Pijany, poszukiwany przez policję mężczyzna wpadł w Bydgoszczy, kiedy... próbował zepchnąć swoją hondę na pobocze

Dorota Witt
Dorota Witt
Do 5 lat pozbawienia wolności grozi mieszkańcowi Solca Kujawskiego. Mężczyzna jechał przez Bydgoszcz w stanie nietrzeźwości i złamał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Dodatkowo był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności.
Do 5 lat pozbawienia wolności grozi mieszkańcowi Solca Kujawskiego. Mężczyzna jechał przez Bydgoszcz w stanie nietrzeźwości i złamał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Dodatkowo był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności. Grzegorz Olkowski
34-latek wsiadł za kierownicę, choć wcześniej sąd mu tego zakazał; wsiadł, choć był pijany. Jego dziwne zachowanie zaniepokoiło kierowcę karetki, który za nim jechał. Kiedy na miejsce dotarli policjanci, okazało się, że pirata drogowego szukają już od jakiegoś czasu.

Zobacz wideo: Koniec z odmową przyjęcia mandatu? Jest nowy projekt.

  • Do 5 lat pozbawienia wolności grozi mieszkańcowi Solca Kujawskiego.
  • Mężczyzna jechał w stanie nietrzeźwości i złamał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
  • Dodatkowo był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności.
  • Prawidłowa reakcja świadka doprowadziła do zatrzymania 34-latka.

W czwartek, 14 stycznia, późnym wieczorem dyżurny bydgoskiej policji otrzymał informację o nietrzeźwym kierowcy, który na skrzyżowaniu ulicy Nowotoruńskiej i Biwakowej miał porzucić pojazd. Na miejsce został skierowany patrol z bydgoskiej komendy.

Kierowca hondy próbował zepchnąć auto na pobocze

- Funkcjonariusze, dojeżdżając do miejsca zdarzenia, zauważyli mężczyznę, który biegał po terenie leśnym. Policjanci podbiegli do niego i zatrzymali. Od mężczyzny wyczuwalna była woń alkoholu. Po sprawdzeniu 34-latka okazał się, że jest poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności. Co więcej, ma orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów - informuje kom. Przemysław Słomski.

Na miejscu był też świadek zdarzenia – kierowca karetki pogotowia. Jechał za 34-latkiem, gdy ten prowadził pojazd marki honda. W pewnym momencie kierowca hondy zatrzymał się na środku jezdni na ulicy Nowotoruńskiej. Następnie zaczął spychać pojazd na pobocze. Gdy ratownik wyszedł do niego, by zapytać, czy wszystko w porządku, ten zaczął uciekać w kierunku terenu leśnego.

34-latek usłyszał zarzuty. Grozi mu 5 lat więzienia

- Zatrzymany został dowieziony do komisariatu na bydgoskich Wyżynach. Tam badanie trzeźwości wykazało, że ma blisko dwa i pół promila alkoholu w organizmie. 34-latek trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu, usłyszał zarzut dotyczący złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, za co może mu grozić do 5 lat pozbawienia wolności - mówi kom. Przemysław Słomski.

Teraz podejrzany najbliższe miesiące spędzi za kratami zakładu karnego, gdzie odbędzie karę pozbawienia wolności.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie