Dziś coś z ryb

Artur Szczepański
Artur Szczepański
Minister Macierewicz urządził polowanie na parę ryb z Wojskowych Służb Informacyjnych, stosując, delikatnie rzecz ujmując, niekonwencjonalną metodę. Za pomocą prawie 400 stron cierpliwego papieru osuszył całe jezioro, by złowić parę znanych, starych i szczególnie nielubianych ryb. Nawet mało doświadczony wędkarz wie, że taki sposób łowienia to, by nie powiedzieć gorzej, absurd nawet w sytuacji, gdy wcześniej przecieki mącą wodę, a w barze dla wędkarzy awansem opowiada się, jakie to wielkie sztuki przyniesie połów.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/szczepanski_artur.jpg" >Minister Macierewicz urządził polowanie na parę ryb z Wojskowych Służb Informacyjnych, stosując, delikatnie rzecz ujmując, niekonwencjonalną metodę. Za pomocą prawie 400 stron cierpliwego papieru osuszył całe jezioro, by złowić parę znanych, starych i szczególnie nielubianych ryb. Nawet mało doświadczony wędkarz wie, że taki sposób łowienia to, by nie powiedzieć gorzej, absurd nawet w sytuacji, gdy wcześniej przecieki mącą wodę, a w barze dla wędkarzy awansem opowiada się, jakie to wielkie sztuki przyniesie połów.

Antoni, zwany wcześniej Macierewiczem, do wędkowania zaprosił wiele znanych osobistości, także miłościwie nam panującego prezydenta, który dla podniesienia rangi operacji, a jakże, swoim urzędowym kijem też, dla przykładu, pogrzebał w wodzie. Rychło okazało się, że opadające wody osuszanego jeziora zaczęły ukazywać niezbędny dla bezpieczeństwa plankton, a także te grubsze i bardzo grube ryby.

Te drapieżne i ważne w stawie natychmiast zagroziły wiceministrowi sądem, ośmielając tym także te mniejsze znane ze sfer biznesowych czy medialnych. Jak zwykle w takich sytuacjach, fauna i flora z różnych innych, pełnych jeszcze zbiorników zaczęła się solidaryzować z braćmi i siostrami z osuszonego, przez ministra, jeziora. Nawet moczarki kanadyjskie i szkolone w Moskwie amury, posądzane o podwodną działalność agenturalną, przyłączyły się do protestu. Płynął dzień za dniem, w barze dla wędkarzy coraz częściej zaczęto przebąkiwać o możliwym i bliskim przesunięciu ministra Macierewicza na inne ważne stanowisko, utworzone w związku z nadciągającą od strony Sowietów ptasią grypą. I jak tu uwierzyć w to, że agenci na podobieństwo ryb głosu nie mają?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie