Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Bydgoska miejska spółka nie chce przekazać informacji o swoich kontraktach

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Remont sieci ciepłowniczej na ul. 11 listopada w Bydgoszczy
Remont sieci ciepłowniczej na ul. 11 listopada w Bydgoszczy Tomasz Czachorowski/Zdjęcie ilustracyjne
Jeden z bydgoskich radnych nie może otrzymać informacji o umowach zawartych przez miejską spółkę Komunalne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej na roboty budowlane. Spółka odmawia informacji, bo nie są one w "interesie publicznym."

Zrobiło się zamieszanie w sprawie trzech firm, które podpisały umowy na usługi ogólnobudowlane podpisane przez Komunalne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zawartych w latach 2020-2023. Spółka należy do miasta Bydgoszczy. Podpisała umowy z trzema prywatnymi firmami, w których nazwach widnieje to samo nazwisko, tyle że imiona właścicieli są inne. Informacji na temat kontraktów KPEC nie ujawnia. Odmówił dostępu do nich radnemu Szymonowi Rogowi.

To nie jest tajemnica przedsiębiorstwa?

- Nie zgadzam się ze stanowiskiem, ażeby żądane informacje stanowiły tajemnicę przedsiębiorstwa w rozumieniu ustawy o nieuczciwej konkurencji - uznaje radny. Róg skierował w tej sprawie interpelację, podkreślając, że zgodnie z prawem podmioty publiczne są zobowiązane do udzielania informacji. Zwraca także uwagę, że w dostępie do informacji publicznej oczywiście są ograniczenia - to prywatność osoby fizycznej i tajemnica przedsiębiorstwa. Tyle że ograniczenie to nie dotyczy osób pełniących funkcje publiczne. "Spółki komunalne są zobowiązane do udzielania informacji publicznej" - zwraca uwagę radny.

Dane służą interesowi publicznemu

13 grudnia 2013 roku Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę PGE Dystrybucja - wskazuje radny. Chodziło właśnie o dostęp do informacji publicznej dotyczącej lokalizacji linii energetycznych. Róg cytując wyrok NSA zwraca uwagę, że dotyczy on także osób prawnych dysponujących majątkiem publicznym spółek skarbu państwa i spółek komunalnych. - Wnioskowane dane służą uzasadnionemu interesowi społecznemu, ponieważ maja na celu pozyskanie informacji niezbędnych do ewentualnej weryfikacji wydatkowania środków na poszczególne zadania publiczne oraz oceny ich gospodarności - zaznacza radny.

Niestandardowe czynności urzędnika

KPEC jest kolejny raz nieugięty i odmawia odpowiedzi. Zasłania się tym, że informacje, o które pyta radny, to tzw. "informacje przetworzone". Oznacza to tyle, że KPEC musiałby... oddelegować pracownika do zebrania tych informacji. Tez z kolei musiałby w "wielu działach spółki" odszukać, przeanalizować i opracować zestawienie, którego żąda radny. - Nie sprowadzałoby się to zatem do prostego zgromadzenia dokumentów - pracy archiwistycznej - ale wiązałoby się z wykonaniem wykonania dodatkowych niestandardowych czynności - uznaje Andrzej Baranowski, prezes KPEC.

Prezes KPEC podkreśla, że radny ma wykazać "istnienie istotnego interesu publicznego" w otrzymaniu zestawianie, dopiero wtedy spółka je przygotuje.

Umowy na milion zł

- Firmy podpisały umowy na usuwanie awarii, w sumie, jak pamiętam na kwotę około miliona złotych - mówi Szymon Róg. - Jestem jak najdalszy od rzucania oskarżeń i tego nie robię, ale inne firmy pracujące na zlecenie KPEC miały o wiele niższe umowy. W tej chwili wszystkie materiały są w komputerach, żyjemy w XXI wieku, zasłanianie się tym, że to informacja przetworzona i trzeba oddelegować pracownika do archiwum jest niepoważna.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dlaczego chleb podrożał? Ile zapłacimy za bochenek?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera