Sprawca tragicznego wypadku na DK 10 w Emilianowie pozostanie na wolności

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
W wypadku w Emilianowie zginęła czteroosobowa rodzina. To mieszkańcy okolic Piły. Wracali do domu z wakacji.
W wypadku w Emilianowie zginęła czteroosobowa rodzina. To mieszkańcy okolic Piły. Wracali do domu z wakacji. KWP Bydgoszcz
Sąd drugiej instancji podjął decyzję w sprawie losu Tomasza L., podejrzanego o spowodowanie koszmarnego wypadku, w którym zginęła czteroosobowa rodzina. Postanowienie jest ostateczne. Do czasu zakończenia postępowania mieszkaniec Zachodnio-pomorskiego pozostanie na wolności.

Zobacz wideo: Dron obserwował kierowców na ulicy Wyszyńskiego w Bydgoszczy

Śledczy Prokuratury Rejonowej w Bydgoszczy wyczerpali już możliwości, by posłać za kraty aresztu 52-letniego mieszkańca Zachodnio-pomorskiego, podejrzanego o doprowadzenie do śmiertelnego wypadku, do którego doszło 12 sierpnia w Emilianowie. Zginęła wtedy czteroosobowa rodzina.

To Cię może też zainteresować

- Sąd Okręgowy w Bydgoszczy podtrzymał postanowienie sądu rejonowego o niezastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania - mówi prok. Łukasz Kawalec, zastępca prokuratora rejonowego ds. wojskowych w Prokuraturze Rejonowej w Bydgoszczy.

Mężczyzna został zatrzymany zaraz po wypadku. Usłyszał zarzut, za który grozi mu do 8 lat więzienia. To Tomasz L. działający w branży geodezyjnej, były kandydat na radnego w wyborach samorządowych w 2018 roku. Startował z listy niezależnego (nie jest członkiem żadnego ugrupowania politycznego) komitetu wyborczego. Jest to osoba ciesząca się dobrą opinią wśród mieszkańców.

Prokuratura wnioskowała o aresztowanie podejrzanego, a kiedy sąd pierwszej instancji odmówił zastosowania takiego środka, złożono zażalenie do sądu okręgowego. Śledztwo w sprawie wypadku trwa. Śledczy nie wykluczają, że L. może mieć postawiony zarzut doprowadzenia do katastrofy w ruchu lądowym.

Tomasz L., podejrzany o spowodowanie tragicznego w skutkach wypadku na drodze krajowej nr 10 w miejscowości Emilianowo, nie przyznaje się do winy. Wiadomo na pewno, że w chwili wypadku nie był pod wpływem alkoholu, ani innej substancji psychoaktywnej. Twierdzi, że nic nie pamięta.

Przypomnijmy, że w wypadku brały udział cztery pojazdy: toyota, volkswagen golf, skoda octavia i ciężarowy DAF. Pracujący na miejscu do późnych godzin policjanci nie mieli jednak wątpliwości co do winnego tego wypadku.

Zbadają inne dowody

Bydgoska prokuratura zarzuca kierowcy toyoty, że nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że "z nieustalonych przyczyn, na łuku drogi zjechał na pas ruchu przeznaczony dla przeciwnego kierunku jazdy, gdzie doprowadził do zderzenia z poruszającym się tym pasem pojazdem ciężarowym, tj. ciągnikiem siodłowym DAF XF". Następnie - wyjaśniają śledczy - ciężarówka wjechała na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzyła się czołowo ze skodą. Na miejscu zginęli kierowca osobówki oraz nastolatkowie (14-latek i 17-latka). Następnego dnia w Szpitalu im. dr. Jurasza w Bydgoszczy zmarła również 44-letnia pasażerka skody.

Do sprawy został zabezpieczony, między innymi materiał wideo z kamery w kabinie samochodu ciężarowego DAF, na którym - jak nieoficjalnie wiadomo - został zarejestrowany przebieg wypadku. Ten dowód, ale i wnioski z sekcji zwłok ofiar wypadku mogą mieć wpływ na ewentualną zmianę kwalifikacji przedmiotu śledztwa. Czy śledczy uznają, że jednak doszło do katastrofy w ruchu? Tu kluczowa będzie właśnie ekspertyza z badania ciał osób zmarłych. Sekcje odbyły się pod koniec sierpnia, wstępne wnioski są już prokuraturze znane, ale ta czeka jeszcze na pełny pisemny raport.

- Dokładna charakterystyka obrażeń, jakie odniosły ofiary, może pomóc ustalić przebieg zdarzenia - mówi prokurator Łukasz Kawalec. - Poza tym istotna będzie również ekspertyza z opinii biegłego ds. ruchu drogowego - dodaje śledczy. Dopiero po przeanalizowaniu tych i innych dowodów, między innymi z przesłuchań świadków wypadku, wpłyną na kształt aktu oskarżenia, który skierowany zostanie do bydgoskiego sądu.

Rodzina, która zginęła w tym zdarzeniu, to mieszkańcy miejscowości niedaleko Piły. Feralnego dnia wracali do domu z wakacji na południu Polski. Ta tragedia wstrząsnęła mieszkańcami, sąsiadami i przyjaciółmi. W sieci zawrzało od komentarzy na temat wypadku. - Super rodzina kochająca się ponad wszystko wspierająca się na wzajem każdy z ich znajomych zabiegał o kontakty z nimi bo w swoje życie wnosili wiele radości i pozytywnych doznań. Wszyscy ich kochali. Zawsze uśmiechnięci, każdemu pomocni - skomentował jeden z internautów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Sprawca tragicznego wypadku na DK 10 w Emilianowie pozostanie na wolności - Gazeta Pomorska

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Masakra
Bandzior i morderca na wolności skandal niech rodzina pisze do Ziobry zaraz wypierdzieli krzywych prokuratorków
M
Maciej fordon
to jest hańba toyota juz wyklepana jezdzi dalej a 4 osoby spoczywają w trumnie 2 metry pod ziemią śmiech na sali i kpina ten kraj to jedno wielkie dno na czele z pinokiem i dziadziusiem
o
olo
Za maseczkę mandaty i sądy

Jak 4 osoby uje bał to nawet mandatu nie dostał
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie