Z pytaniem o przyczynę i termin naprawy zwróciliśmy się do zarządcy nekropolii – parafii katedralnej pw. św. Marcina i Mikołaja w Bydgoszczy. Jak mówi nam ks. Sławomir Kotowski, proboszcz parafii, do zniszczeń doszło w pierwszej połowie kwietnia w wyniku kolizji.
- Sprawca jest już znany policji. Niestety, wszystko przedłuża się ze względu na ubezpieczyciela. Mamy już wybraną firmę, która naprawi ogrodzenie, jednak bez orzeczenia nie możemy ruszyć dalej. Być może uda się to załatwić jeszcze w tym lub przyszłym tygodniu. Cały czas czekamy – mówi ks. Sławomir Kotowski. Jak dodaje, szkody są spore. Zniszczeniu uległa podbudówka, trzy przęsła – na długości około 15 metrów. Koszty naprawy to ok. 10 tys. zł.
Z pytaniem o przyczyny powstania zniszczeń zwróciliśmy się do kom. Przemysława Słomskiego z zespołu prasowego KWP w Bydgoszczy. Jak mówi, do zdarzenia doszło 9 kwietnia, około godz. 23. Kierujący volkswagenem jechał ul. Artyleryjską. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem. Zjechał na chodnik i, dachując, uderzył w bramę. Następnie oddalił się z miejsca zdarzenia, jednak niedługo później wrócił. Był trzeźwy. Jak się okazało, nie miał uprawnień do kierowania autem. Sprawa przekazana została policjantom ze Śródmieścia. Mężczyzna odpowie przed sądem za stworzenie zagrożenia na drodze w ruchu lądowym oraz kierowanie pojazdem bez uprawnień.
