Bydgoszcz. Marsz antycovidowy z antysemityzmem w tle. Sprawą zajmie się prokuratura

Marta Mikołajska
Marta Mikołajska
Marsz, podczas którego padały kontrowersyjne hasła, odbył się w sobotę, 24 lipca w Bydgoszczy. Policja zbiera materiał dowodowy pod kątem art. 119 i 257 kodeksu karnego (tj. stosowanie groźby wobec osoby lub grupy osób, a także znieważenia z powodu jej przynależności narodowej).
Marsz, podczas którego padały kontrowersyjne hasła, odbył się w sobotę, 24 lipca w Bydgoszczy. Policja zbiera materiał dowodowy pod kątem art. 119 i 257 kodeksu karnego (tj. stosowanie groźby wobec osoby lub grupy osób, a także znieważenia z powodu jej przynależności narodowej). zrzut ekranu z transmisji marszu na Facebooku
W sobotę, 24 lipca, w Bydgoszczy odbył się marsz antycovidowy. Choć samo wydarzenie przebiegło bez incydentów z udziałem policji czy osób trzecich, kontrowersje wzbudziły padające w trakcie zgromadzenia hasła, jak m.in.: "Polska dla Polaków" czy "Tu jest Polska, a nie Polin". Sprawę zbada prokuratura.

Zobacz wideo: Takie są kary dla pijanych kierowców

Zgromadzenie zorganizowane przez Stowarzyszenie Bydgoskie Kamractwo Rodaków zgłoszone zostało do ratusza 1 lipca jako "Marsz po Zdrowie i Wolność. Promowanie zdrowia oraz zdrowego stylu życia oraz postaw patriotycznych i wolnościowych". Jak się okazało, z patriotyzmem wydarzenie miało niewiele wspólnego.

Groźby i znieważanie na manifestacji w Bydgoszczy

Przed godz. 13 przy fontannie „Potop” w parku im. Kazimierza Wielkiego zebrało się przynajmniej kilkadziesiąt osób, m.in. z Bydgoszczy, Torunia, Żnina, Ustki. Uczestnicy przynieśli ze sobą plakaty („Ręce precz od naszych dzieci”) oraz flagi w barwach narodowych. Nie zabrakło też transparentów z hasłami antycovidowymi. O godz. 13 uczestnicy przeszli ulicami Gdańską, Jagiellońską, plac Kościeleckich, pod Pomnik Walki i Męczeństwa Ziemi Bydgoskiej, wykrzykując niepochlebne hasła, m.in. pod adresem Żydów i dziennikarzy, a także pandemii koronawirusa i szczepień.

„Wisienką na torcie” było wystąpienie Wojciecha Olszańskiego, aktora i reżysera inscenizacji historycznych. Podczas jego przemówienia padły różne hasła, m.in. "Tu jest Polska, a nie Polin” (nazwa Polski w języku jidysz - dop. aut.). Następnie zacytował „Pieśń o twardym łbie”, wieńcząc ją słowami: - I po wybory samorządowe, i brać tę władzę, bo nam Żydy ją zabiorą. Nie ma miejsca na tej ziemi dla dwóch narodów. Polska dla Polaków!

O komentarz poprosiliśmy bydgoską policję. Jak informuje kom. Przemysław Słomski z KWP w Bydgoszczy, trwa zbieranie materiału dowodowego w sprawie naruszenia przepisów kodeksu karnego podczas sobotniej manifestacji „Marsz po Zdrowie i Wolność”. W ocenie policjantów doszło tu do naruszenia artykułów 119. i 257. kodeksu karnego, mówiących o groźbach karalnych wobec grupy osób z powodu przynależności narodowej, a także znieważaniu tych osób.

- Zebrany materiał dowodowy zostanie przekazany do prokuratury celem oceny prawno-karnej. Ponadto, policjanci poinformują sanepid o przekroczeniu dopuszczalnej liczby osób biorących udział w zgromadzeniu (aktualnie jest to do 150 osób - dop. aut.) – mówi kom. Przemysław Słomski.

Urząd Miasta Bydgoszczy: "Potępiamy takie treści"

O komentarz w sprawie poprosiliśmy także Urząd Miasta Bydgoszczy. Martyna Sobecka z biura prasowego UMB podkreśla, że ratusz jednoznacznie potępia treści wygłaszane podczas manifestacji, a tego typu działalności nie są finansowane przez miasto. Zapytaliśmy, czy były jakieś przesłanki ku temu, żeby zakazać organizacji tego wydarzenia.

Jak wyjaśnia nasza rozmówczyni, zakazanie zgromadzenia możliwe jest w kilku przypadkach, tj. wtedy, gdy m.in.: jego cel narusza wolność pokojowego zgromadzania się, jego odbycie narusza zasady organizowania zgromadzeń, cel zgromadzenia lub jego odbycie naruszają przepisy karne, jego odbycie może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach.

- Zawiadomienie Bydgoskiego Kamractwa Rodaków o zgromadzeniu mającym się odbyć 24 lipca w formie przemarszu ulicami miasta Bydgoszczy wpłynęło do prezydenta Bydgoszczy 1 lipca 2021 r. Celem zgromadzenia był „Marsz po Zdrowie i Wolność. Promowanie zdrowia oraz zdrowego stylu życia oraz postaw patriotycznych i wolnościowych”. Organizator złożył zawiadomienie o zamiarze zorganizowania ww. zgromadzenia w ustawowym terminie, określonym w art. 7 ust 1. ustawy Prawo o zgromadzeniach, a zawiadomienie spełniało wszystkie wymagania określone w art. 10. - informuje Martyna Sobecka.

Dodaje, iż w przypadku tego zgromadzenia nie wystąpiły okoliczności umożliwiające zakazanie jego organizacji. Nie było także żadnych informacji o mogących wystąpić naruszeniach porządku publicznego w trakcie manifestacji.

Wydarzenia, do których doszło w sobotę, 24 lipca, podczas „Marszu po Zdrowie i Wolność” skomentowali na Facebooku także przedstawiciele organizacji Obywatele RP w Bydgoszczy.

- I zhańbili naszą Bydgoszcz... Ci, co maszerują i przemawiają, są jawnymi antysemitami. A "walka ze szczepieniami" jest tylko zasłoną dymną dla ich działań – czytamy.

Autorzy kierują jednocześnie pytanie do prezydenta Bydgoszczy, czy na tym zgromadzeniu był obecny przedstawiciel miasta, który ostrzegał organizatorów o możliwości rozwiązania zgromadzenia.

- Przedstawiciel ratusza jest w miejscu zgromadzenia każdorazowo, gdy prosi o to policja, która jest bezpośrednio odpowiedzialna za pilnowanie porządku. Nie było żadnych informacji o mogących wystąpić naruszeniach porządku publicznego w trakcie ww. zgromadzenia – komentuje Martyna Sobecka z UM Bydgoszczy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie