Piękny dzień mamy. Zrób fotograficzną laurkę dla matek, które czuwają przy szpitalnych łóżkach swoich dzieci

Dorota Witt
Dorota Witt
Do ubiegłorocznej akcji przyłączyli się wolontariusze - fryzjerzy, masażyści, makijażystki. W tym roku z uwagi na pandemię trzeba było z tego zrezygnowa
Do ubiegłorocznej akcji przyłączyli się wolontariusze - fryzjerzy, masażyści, makijażystki. W tym roku z uwagi na pandemię trzeba było z tego zrezygnowa Archiwum Juli Rozworowskiej
Miesiące, a czasem lata spędzają przy szpitalnych łóżkach swoich ciężko chorych dzieci, walcząc o ich każdy dzień. Dziś, w dobie pandemii, kiedy odwiedziny są wstrzymane, a mamy czuwające przy dzieciach nie mogą opuszczać lecznicy, ta walka jest jeszcze trudniejsza.

- To właśnie są właśnie prawdziwe bohaterki. Nie celebryci, youtuberzy czy piłkarze zarabiający miliony, a właśnie te niezłomne kobiety, które nie mają chwili na to, by pomyśleć nawet, czego potrzebują dla siebie. Ich życie wypełnione jest opieką nad poważnie chorym dzieckiem - mówi Julia Rozworowska, współorganizatorka akcji Piękny dzień mamy.

Ambasadorzy akcji: Mikołaj i mama Kasia

Pomysł narodził się rok temu. Cztery zaprzyjaźnione bydgoszczanki, służące w 8 Kujawsko-Pomorskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej, postanowiły przypomnieć mamom małych pacjentów, przebywających na oddziałach hematologii i onkologii Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Dwa lata temu, jako wolontariuszki, zaangażowały się w pomoc ciężko choremu Mikołajowi.
- To jego historia i waleczność jego mamy, Kasi, była inspiracją do zorganizowania akcji dla mam, przebywających w szpitalu. Niestety chłopiec przegrał walkę z chorobą. Bez tego kim był i czego nas nauczył nie byłoby tego wydarzenia. Jego mama była i zawsze będzie dla nas ambasadorką akcji - mówi Julia Rozworowska.

W tym roku przedsięwzięcie nie odbyło się w maju - ze względu na pandemię. - Liczyłyśmy na to, że w październiku sytuacja będzie już spokojniejsza, ale się przeliczyłyśmy, a dłużej czekać nie chcemy - wyjaśnia Julia Rozworowska. - Dlatego działamy teraz. Nie urządzimy niestety salonów piękności, masażu i fryzjerskiego dla mam w szpitalu, jak było rok temu, ale przypomnimy im, że są naszymi bohaterkami. Dostarczymy do szpitala pyszne ciasto, kawę, herbatę, by pokazać, że o nich myślimy i żeby miały okazję choć przez chwilę odpocząć.
- Wartość tej akcji jest nie do przecenienia - mówi Jolanta Sękowska, która jako wychowawca i terapeuta pracuje na oddziale onkologii szpitala im. Jurasza. - Każdemu dziecku może towarzyszyć na oddziale jeden opiekun, z reguły jest to mama. W dobie pandemii pobyt mamy z chorym dzieckiem w szpitalu ściśle regulują procedury. Muszą stawić się dzień przed planowanym przyjęciem, przejść test, jeśli wynik jest negatywny, oboje trafiają na oddział. Matki nie mogą w czasie pobytu dziecka w lecznicy opuścić oddziału, teraz, kiedy sytuacja epidemiczna zaostrzyła się, nie mogą nawet wyjść do sklepiku na terenie szpital. Nie ma też odwiedzin. Mamy chorych dzieci się nie skarżą, dla nich walka o zdrowie maluchów jest nadrzędna, ale na ich twarzach widać podwójne cierpienie - z powodu choroby dziecka i tego, że pozostają w zamknięciu, nie wiadomo jak długo, że nie mogą nawet przez minutę zaczerpnąć świeżego powietrza. 24 godziny na dobę siedzą na krzesełkach obok łóżek. Skupiają cała uwagę na potrzebach dziecka i cierpią dodatkowo, kiedy okazuje się, że nie mogą na nie odpowiedzieć. Kiedy ciężko chore dziecko kolejny tydzień nie ma apetytu, a nagle mówi: - Mamusiu, zjadłbym frytki. Co robi matka w normalnym czasie? Pędzi po te frytki. Co robi mama w czasie pandemii? Staje przed wyzwaniem powiedzenia dziecku: nie kupię ci ich, nie mogę stąd wyjść. Mamy to rozumieją, bo dla małych pacjentów przebywających na naszym oddziale zwykły katar w normalnych warunkach jest śmiertelnym zagrożeniem, a co dopiero w dobie koronawirusa.

Przyłącz się!

Choć akcja, której finał zaplanowano na 15 października, jest już właściwie dopięta na ostatni guzik, nadal można pomóc. - W zaledwie trzech krokach: zrób sobie zdjęcie lub przygotuj laurkę z dedykacją dla prawdziwych bohaterek. Zamieść je na profilu FB (musi być publiczny) z dopiskiem #PieknyDzienMamy. Wyraź na tym zdjęciu to, że wspierasz mamy w ich codziennej walce o zdrowie i życie najmniejszych - wyjaśnia Julia Rozworowska.
Organizatorki akcji chciałyby, żeby stała się ona ogólnopolska, by wolontariusze z innych miast przygotowywali podobne u siebie. - To niezwykle ważne, by okazywać wsparcie mamom, które bez słowa skargi poświęcają każdą chwilę na opiekę nad ciężko chorymi dziećmi - podkreśla Julia Rozworowska. Chyba na tym polega bohaterstwo? - dodaje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie