Księgowy „Szkatuły” pyta... [RELACJA Z PROCESU]

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Wczoraj świadkowi z Holandii pytania zadawał oskarżony Piotr M.
Wczoraj świadkowi z Holandii pytania zadawał oskarżony Piotr M. Dariusz Bloch
Podczas wczorajszego przesłuchania Patryka K., pracującego w Holandii byłego żołnierza gangu Piotra M., związanego niegdyś ze „Szkatułą”, na jaw wyszły kolejne szczegóły działań przestępców. Piotr M. miał planować atak granatnikiem na siedzibę CBŚ.

[break]
Gang Piotra M. działał w latach 2008-2011. Miał się zajmować handlem narkotykami, przemytem broni i porwaniami dla okupu na skalę europejską. Przez jakiś czas jego siedziba mieściła się w hiszpańskim Alicante. Piotr M., niegdyś domniemany członek gangu Rafała Sz., ps. Szkatuła, był ścigany 11 listami gończymi i na mocy europejskiego nakazu aresztowania. W areszcie siedzi od 2013 roku.

Wczoraj przed sądem odbyła się telekonferencja z najważniejszym, świadkiem oskarżenia, Patrykiem P., byłym żołnierzem gangu od połowy 2009 do połowy 2010. Teraz - po odsiedzeniu kilku lat więzienia - pracuje w Holandii. Poszedł na współpracę z policją i ujawnił strukturę gangu - od szefa, przez doradców, aż po siebie i resztę członków. Opowiadał, jak został zaprzysiężony w niewielkiej kapliczce w Hiszpanii i jak działała organizacja.

Po nieudanym przemycie narkotyków z Holandii do Anglii Piotr M. mówił, że czas pozałatwiać stare sprawy. - świadek Patryk P.

Wczoraj pytania zadawał mu sam oskarżony, starając się udowodnić absurdalność zarzutów. Patryk P. w większości odpowiedzi zasłaniał się niepamięcią. Ale na pytanie, czy słyszał, jakoby Piotr M. miał planować atak z użyciem granatnika na siedzibę CBŚ w Warszawie - odpowiedział twierdząco. Opowiadał o zasadach ostrożności, o częstych zmianach telefonów, zakazie wspólnego fotografowania się itp.

- Czy świadek wie o innych transportach narkotyków w czasie swojej bytności w grupie, oprócz wcześniej wymienianego, z Holandii do Wielkiej Brytanii - dopytywał sędzia Jakub Kościerzyński.

- Znam tylko ten jeden przemyt - odparł Patryk P. Sędzia Kościerzyński chciał też wiedzieć, czy od momentu wstąpienia do grupy świadek miał wrażenie, że jej członkowie zajmowali się zabójstwami na zlecenie. - Na samym początku nie było o tym mowy - zeznawał Patryk P. - Chodziło przede wszystkim o przemyt narkotyków. Ale po nieudanym przemycie z Holandii do Anglii, Piotr M. zaczął się dziwnie zachowywać. Mówił, że czas pozałatwiać stare sprawy. Ale nawet jak była mowa o załatwianiu materiałów wybuchowych czy broni, nie miałem wrażenia, że to my mamy robić. Nigdy nie słyszałem, żeby grupa handlowała bronią.

Piotr M. miał wydać wyroki śmierci na dwóch bydgoskich prokuratorów i żądać śmierci sędziego z Sochaczewa i sędzi z Łodzi. Miał grozić bydgoskiemu sędziemu, dlatego proces przerwano i wznowiono w nowym składzie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie