Czy zadając ciosy, oskarżony wiedział, co robi?

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Decyzją sądu 19-letni Sebastian J. kolejne trzy miesiące spędzi w bydgoskim Areszcie Śledczym
Decyzją sądu 19-letni Sebastian J. kolejne trzy miesiące spędzi w bydgoskim Areszcie Śledczym Dariusz Bloch
Powołaniem trzech kolejnych biegłych zakończyła się wczorajsza rozprawa przeciwko oskarżonemu o usiłowanie zabójstwa Sebastianowi J. Biegły nie znał dokumentacji lekarskiej ze Szpitala Psychiatrycznego w Świeciu, w którym leczył się Sebastian J.

[break]
W czwartek przed bydgoskim Sądem Okręgowym pojawił się dr Jan Wilk, biegły psychiatra, który opiniował stan psychiczny oskarżonego o usiłowanie zabójstwa, dziś już 19-letniego - Sebastiana J. Ten, z powodu zazdrości o matkę miał kilka razy pchnąć jej konkubenta nożem...

- Nie stwierdzono u opiniowanego choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego - zeznawał Jan Wilk. - Rozpoznano natomiast cechy nieprawidłowej osobowości. Mimo to oskarżony miał pełną świadomość do oceny swoich zachowań oraz możliwość pokierowania swoim postępowaniem. Rozumiał znaczenie swoich czynów...

Dwie wersje

Szóstego sierpnia ubiegłego roku w mieszkaniu przy ul. Toruńskiej policjanci zastali kobietę i rannego 42-letniego mężczyznę. Do sprawy zatrzymano osiemnastolatka. Badanie trzeźwości wykazało, że miał ponad pół promila alkoholu w organizmie. Sebastian J. może spędzić za kratkami nawet osiem lat. O tyle wnioskuje prokurator.

Pokrzywdzony Rafał K., konkubent matki chłopaka, zeznawał przed sądem, że 19-latek był dobry i nie wie, dlaczego został przez niego zaatakowany nożem. Rekonstrukcja zdarzeń wygląda tak - 2 sierpnia ok. godziny 4 nad ranem Rafał K. usłyszał łomot do drzwi swojego mieszkania przy Toruńskiej. Przebywała tam także Hanna J., matka oskarżonego. Niedoszła ofiara poszła otworzyć drzwi. Postać stojąca za progiem zadała mu trzy ciosy nożem - w szyję i klatkę piersiową - a potem uciekła. K. odwieziono do Szpitala Uniwersyteckiego im. Biziela w Bydgoszczy. Podczas pierwszego przesłuchania - jeszcze w szpitalu - Rafał K. stwierdził, że za drzwiami wejściowymi do przedpokoju zobaczył mężczyznę, który mierzył 170-175 centymetrów. Miał być ubrany w ciemną bluzę, a na głowę miał zarzucony kaptur. K. stwierdził także, że nie był w stanie rozpoznać napastnika. W późniejszych zeznaniach Rafał K. podkreślał i był pewien, że zaatakował go Sebastian J. Na pytanie, skąd wzięły się różnice w zeznaniach, K. stwierdził, że nie chciał, żeby chłopak miał kłopoty.

Nie znał dokumentów...

Podczas wczorajszego przesłuchania biegłego okazało się jednak, że nie znał on dokumentacji szpitalnej, wystawionej Sebastianowi J. przez Szpital Psychiatryczny w Świeciu. Chłopak przebywał tam w wieku 14-15 lat. Powodem były napady agresji. Jan Wilk zapoznał się z dokumentacja na sali sądowej. - Nie zmienia ona naszej opinii w żaden sposób - stwierdził potem, tłumacząc, że nie znał dokumentacji, ponieważ nie miała jej matka oskarżonego. Przyciskany przez obronę, przyznał, że z matką Sebastiana J. się w tej sprawie nie kontaktował, bo 19-latek siedział w areszcie i spotkanie się z kimś z najbliższego otoczenia było skomplikowane.

Sędzia Jakub Kościerzyński dopytywał biegłego, czy jego zdaniem nie należało także powołać biegłego psychologa przy badaniu stanu psychicznego oskarżonego. Zdaniem Jana Wilka - nie.

Obrona - biorąc pod uwagę wczorajsze zeznania biegłego psychiatry - zawnioskowała o powołanie kolejnego zespołu biegłych - dwóch psychiatrów oraz psychologa, którzy mają zbadać poczytalność oskarżonego i odpowiedzieć na pytanie, czy może on normalnie stawać przed sądem. Mimo sprzeciwu prokuratora Andrzeja Szopy, sąd przychylił się do tego wniosku. Biegli mają 21 dni na sporządzenie opinii. Następną rozprawę zaplanowano na koniec kwietnia.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Zawsze pozostawiają jakieś swoje ślady w obecnym czasie Mówienie ze nie ma żadnego znaczenia jest Ogromnym Błędem
G
Gość
A co oskarżony czuł jak zadawał ciosy ? ? ?
Dodaj ogłoszenie