Poseł Tomasz Latos z PiS: - Dyrektorzy szpitali nie pozostaną sami

Grażyna Rakowicz
dr Tomasz Latos, przew. Sejmowej Komisji Zdrowia, poseł PiS.
dr Tomasz Latos, przew. Sejmowej Komisji Zdrowia, poseł PiS. Arkadiusz Wojtasiewicz
- Chcę uspokoić, także dyrektorów szpitali, że nie pozostaną sami w obliczu kryzysu energetycznego. W najbliższym czasie, również w Sejmie będziemy zajmowali się tymi rachunkami i rosnącymi cenami za prąd, także tych podmiotów wrażliwych jak i osób prywatnych. Uważam, że w Polsce jest wyjątkowo duże zaangażowanie rządu, jak i państwa w tego rodzaju wsparcie. Niezależnie od bieżących działań osłonowych, nie zapominajmy o dotychczasowych inwestycjach w ochronę zdrowia w regionie - mówi dr Tomasz Latos, przew. Sejmowej Komisji Zdrowia, poseł PiS.

Cena energii rośnie, bo wojna w Ukrainie, bo inflacja i szpitale, także w regionie zaczynają wyrażać obawy, że będą musiały oszczędzać na tym prądzie i go po prostu wyłączać. Co pan na to?
Rząd w tym zakresie działa i oferuje wielomiliardową pomoc – także dla tych podmiotów wrażliwych, w tym szpitali. A konkretnie myślę tu o wprowadzeniu, przez rząd tej maksymalnej ceny za energię elektryczną m.in. dla tych podmiotów, na poziomie 785 zł/MWh. W związku z tym, chcę uspokoić, także dyrektorów szpitali, że nie pozostaną sami w obliczu kryzysu energetycznego. W najbliższym czasie, również w Sejmie będziemy zajmowali się tymi rachunkami i rosnącymi cenami za prąd, także tych podmiotów wrażliwych jak i osób prywatnych. Uważam, że w Polsce jest wyjątkowo duże zaangażowanie rządu, jak i państwa w tego rodzaju wsparcie. Niezależnie od bieżących działań osłonowych, nie zapominajmy o dotychczasowych inwestycjach w ochronę zdrowia w regionie. Przykładem jest Szpital Uniwersytecki Nr 1 im. Jurasza w Bydgoszczy – za blisko 300 mln zł, powstanie Centrum Leczenia Dzieci. Środki te pozyskano w konkursie, z Funduszu Medycznego prezydenta RP. Wcześniej, placówka ta dostała też fundusze na swoją rozbudowę, podobnie jak Szpital Uniwersytecki Nr 2 im. Biziela. Podsumowując, tylko sama Bydgoszcz - łącznie z innymi mniejszymi inwestycjami, otrzymała na służbę zdrowia ponad miliard złotych rządowych środków.

Według pana, fuzja bydgoskich szpitali jest już zamknięta?
Mam nadzieję, że tak jest. Czekamy teraz na podpis prezydenta RP i temat fuzji szpitala Jurasza i Biziela, będzie – z punktu legislacyjnego, całkowicie już zamknięty z czego się bardzo cieszę. Mogę teraz tylko apelować do władz UMK, aby w sposób poważny i odpowiedzialny potraktowały przyjęte przez Sejm zapisy ustawowe. Przy okazji chcę podkreślić, że w kwestii tej konsolidacji nikt nie chce być niczyim wrogiem, ani być złośliwym wobec nikogo i jednocześnie proszę, aby władze UMK oraz Collegium Medicum UMK uwzględniły nie tylko te głosy wielu, wielu różnych, bardzo różnych środowisk – przede wszystkim bydgoskich, ale także i ten głos parlamentarzystów. I przyjęły te przegłosowane rozwiązania ustawowe. Choć – ku mojemu zdziwieniu, nie przez wszystkich parlamentarzystów z regionu, zostały te rozwiązania poparte. A konkluzja tego przegłosowanego zapisu jest taka, że władze uczelni a zarazem szpitali uniwersyteckich chcąc taką fuzję przeprowadzić, będą zobowiązane – w tym zakresie, uzyskać najpierw zgodę ministra zdrowia oraz edukacji i nauki.

Apeluje pan do władz uczelni, aby w sposób poważny potraktowały te zapisy ustawy. Z jakiś szczególnych powodów ten apel?
Ponieważ dochodzą do mnie informacje, że działająca przy UMK w Toruniu komisja ds. fuzji bydgoskich szpitali, którą powołał rektor uczelni, cały czas - w zakresie tej konsolidacji, pracuje. Cały czas prowadzi jakieś działania… Myślę, że jeżeli sprawa jest ważna, mądra, korzystna dla pacjentów, to nie ma nic złego w tym, że się już odpuści te - w moim przekonaniu, kontrowersyjne plany dotyczące tej fuzji. Uważam, że przegłosowaliśmy bardzo dobry i korzystny zapis – nie tylko z punktu widzenia szpitala im. Biziela, ale przede wszystkim mieszkańców. I teraz niektórzy muszą się z tym pogodzić, przyjąć do wiadomości te zapisy i działać wspólnie dla dobra pacjentów w naszym regionie.

To w jakim kierunku idą teraz te działania komisji ds. fuzji bydgoskich szpitali, która – jak pan wskazuje, cały czas pracuje?
W kierunku analiz, co jeszcze można z tych dwóch bydgoskich szpitali – mimo wszystko, ze sobą połączyć. Na przykład samą administrację czy wybrane zakłady diagnostyczne... Takie docierają do mnie informacje. Myślę, że w tej sprawie należy ze sobą przede wszystkim rozmawiać i bardzo gorąco o to apeluję, do rektora UMK i władz Collegium Medicum. I w ogóle do wszystkich osób – nie tylko decyzyjnych na tej uczelni, aby w tej sprawie włączały się do tego dialogu, także z jednym i drugim ministerstwem, czyli zdrowia oraz edukacji i nauki.

A odbywały się jakieś spotkania?
Niestety, ostatnio nie słyszałem o takich. Może wtedy byłaby okazja do tego, żeby przedstawiciele różnych środowisk medycznych, a także organizacji społecznych czy też samorządowcy przekonali rektora UMK, że fuzja to naprawdę zły pomysł.

Podsumowujemy ponad dwa lata pandemii, według pana jaki to był czas?
Generalnie wszyscy zdaliśmy ten egzamin, choć były różne okresy, kiedy w tej pandemii byliśmy bardziej zdyscyplinowani, a kiedy – mniej. Ale generalnie jako społeczeństwo, ten egzamin zdaliśmy. Mam tu też na myśli kwestię takiej odpowiedzialności za innych. Jak ktoś był chory, to wykonał test, izolował się. Była mocno widoczna, taka wzajemna pomoc. Przede wszystkim to był bardzo trudny czas dla medyków – ograniczenia w szpitalach, zamknięte przychodnie, teleporady, brak diagnostyki. Na szczęście dzisiaj, koronawirus nie rodzi już takich obaw personelu medycznego – wszyscy wiedzą, co mają robić. W jaki sposób się izolować czy izolować pacjenta. Krótko mówiąc, jesteśmy mądrzejsi, choć – jak już wiele razy mówiłem, jeszcze tego wirusa do końca nie poznaliśmy i sądzę, że – niestety, jeszcze nas niejeden raz zaskoczy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Bilans polskiej akcji poszukiwawczo-ratowniczej w Turcji.

Materiał oryginalny: Poseł Tomasz Latos z PiS: - Dyrektorzy szpitali nie pozostaną sami - Gazeta Pomorska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Za drożyznę i inflację prawie równej tej z czasów Jaruzelskiego odpowiadają solidarnie razem z Władimirem Putinem Jarosław Kaczyński, Adam Glapiński i Tomasz Latos, jako poseł firmujący prokosztowe działania rządu PIS.

Latos z Kaczyńskim, Glapińskim i Putinem zafundowali szpitalom podwyżkę kosztów, a teraz lecą z nibypomocą, żeby ponaprawiać swoje własne błędy. Typowy pic i fotomontaż.
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie