Zhai Chao ma 24 lata i jest pierwszym Chińczykiem, który rywalizował w swojej lidze, a teraz zagra w Polsce. Umiejętności ma nieprzeciętne, o czym świadczy fakt, że na rozkładzie ma mistrzów olimpijskich: Zhanga Jike (2008 Pekin) i Ma Lina (2012 Londyn). Przed igrzyskami w Rio de Janeiro był sparingpartnerem Ma Longa i Jike, którzy w Brazylii zajęli dwa pierwsze miejsca.
- Chao będzie faworytem każdego pojedynku w Lotto Superlidze. Można go porównać do Tomasza Golloba z lat dziewięćdziesiątych, kiedy to na każdym torze ocierał się o komplet punktów - mówi „Expressowi” Zbigniew Leszczyński, menedżer i sponsor Zooleszcz Gwiazdy, prywatnie wielki fan żużla. - Jego zarobki nie będą małe, ale są uzależnione od osiąganych wyników.
Zhai Chao zostanie w Polsce do połowy stycznia i weźmie udział w trzech meczach, które zakończą pierwszą część sezonu zasadniczego: z Dojlidami (dom), Palmiarnią Zielona Góra (dom) i Energą Manekinem Toruń (wyjazd). Co będzie dalej? To zależy od sytuacji finansowej klubu z ulicy Bronikow-skiego (może znajdą się nowi darczyńcy?).
Zooleszcz Gwiazda ma 11 pkt i zajmuje 8. miejsce. Przeciwko Dojlidom (12 pkt, 6. pozycja), oprócz Chińczyka, zagrają Węgier Adam Pattantyus i Marek Badowski.
W Sylwestra w sali przy Bronikowskiego turniej open o Puchar Lotto (zwycięzca dostanie 2 tys. zł). Wpisowe 20 zł, zapisy do godz. 9.30, niespodzianka dla każdego.
Zagrają m.in. Wang Zengyi (popularny „Wandżi”, Chińczyk z polskim paszportem, Dojlidy Białystok) oraz Bartosz Such.