
Martin Kostal (Wisła Kraków)
W obliczu hegemonii Carlitosa w ofensywie, fani Wisły Kraków nie interesowali się nawet, kogo do dyspozycji mieli hiszpańscy szkoleniowcy w głębi składu. Okazuje się, że w Krakowie jest życie i bez króla strzelców, a jedną gwiazd przy Reymonta staje się Kostal. Słowak wykazał się w wygranym 5:2 meczu z Lechem i od kilku meczów stanowi o sile "Białej Gwiazdy". Cztery asysty i gol po sześciu meczach sprawiają, że Kostal to pozycja numer jeden w grach typu fantasy.

Zdenek Ondrasek (Wisła Kraków)
Pod wodzą Kiko Ramireza: 13 występów i jeden gol; pod wodzą Carrillo: cztery występy bez trafienia. Trudno wyobrazić sobie, że Wisła ma w swoich szeregach drugiego skutecznego napastnika. Dopiero praca z Maciejem Stolarczykem pomogła Ondraskowi odblokować głowę i - co ważniejsze - bramkowe konto. "Kobra" jest naładowany energią i zaraża nią pozostałych kolegów. W tym sezonie ma szansę poprawić wynik hiszpańskiego strzelca. Czech jest także jednym z powodów, dla którego kibice Wisły już dawno o Carlitosie zapomnieli.

Ricardinho (Wisła Płock)
Wrócił do Ekstraklasy z większym doświadczeniem i lepszą skutecznością. Brazylijczyk ratuje Wisłę Płock od wylądowania na dnie tabeli, strzelając w siedmiu meczach aż sześć goli. Napastnik brał więc udział w 60% bramek zdobytych przez "Nafciarzy". Co za wynik!

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)
Czy Lechii podmienili brata? To zawsze Marco słynął z niebywałej skuteczności i corocznej walki o koronę króla strzelców. Flavio zastąpił na tym polu swojego bliźniaka znakomicie. W tym sezonie ma już pięć goli i asystę, a przecież jesteśmy dopiero po siedmiu meczach.