoglądają, dziewczyny czasem zmierzą wzrokiem, ale nie zagadują o to.

Spotkałeś jakieś złośliwości?
Ta wygrana dużo zweryfikowała wśród moich znajomych. Bo niektórzy się odwrócili ode mnie, nie rozumiejąc, że ja naprawdę nie miałem czasu się z nimi spotkać. A ja nie miałem nawet czasu dla moich rodziców. Po wygranej widziałem się z nimi trzy godziny, jak przyjechali do Łodzi, a potem musiałem jechać już do Warszawy. Jak wróciłem do domu, mieliśmy dla siebie może z cztery godziny i znów mnie nie było. A niektórzy znajomi potraktowali to tak, że teraz poczułem się gwiazdą i ich olewam.

Trochę to przykre.
Było trochę złośliwości, ale nie zwracam na to uwagi. Robię swoje i nie przejmuję się, bo nie ma sensu zaprzątać sobie tym głowy. Mam bardzo mocny charakter, trudno mnie wyprowadzić z równowagi. W modelingu trzeba mieć stalowe nerwy. Cały czas jesteśmy narażeni na psychiczną presję, dzień w dzień oceniani przez innych. Nie brakuje osób, które mówią, że chcą dla ciebie dobrze, a tak naprawę chcą ci zniszczyć karierę, rozsiewają o tobie plotki. To trudny świat. Dlatego trzeba wiedzieć kim się jest, czego się chce i być sobą, nie zważając na innych.

Nie boisz się, że Cię to zmęczy?
Nie. Jestem uparty, naprawdę ciężko mnie złamać.

Oskar Iński

Urodzony w Bydgoszczy, mieszka w Papowie Biskupim, uczy się w trzeciej klasie technikum w Toruniu. We wrześniu zajął pierwsze miejsce w ogólnopolskiej edycji konkursu modelingowego The Look Of The Tear 2019.
Więcej zdjęć można zobaczyć na profilu Oskara, a także na Facebooku i Instagramie Modelovo.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3