Chcesz teraz wynająć mieszkanie – jesteś z góry podejrzany

Sławomir Bobbe
Sławomir Bobbe
Część osób odbywających kwarantannę decyduje się na wynajęcie - samemu lub z kimś - mieszkania na ten czas (zdjęcie poglądowe).
Część osób odbywających kwarantannę decyduje się na wynajęcie - samemu lub z kimś - mieszkania na ten czas (zdjęcie poglądowe). Grzegorz Olkowski
Najemcy mieszkań i lokali użytkowych masowo występują z wnioskami o obniżkę czynszów. Wynajmujący z kolei szukają ratunku dla swojego biznesu i oferują swoje mieszkania tym, którzy muszą odbyć dwutygodniową kwarantannę, a nie chcą tego robić we własnym lokalu.

- O obniżkę czynszów w mieszkaniach występują głównie studenci. Znacznie więcej takich wniosków wpływa do właścicieli lokali użytkowych – przyznaje Anna Krygier, manager w bydgoskim biurze Metro Nieruchomości. - Także część Ukraińców, którzy wynajmowali mieszkania, gdy dowiedziała się, że granice mają być zamknięte, też się spakowała, wypowiedziała umowy i wyjechała.

Branża nieruchomościowa podkreśla, że najem właściwie stanął. Osoby, które teraz chcą wynająć mieszkanie są dla wielu właścicieli mieszkań „podejrzane”. Jest bowiem obawa, że szukają lokalu bo, na przykład, z poprzedniego się nie rozliczyli. - Kto teraz wynajmuje mieszkanie? Ludzie do pracy do Bydgoszczy właściwie nie przyjeżdżają, studenci już dawno wynajęli, obcokrajowcy raczej mieszkania opuszczają niż ich szukają – ocenia Anna Krygier.

W dużych miastach i miastach akademickich takich jak np. Toruń, za dynamikę rynku najmu odpowiadają głównie studenci i w mniejszej części zamiejscowi pracownicy. Koronawirus uderzył zwłaszcza w tych pierwszych – tu studenci bowiem najczęściej zasilali kadry sklepów w galeriach handlowych, pracowali dorywczo w gastronomii, dorabiali w usługach opiekuńczych i dowozach. Teraz stracili dodatkowe dochody, a stypendia i pomoc z domu często nie wystarczają, by się utrzymać - zwłaszcza, że i rodzice często stracili pieniadze. Dlatego wielu studentów już wystąpiło do właścicieli mieszkań o obniżkę czynszów.

Studenci chcą płacić mniej

- Mieszkamy we trzy dziewczyny w trzech pokojach. Każda z nas płaci 600 złotych czynszu plus opłaty za media. Gdy można było pracować, z utrzymaniem się nie miałyśmy problemów, teraz sprawy się komplikują – przyznaje Karolina, studentka UKW. - Na szczęście, właściciel mieszkania zareagował przychylnie, bo rozumie naszą sytuację – na trzy miesiące „zszedł” z ceną najmu o 200 złotych dla każdej z nas. Sam powiedział, że teraz woli płacących mniej, ale solidnych, niż szukanie kogoś na trzypokojowe mieszkanie. Jeśli sytuacja będzie dalej taka ciężka, to po wakacjach będziemy rozglądać się, by znaleźć coś mniejszego i tańszego, pewnie będziemy musiały dobrać jakąś współlokatorkę i we cztery wynająć dwupokojowe mieszkanie.

Branży nie pomagają też przepisy wydane w związku z pandemią. Nie tylko nie można podwyższyć czynszu osobie najmującej lokal, ale także go z niej wyrzucić i to nawet wtedy, gdy nie płaci. Nic więc dziwnego, że osoby mające lokale na wynajem wstrzymują się z decyzją o „wypuszczeniu” ich na rynek, działają w warunkach ogromnego ryzyka. Z drugiej strony, popyt na mieszkania do wynajmu też się znacząco obniżył.

Mieszkania pod kwarantannę

Są jednak i tacy, którzy na zakup mieszkań pod wynajem wzięli kredyty i taki lokal musi pracować, by spłacać zobowiązania wobec banku. Część właścicieli decyduje się na intratny, ale również ryzykowny wynajem lokalu dla osób podlegających obowiązkowej kwarantannie. To ogromny rynek, tylko w naszym regionie w kwarantannie przebywa około 10 tysięcy osób. Część z nich to ci, którzy wracają z zagranicy. Wszyscy już przekonali się, że odbywanie kwarantanny w warunkach domowych, gdy w mieszkaniu są inni domownicy, będzie oznaczać wysokie ryzyko zarażenia całej rodziny, gdyby izolowany okazał się jednak chory (lub był nosicielem) wirusa. Dlatego większość, jeśli tylko może, szuka lokalu w którym może spędzić samotnie dwa tygodnie. Jeśli nie można z niego skorzystać u rodziny czy znajomych, w grę wchodzi najem.

W Bydgoszczy kawalerka na kwarantannę o powierzchni 30m2 wynajęta na miesiąc to wydatek 1300 złotych plus koszty czynszu i opłat licznikowych. Po takim najmie właściciel powinien lokal starannie odkazić. Nie ma jednak żadnej gwarancji, że to zrobi.

Strajk. Górnicy zostają pod ziemią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3