Cadillac dla młodej pary

Sonia Gruszka
Citroen z lat 40., biały rolls-royce, a może kilkumetrowa limuzyna „Lincoln”? Narzeczeni mają duży wybór, czym pojadą do urzędu lub kościoła ślubować sobie wierność.

Citroen z lat 40., biały rolls-royce, a może kilkumetrowa limuzyna „Lincoln”? Narzeczeni mają duży wybór, czym pojadą do urzędu lub kościoła ślubować sobie wierność.

<!** Image 2 align=right alt="Image 150212" sub="Młode pary coraz częściej chcą jechać do ślubu takim zabytkowym autem. Za jazdę takim pojazdem trzeba sporo zapłacić / Fot. Tadeusz Pawłowski">- Trendy są pojazdy zabytkowe. Wśród najbardziej poszukiwanych są obecnie auta 50-, a nawet 70-letnie. U mnie młodzi najchętniej wybierają białego rolls-royce’a, austina healy’ego. Dużym powodzeniem cieszą się również citroeny z końca lat 40. Mamy trzy modele: czarny, biały i bordowy - mówi Małgorzata Bonin z Kujawsko-Pomorskiego Centrum Organizowania Ślubów „Bon-Zai”. - Efektownym modelem jest też ford fairlane custom six z 1959 roku. Kiedyś nazywany był krążownikiem szos. Pochodzi z czasów, kiedy Stany Zjednoczone nie musiały martwić się o koszty paliwa. Jedno jest niezmienne już od kilku lat. Klienci najczęściej pytają o cadillaki i limuzyny marki lincoln - dodaje nasza rozmówczyni.

Limuzyny w hollywoodzkim stylu prezentują się imponująco. Do wyboru są wersje 14- i 9-osobowe. Dużo przestrzeni i pełny barek to symbol luksusu, na który młode pary chętnie wydają pieniądze. W końcu ślub to okazja wyjątkowa.

<!** reklama>W stylu karety

Zbigniew Rakowski ma w swojej kolekcji wyjątkowe motoryzacyjne perełki. Pary młode mogą wynająć od niego amerykańskiego plymouth limo z 1930 roku. To 7-osobowa limuzyna w charakterystycznym stylu karety. W kołach są drewniane szprychy. Jako pojazdy ślubne wykorzystywane są też rzadko spotykany model DKW F7 cabrio z 1938 roku oraz citroen B11 z 1947 roku. Wynajęcie takiego auta kosztuje 300 złotych za godzinę. Jeśli w grę wchodzi dojazd poza Bydgoszcz, trzeba zapłacić kilometrówkę. Wspomniany plymouth limo posiada silnik o pojemności 3,5 litra i spala ponad 20 litrów benzyny na 100 km.

- Zbieranie staroci było moim hobby. Kolekcjonowałem motocykle i bryczki. Kiedyś natknąłem się na zabytkowe auto, które postanowiłem kupić i doprowadzić do stanu użyteczności. Obecnie pracuję nad restauracją kolejnych dwóch samochodów - opowiada Zbigniew Rakowski.- Moje auta biorą udział w zlotach i pokazach. Wożą pary do ślubów, ale również są zamawiane na przejażdżki po mieście. To ciekawy pomysł, np. na pokazanie miasta gościom z zagranicy.

Jak przyznaje Zbigniew Rakowski, by jechać do ślubu jednym z jego aut, trzeba zarezerwować termin nawet z 2-letnim wyprzedzeniem. Zwłaszcza jeśli chodzi o najpopularniejszą datę, czyli połowę sierpnia.

Tylko kilkanaście egzemplarzy

- Jednym z pojazdów godnych uwagi w naszym salonie jest niewątpliwie cadillac fleetwood z 1983 roku - mówi Justyna Bartkowska z Salonu Usług Ślubnych „Retro” w podbydgoskiej Brzozie. - W latach swojej świetności był on najbardziej luksusowym autem w USA. Nasz model to oryginalna wersja europejska, którą wyprodukowano w zaledwie kilkunastu egzemplarzach.

Im bardziej atrakcyjny pojazd, tym więcej kosztuje jego wynajem i tym prędzej trzeba go rezerwować. Za wypożyczenie stylizowanego rolls-royce’a na 5 godzin trzeba zapłacić około 1900 zł. Każda dodatkowa godzina kosztować może nawet 200 zł. Wynajęcie eleganckiego mercedesa klasy S z 2007 roku kosztuje ok. 600 zł.

- Pięć godzin w zupełności wystarczy, by dojechać na ceremonię, przyjęcie i zrobienie zdjęć. Niemniej wszystko zależy od klientów i ich potrzeb - mówi Małgorzata Bonin.

Pary młode wciąż poszukują oryginalnych sposobów dojazdu na ślub. Motocykl trójkołowy typu trajka wypożyczyć można za nieco ponad 400 zł. Niektóre salony ślubne organizują dla fanów dwóch kół korowody motocyklowe. Wciąż wiele osób wybiera auta sportowe, dwuosobowe. Bryczka lub powóz to koszt ok. 1500 zł. Kiedyś robiły furorę, dziś wybierane są znacznie rzadziej. - Podróż dorożką konną trwa znacznie wolniej i nie jest dogodna, zwłaszcza gdy wesele odbywa się z dala od miejsca ceremonii. Poza tym pary młode boją się złej pogody - dodaje Małgorzata Bonin. - Mimo to wciąż znajdują się fani takich pojazdów.

Czym i za ile do ślubu?

Koszt wynajmu samochodu do ślubu kosztuje od 500 zł (auto współczesne) do 2000 (auto zabytkowe i stylizowane). Limuzyną „Lincoln” pojedziemy za ok 1400 zł. Auta z lat 60. to wydatek rzędu 800 zł.

Na ogół samochody do ślubu wynajmowane są na 4-5 godzin. Za każdą dodatkową godzinę należy zapłacić od 100 do 200 zł. Bukiet z kwiatów jako główna dekoracja samochodu kosztować może od 50 do 150 zł. Tablice rejestracyjne z imionami pary młodej to wydatek ok 100 zł. Kokardy i szarfy kosztują ok. 20 zł.

 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie