Jesteśmy antykwarycznym zagłębiem

Jarosław Jakubowski
Przed wojną Bydgoszcz należała do najbogatszych miast Polski. Dzisiaj z innych rejonów kraju ściągają do nas poszukiwacze antyków.

Przed wojną Bydgoszcz należała do najbogatszych miast Polski. Dzisiaj z innych rejonów kraju ściągają do nas poszukiwacze antyków.

<!** Image 2 align=right alt="Image 44996" sub="W antykwariacie Stanisława Gordona przeszłość można obejrzeć, dotknąć, powąchać, no i kupić ">Jak grzyby po deszczu w naszym mieście powstają antykwariaty, oferujące co tylko dusza zapragnie: od drobnych bibelotów, przez zastawę stołową, po meble. Wiele z tych eksponatów trafia do Polski z zachodnioeuropejskich pchlich targów, ale duża część to towar miejscowy. Nic dziwnego, skoro Bydgoszcz należała do najzasobniejszych miast II Rzeczypospolitej i nie poniosła wielkich strat wojennych. Gród nad Brdą bogaty jest zwłaszcza w stare meble, gdyż przed wojną znajdowało się u nas kilka przedstawicielstw znanych firm meblarskich, działali również cenieni stolarze.

Wiele antyków stoi do dzisiaj w bydgoskich mieszkaniach, choćby w takich dzielnicach, jak Bielawy, powstałym przed wojną inteligenckim osiedlu. Niektórzy właściciele pozbywają się ich, sprzedając je właśnie handlarzom.

<!** reklama left>- Można powiedzieć śmiało, że Bydgoszcz to antykwaryczne zagłębie. W poszukiwaniu nowych nabytków przyjeżdżają do nas mieszkańcy Gdańska, Warszawy czy Wrocławia - mówi Stanisław Gordon, właściciel antykwariatu przy ulicy Matejki. Przed wojną była w tym miejscu Hurtownia Drogeryjno-Apteczna „Hadroga”, prowadzona przez dziadka i imiennika antykwariusza - Stanisława Cylkowskiego. Działała aż do 1950 roku, kiedy została znacjonalizowana. W 1990 roku rodzina odzyskała swoją własność i wkrótce w pomieszczeniach po hurtowni zaczął działać jeden z największych bydgoskich antykwariatów.

Stylowe wnętrza zainspirowały fotografika Andrzeja Mazieca do tego, aby wykorzystać wypełnioną antykami przestrzeń. Artysta zamierza przedstawić stare portrety bydgoszczan na tle sfotografowanych wnętrz antykwariatu. - Zainspirowały mnie stare szafki, wózek dziecięcy, wszystko to, co było codziennym wyposażeniem mieszkań. W maju planuję otwarcie wystawy w Muzeum Fotografii - mówi Andrzej Maziec.

Szczyt zainteresowania antykami w Bydgoszczy można było zaobserwować kilka lat temu, ale moda na starocie trwa do dziś. Kupują je nie tylko wytrawni kolekcjonerzy, ale również młode małżeństwa, chcące urządzić swoje mieszkania na dawną modłę. Zarabiają przy okazji specjaliści od renowacji starych mebli, zwykle polecani przez antykwariuszy. W ten sposób przedmioty odzyskują drugą młodość i służą kolejnym pokoleniom.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie