Tomasz Latos z PiS o poprawce do ustawy: - Był to swego rodzaju fortel, ale konieczny

Grażyna Rakowicz
Teraz jest gorąca prośba do przedstawicieli opozycji, którzy mają większość w Senacie oraz swojego marszałka, aby jak najszybciej się tą ustawą zajęli. Żeby nie zostawiali tej decyzji na koniec tych ustawowych, maksymalnych 30 dni przeznaczonych na to procedowanie. I żeby ta korzystna dla Bydgoszczy poprawka nie została z tej ustawy wykreślona - mówi w rozmowie z „Gazetą Pomorską” Tomasz Latos, przew. Sejmowej Komisji Zdrowia.
Teraz jest gorąca prośba do przedstawicieli opozycji, którzy mają większość w Senacie oraz swojego marszałka, aby jak najszybciej się tą ustawą zajęli. Żeby nie zostawiali tej decyzji na koniec tych ustawowych, maksymalnych 30 dni przeznaczonych na to procedowanie. I żeby ta korzystna dla Bydgoszczy poprawka nie została z tej ustawy wykreślona - mówi w rozmowie z „Gazetą Pomorską” Tomasz Latos, przew. Sejmowej Komisji Zdrowia. Arkadiusz Wojtasiewicz
Udostępnij:
Nie było już czasu, żeby tę sprawę odkładać nawet na kilka tygodni w związku z tym, skorzystaliśmy z pierwszej możliwej okazji, czyli z ustawy, która także dotyczy ochrony zdrowia. Mam świadomość tego, że ta nasza poprawka wykracza poza jej zakres, ale był to środek niezbędny do uratowania tej sytuacji. Wierzę, że w tym przypadku jest to uzasadnione. Los Biziela jest niezwykle ważny - dla Bydgoszczy i całego regionu, dlatego sądzę, że trzeba było właśnie taką decyzję podjąć - mówi w rozmowie z „Gazetą Pomorską” Tomasz Latos, przew. Sejmowej Komisji Zdrowia.

- W projekcie ustawy o diagnostyce laboratoryjnej pojawił się zapis dotyczący możliwości przeprowadzania, choćby fuzji szpitali podległych rektorom uczelni wyższych. Co też wiąże się z konsolidacją szpitali bydgoskich. Jak to się stało?
- Nie ukrywam, że od dłuższego czasu razem z ministrem Łukaszem Schreiberem zastanawialiśmy się, jakie działania podjąć, aby ustawowo zablokować możliwość fuzji bydgoskich szpitali – Biziela i Jurasza. Jednocześnie, tak naprawdę - likwidacji samego szpitala Biziela. Pojawiły się wyraźne obawy, że - mimo nacisków wielu różnych środowisk czy też ekspertyz, które nie potwierdzały zasadności tej fuzji, może jednak do niej dojść. Dlatego stwierdziliśmy, że jeśli tylko pojawi się w Sejmie jakaś ustawa dotycząca ochrony zdrowia, to dołożymy taką poprawkę, która zablokuje możliwość wspomnianej fuzji. Zrobiliśmy tak, przy okazji drugiego czytania projektu ustawy o diagnostyce laboratoryjnej. Doprecyzowując, minister Schreiber przypilnował przygotowanie tej poprawki w Kancelarii Premiera, ja z kolei jej procedowanie - przypilnowałem głosowania w Sejmowej Komisji Zdrowia, a następnie na sali plenarnej. Nie ukrywam, że był to swego rodzaju fortel, który udało się przeprowadzić.

- Fortel dość niespodziewany…
- Nie chcieliśmy tego nagłaśniać zbyt wcześnie, żeby nie było takiej sytuacji, że ktoś postanowi tę poprawkę zablokować. Nie ukrywam, że byłem mocno zdumiony tym, że gdy na posiedzeniu Sejmowej Komisji Zdrowia byliśmy o tę poprawkę pytani, głos zabrał poseł Jan Szopiński z Lewicy i stwierdził, że uderza ona w autonomię uczelni i że on się z tym zapisem nie zgadza. W efekcie, w komisji zagłosował przeciw tej poprawce. Dobrze, że refleksja jednak przyszła i jeszcze tego samego dnia, ale już na sali plenarnej – podobnie jak poseł Krzysztof Gawkowski z Lewicy – za tą poprawką się opowiedział.

- Za to posłowie KO oraz PSL twierdzą, że „ta poprawka nie jest zgodna z prawem”, i mówią jej „Nie”.
- Tym jestem jeszcze bardziej zdumiony, bo kujawsko-pomorscy posłowie Koalicji Obywatelskiej i PSL cały czas deklarowali, że tak będą działać, aby do fuzji bydgoskich szpitali nie doszło. Ale podczas głosowania – przecież ta poprawka jednoznacznie blokowała likwidację Biziela – to zachowali się już zupełnie odwrotnie. Z treści tej poprawki wynika jasno, że jeśli rektor uczelni będzie chciał przeprowadzić fuzję szpitali, likwidację szpitala czy zrealizować inne jego przekształcenie – to za każdym razem będzie musiał uzyskać na to zgodę ministra zdrowia oraz ministra edukacji i nauki. Mówimy oczywiście o szpitalach uniwersyteckich, czy też szpitalach klinicznych.

- Czy wprowadzenie takiego zapisu w tym projekcie ustawy poprzedziły rozmowy z ministrami?
- Oczywiście. O wprowadzeniu takiego zapisu, do tego projektu ustawy osobiście rozmawiałem z ministrem oraz wiceministrami zdrowia, i tu miałem pełne zrozumienie sytuacji. Z kolei minister Łukasz Schreiber zorganizował spotkanie nas dwóch z ministrem edukacji i nauki, na którym po przedstawieniu naszych argumentów, także otrzymaliśmy wsparcie tego zapisu. Został on przegłosowany w Sejmie i teraz jest gorąca prośba do przedstawicieli opozycji, którzy mają większość w Senacie i swojego marszałka, aby jak najszybciej się tą ustawą zajęli. Żeby nie zostawiali tej decyzji na koniec tych ustawowych, maksymalnych 30 dni przeznaczonych na to procedowanie. I żeby ta korzystna dla Bydgoszczy poprawka nie została z tej ustawy wykreślona. Chcę wyraźnie podkreślić, że mam świadomość tego, że poprawkę dotyczącą szpitali dołożyliśmy do ustawy o diagnostyce laboratoryjnej, ale naprawdę nie można było czekać. Nie było już czasu, żeby tę sprawę odkładać nawet na kilka tygodni w związku z tym, skorzystaliśmy z pierwszej możliwej okazji, czyli z ustawy, która także dotyczy ochrony zdrowia. Mam świadomość tego, że ta nasza poprawka wykracza poza jej zakres, ale był to środek niezbędny do uratowania tej sytuacji. Wierzę, że w tym przypadku jest to uzasadnione. Los Biziela jest niezwykle ważny - dla Bydgoszczy i całego regionu, dlatego sądzę, że trzeba było właśnie taką decyzję podjąć.

- Czy ta zmiana zdąży jeszcze wejść w życie przed ewentualną decyzją o fuzji w Bydgoszczy, czy nie będzie już za późno?
- Po pierwsze - sądzę, że rektor UMK widząc determinację wielu różnych środowisk, nie będzie chciał tej fuzji bydgoskich szpitali wprowadzać, bo czy warto iść na konflikt, tak naprawdę ze wszystkimi – z pacjentami, środowiskiem medycznym, samorządowym, politycznym i lokalną społecznością. I wreszcie na końcu z ministrami – zdrowia oraz edukacji i nauki. Po drugie – ruch jest teraz po stronie opozycji, czyli na najbliższym posiedzeniu Senatu może ona przyjąć tę ustawę, a tym samym zapis dotyczący fuzji. Oczywiście, opozycja może również czekać i odkładać głosowanie nad nią, czego się najbardziej obawiam. Może też wykreślić ten zapis, w Senacie.

- I co wtedy?
- Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. A jeśli tak się stanie, to wtedy ten projekt ustawy wróci do Sejmu i zajmą się nim ponownie posłowie. Jeśli ten przepis wejdzie w życie, to zakończy nasze obawy i nasz strach przed fuzją bydgoskich szpitali. Zabezpieczy też w tym temacie przyszłość placówek medycznych w całym kraju przed takimi jednoosobowymi, do końca nieuzasadnionymi decyzjami rektorów, wielu polskich uczelni.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kolejny krok krok do reparacji dla Polski - video flesz

Materiał oryginalny: Tomasz Latos z PiS o poprawce do ustawy: - Był to swego rodzaju fortel, ale konieczny - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie