Zapad 2021. Od 10 września wojska Rosji i Białorusi będą ćwiczyć tuż przy polskiej granicy

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
AP/EAST NEWS
10 września w pobliżu polskiej granicy ruszają ogromne ćwiczenia wojskowe sił rosyjskich i białoruski, co może podnieść istniejące już napięcie na pograniczu polsko-białoruskim wywołanym kryzysem związanym z nielegalnymi imigrantami, którzy starają się przedostać do naszego kraju.

200 tysięcy rosyjskich żołnierzy, z czego niemal 13 tys. będzie ćwiczyć na terenie Białorusi, a wspomagać ich będzie 30 samolotów bojowych i śmigłowców oraz 140 czołgów.

10 września ruszają na terytorium Rosji i Białorusi ćwiczenia Zapad 2021. Ich celem, jak zakładają organizatorzy, będzie odpowiedź na agresywną postawę państw NATO, które sąsiadują z Rosją i Białorusią, a które chcą doprowadzić do destabilizacji w regionie, wymusić zmianę władzy i oderwać część terytorium (planerzy mieli na myśli Białoruś - red). Oddziały Państwa Związkowego Republiki Polesia i Federacji Centralne (czyli Rosji i Białorusi) staną naprzeciwko sojuszowi Wilii, Pomorza i Republiki Polarnej oraz organizacjom terrorystycznym. Nietrudno się domyśleć, jakie kraje się pod ta nazwą kryją.

Ćwiczenia Zapad 2021 potrwają do 16 września i odbywać się będą m.in. na „gorącej” zachodniej granicy Białorusi, gdzie Unia oskarża Mińsk o wykorzystywanie migrantów do wywarcia presji na Brukselę. Polska, Łotwa i Litwa zamknęły swoje wschodnie granice po tym, jak tysiące osób z Iraku, Afganistanu, Konga, Kamerunu i innych krajów za zgodą i z pomocą Łukaszenki starają się przedostać do krajów unijnych.

Bruksela oskarża Łukaszenkę o szantaż i narażanie życia migrantów, by zemścić się za nałożone na jego kraj sankcji po tym, jak zmuszono do lądowania w Mińsku pasażerskiej maszyny, którą leciał znany bloger i wielki krytyk białoruskiego dyktatora. - To, co dzieje się teraz na Białorusi, to hybrydowy ataki na nasze granice, gdzie państwo porywa ludzi, wydaje im wizy, a potem wpycha ich do strefy przygranicznej – mówił w Parlamencie Europejskim łotewski minister obrony Artis Pabriks.

Łukaszenka testuje blok i ostrzega, że sytuacja może być bardziej napięta w związku z ćwiczeniami Zapad 2021. Niektóre elementy tych ćwiczeń odbywać się będą w pobliżu granic Unii, co stwarza dodatkowe ryzyko nieprzewidzianych incydentów. Unia pamiętając o zalewie nielegalnymi migrantami wspólnoty w 2015 jest dziś bardziej restrykcyjna i wspiera swoich wschodnich członków w opanowaniu nielegalnej migracji.

Wspomniany już minister Pabriks apeluje do Brukseli o unijną koordynację działań i nałożenie nowych sankcji na Mińsk, bo działania Białorusi z imigrantami paraliżują granice unijnych krajów. Konkretnie domaga się on sankcji wymierzonych nie tylko w białoruskie firmy państwowe ale także w osoby zaangażowane w przemyt migrantów przez wschodnią granicę UE i łamanie praw człowieka.

Ostatnie takie ćwiczenia odbyły się w roku 2017. Wtedy Rosja i Białoruś też połączyły siły, by przeprowadzić strategiczne ćwiczenia dowódczo-sztabowe. Wielu analityków zastanawiało się, czy może to być wstęp do wojny.

Kilka tygodni przed Zapad-2017 The New York Times napisał, że ćwiczenia w pobliżu granic NATO wzbudziły „lęki przed agresją” , stąd obawy, czy mogą przekształcić się w wojnę. O takim scenariuszu mówił ówczesny minister obrony Ukrainy: Zapad może być podstępem do ataku na każdy kraj europejski, który graniczy z Rosją. Żaden z tych scenariuszy się nie zmaterializował. Od tego czasu rosyjscy sztabowcy przeprowadzili trzy porównywalne zestawy ćwiczeń na obszarach geograficznych Wostok („Wschód”) w 2018, Centr („Centrum”) w 2019 i Kavkaz („Kaukaz”) w 2020.

Teraz znów słychać głosy, że Moskwa wykorzysta ćwiczenia jako przykrywkę dla rozpoczęcia agresji na inny kraj – choć takich ostrzeżeń nie ma już tak dużo jak w 2017. Według Aleksieja Arestowicza, członka ukraińskiej delegacji w Trójstronnej Grupie Kontaktowej ds. Donbasu, jeden z scenariuszy mówi o „inwazji grupy atakującej utworzonej w trakcie Zapad-2021 w kierunku Czernihowa, Sumy i Charkowa”.

A z ust takich obserwatorów, jak były prezydent Gruzji Michaił Saakaszwili i Leon Aron z American Enterprise Institute, padają spekulacje o tym, że Rosja mogłaby albo zaanektować Białoruś, albo wykorzystać terytorium tego kraju do przeprowadzenia interwencji w jednym z krajów bałtyckich.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Materiał oryginalny: Zapad 2021. Od 10 września wojska Rosji i Białorusi będą ćwiczyć tuż przy polskiej granicy - Polska Times

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kasienka
... ale becwalom z Platformy Obszczymurow i POzostalych Frankow z niebieskimi siatami - jahyrami to nie przeszkadza.. ale gdyby przyszlo co do czego beda od ludzi przyzwoitych spodziewac sie bohaterskiego opour i jak Donek Tluk zamkna sie w jakiejs dziurze na przetrwanie..
G
Gość
Żeby tylko ci mundurowi po ćwiczeniach nie chcieli do nas emigrować ?
E
Ehh
Nie udalo sie oderwać grodzienszczyzny od Białorusi, to może uda sie warszafke przyłączyć do Minska albo chociaż połączyć Białoruś z Kaliningradem.A nie wiecie kto Białorusi wybrał prezydentowa Cichanouska i organizował protesty pod dyrygentura ,,niezależnego "Bielsatu.Polacy z Łukaszenka!
Dodaj ogłoszenie