Nowe fakty ws. zabójstwa Jarosława Ziętary. Prokuratura złożyła apelację

Marcin Koziestański
Marcin Koziestański
Jarosław Ziętara zaginął 1 września 1992 roku w drodze z domu do pracy.
Jarosław Ziętara zaginął 1 września 1992 roku w drodze z domu do pracy. fot. archiwum
Prokuratura nie zgadza się z wyrokiem uniewinniającym dwóch oskarżonych o uprowadzenie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zamordowaniu dziennikarza Jarosława Ziętary. Dlatego śledczy złożyli apelację. Sprawa będzie więc miała swoją kontynuację. Czy za zabójstwo Jarosława Ziętary w końcu zostaną skazane właściwie osoby?

- Małopolskie "pezety" Prokuratury Krajowej w Krakowie wniosły apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 19 października 2022 roku uniewinniającego Mirosława R. i Dariusza L. od zarzutu pozbawienia wolności i pomocnictwa do zabójstwa poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary - wyjawił w rozmowie z portalem i.pl Karol Borchólski z działu prasowego Prokuratury Krajowej.

- W apelacji prokurator podniósł zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, przede wszystkim w odniesieniu do zeznań świadków, które były podstawą do skierowania aktu oskarżenia oraz zarzuty błędnej oceny dowodów w postaci opinii psychologicznych i wariograficznych - dodał Borchólski. Termin rozprawy odwoławczej nie został jeszcze wyznaczony.

Zabójstwo Jarosława Ziętary. Wyrok z października

Proces Mirosława R., ps. Ryba, i Dariusza L., ps. Lala toczył się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu od stycznia 2019 roku. Według ustaleń prokuratury, we wrześniu 1992 roku, oskarżeni, podając się za funkcjonariuszy policji, podstępnie doprowadzili do wejścia Ziętary do samochodu przypominającego radiowóz policyjny. Następnie przekazali go osobom, które dokonały jego zabójstwa, zniszczenia zwłok i ukrycia szczątków. Oskarżeni nie przyznają się do winy.

Ponad 60-letni obecnie Mirosław R. i ponad 50-letni Dariusz L., byli w pierwszej połowie lat 90. pracownikami poznańskiego holdingu Elektromis, którego działalnością interesował się Ziętara. W toku postępowania śledczy ustalili, że oskarżeni działali wspólnie z inną, nieżyjącą już osobą.

Sąd Okręgowy w Poznaniu 19 października uniewinnił Mirosława R., ps. Ryba, i Dariusza L., ps. Lala, oskarżonych o uprowadzenie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zabójstwie dziennikarza Jarosława Ziętary. Wyrok nie był prawomocny.

Sędzia Sławomir Szymański w uzasadnieniu wyroku wskazał, że "tak naprawdę to, co doprowadziło do tego, że w dniu dzisiejszym sąd musiał wydać wyrok uniewinniający, to ocena jedynych trzech dowodów, które w ocenie prokuratury miały stanowić podstawę do przyjęcia, że rzeczywiście oskarżeni mieli wspólnie z Romanem K. porwać Jarosława Ziętarę sprzed jego domu, następnie zawieźć nie wiadomo gdzie, gdzie też Jarosław Ziętara miał zostać pozbawiony życia".

Sędzia, odnosząc się do zeznań świadków, podkreślił, że każda z tych osób miała jakiś konflikt z prawem, i "każda z tych osób na różnym etapie postępowania wskazywała, że prokuratura, zapraszając ich na przesłuchanie, przedkładała im propozycje wsparcia ich dążeń do polepszenia ich sytuacji prawnej". Sędzia wskazał w uzasadnieniu, że to, że świadkowie ci mieli konflikt z prawem "nie torpeduje" ich wiarygodności, natomiast - jak mówił - w relacjach tych świadków są liczne nieścisłości, które powodują, że zeznania te są "niezwykle niespójne, niestabilne i wewnętrznie sprzeczne".

Został zamordowany, bo był dziennikarzem

- Niewątpliwie Jarosław Ziętara został zamordowany, z tego powodu iż był dziennikarzem. Z tego powodu, iż wykonywał zawód, który dla niego był misją i życiowym powołaniem. Nie będzie to truizmem, czy zbyt wielkimi słowami, przywołanie tego, co jest napisane zarówno na tablicy, która jest umieszczona w Poznaniu na ul. Kolejowej (gdzie mieszkał Ziętara), jak i na symbolicznym grobie Jarosława Ziętary, że zginał, gdyż był dziennikarzem – mówił podczas ubiegłorocznego procesu prokurator.

Prokurator w ponad godzinnej mowie końcowej odnosił się bardzo szczegółowo do zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. W szczególności przytaczał zeznania kluczowych świadków w tej sprawie, czyli Jerzego U., który miał widzieć moment porwania Ziętary, oraz Macieja B. ps. "Baryła". Ten ostatni to poznański gangster odsiadujący obecnie wyrok dożywocia, który według prokuratury miał być naocznym świadkiem podżegania do zabójstwa dziennikarza.

Jacek Ziętara, brat dziennikarza, który w sprawie jest oskarżycielem posiłkowym przypomniał, że w tej sprawie przez lata „panowała zmowa milczenia”, a działania śledczych w początkowym okresie po zniknięciu dziennikarza prowadzone były tak, że nie przybliżyły do jej rozwiązania.

- Oczywiście, gdyby udało się nawet tę sprawę wyjaśnić po kilku dniach, nic nie przywróciłoby życia Jarkowi, bo ta tragedia już się wydarzyła. Ale mielibyśmy poczucie jakiejś elementarnej sprawiedliwości, a moim rodzicom zaoszczędzono by przynajmniej części cierpień – powiedział. - Póki co przestępcy, którzy wydali wyrok na mojego brata, triumfują - zaznaczył.

Zabójstwo Jarosława Ziętary. Proces byłego senatora Aleksandra Gawronika

Przed poznańskim sądem toczył się także proces byłego senatora Aleksandra Gawronika (zgodził się na podawanie pełnego nazwiska), którego prokuratura oskarżyła o podżeganie do zabójstwa Ziętary. Były senator nie przyznawał się do winy.

24 lutego tego roku Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił Gawronika. Sędzia Joanna Rucińska podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że "prokurator nie wykazał, aby oskarżony był sprawcą zarzucanego mu czynu, czego skutkiem musiało być wydanie wyroku uniewinniającego Aleksandra Gawronika". Wyrok nie jest prawomocny; prokuratura złożyła już apelację od tego orzeczenia.

Kim był Jarosław Ziętara?

Jarosław Ziętara urodził się w Bydgoszczy w 1968 roku. Był absolwentem poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Pracował najpierw w radiu akademickim, później współpracował m.in. z "Gazetą Wyborczą", "Kurierem Codziennym", tygodnikiem "Wprost" i "Gazetą Poznańską". Ziętara zajmował się m.in. tematyką tzw. poznańskiej szarej strefy. Z tego powodu – jak wynika z ustaleń prokuratury - miał zostać uprowadzony i zabity.

Ostatni raz Ziętarę widziano 1 września 1992 r. Rano wyszedł do pracy, ale nigdy nie dotarł do redakcji "Gazety Poznańskiej". W 1999 r. Ziętara został uznany za zmarłego. Ciała dziennikarza do dziś nie odnaleziono.

Decyzją prezydenta RP Jarosław Ziętara został pośmiertnie uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla rozwoju niezależnego dziennikarstwa. Odznaczenie odebrał 2 września tego roku brat dziennikarza Jacek Ziętara.

lena

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Nowe fakty ws. zabójstwa Jarosława Ziętary. Prokuratura złożyła apelację - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie