Wybory prezydenckie w USA. Wszystko, co trzeba wiedzieć o głosowaniu i procedurze wyłaniania prezydenta

Aleksandra Kiełczykowska
Aleksandra Kiełczykowska

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Wybory prezydenckie w USA zdecydowanie różnią się od tych, które znamy i w których bierzemy udział co pięć lat. Amerykański system wyborczy jest bardziej skomplikowany, niż polski. Oto najważniejsze informacje dotyczące procedury i przebiegu wyborów w USA.

Kiedy odbywają się wybory w USA?

Zgodnie z Konstytucją Stanów Zjednoczonych wybory prezydenckie zawsze odbywają się w pierwszy wtorek listopada roku wyborczego. W tym roku wypada on 3 listopada, ale w niektórych stanach głosowanie korespondencyjne już się rozpoczęło.
Według US. Elections Project, do 1 listopada już ponad 90 milionów Amerykanów oddało głos w wyborach, a tegoroczna frekwencja może być rekordowa. Do tej pory najwięcej głosów oddano: w Kalifornii (11,2 mln), w Teksasie (9,7 mln) oraz na Florydzie (8,9 mln).

Natomiast posiedzenie Kolegium Elektorów, bo to oni faktycznie wybierają prezydenta Stanów Zjednoczonych, odbywa się w pierwszy poniedziałek po drugiej środzie grudnia, czyli w tym roku będzie to 14 grudnia.

Kandydaci tegorocznych wyborów i kadencja

Tegorocznym kandydatem Republikanów w wyborach prezydenckich jest urzędujący prezydent – Donald Trump, którego hasło wyborcze brzmi: „Make America Great Again” („Sprawmy, by Ameryka była znowu wielka”). Jego zastępcą w przypadku wygranej będzie Mike Pence, czyli obecny wiceprezydent. Natomiast kandydatem Demokratów w wyścigu do Białego Domu jest Joe Biden, którego zastępczynią, jeśli oczywiście zdoła wybory wygrać, zostanie Kamala Harris. „Battle for the soul of nation” („Walka o duszę narodu”) - to hasło wyborcze Bidena.

Kadencja prezydenta USA trwa 4 lata i może być ona powtórzona maksymalnie dwa razy przez tego samego kandydata. Prezydentem Stanów Zjednoczonych może zostać osoba, która ukończyła 35 lat, od urodzenia posiada amerykańskie obywatelstwo oraz mieszka na terenie USA minimum 14 lat.

Kto wybiera prezydenta USA?

Wybory w Stanach Zjednoczonych, w porównaniu do wyborów w Polsce, mają charakter pośredni. Obywatele oddają głos na elektorów, którzy reprezentują daną partię. To właśnie Kolegium Elektorów bezpośrednio wybiera głowę państwa. Amerykanie jednak przed udaniem się do urn wyborczych wiedzą, którego kandydata dany elektor będzie wybierał.

Każdy stan ma różną liczbę elektorów. To dlatego nawet kandydat, który otrzyma mniej głosów w skali całego kraju może wygrać wybory. Tak było choćby w poprzednich wyborach cztery lata temu.

Ważne jest też zwycięstwo w stanach, które mają największą liczbę głosów elektorskich. Na przykład zwycięstwo w Kalifornii (55 głosów elektorskich), na Florydzie (29 głosów) i w stanie Nowy Jork (29 głosów) zapewni kandydatowi 113 głosów, czyli niemal połowę potrzebnych do zwycięstwa w całym kraju.

Niektóre stany mają po kilka głosów elektorskich, np. Montana - 3, Connecticut - 7 itd.

Czym jest Kolegium Elektorów?

Kolegium Elektorów Stanów Zjednoczonych to organ konstytucyjny, który zbiera się raz na cztery lata, aby wybrać prezydenta oraz wiceprezydenta. Ważne jest, że elektorzy to zwykli obywatele, którzy nie mogą być kongresmenami, nie mogą także sprawować odpłatnego urzędu powierniczego w imieniu Stanów Zjednoczonych. Po wypełnieniu swojej funkcji jako członka Kolegium, stają się ponownie normalnymi obywatelami USA.

Każdemu stanowi odpowiada odpowiednia liczba głosów elektorskich, która ustalona jest na podstawie liczby ludności danego stanu, a tym samym liczby kongresmenów reprezentujących dany stan w Kongresie (wyjątkiem jest Dystrykt Kolumbii, który posiada 3 elektorów, ale kongresmeni nie posiadają prawa głosu w Senacie i Izbie Reprezentantów).

W sumie członków Kolegium Elektorów jest ich 538 i ta liczba jest stała, chyba że zmieniłaby się liczba kongresmenów.
Natomiast liczba głosów elektorskich może ulec niewielkiej zmianie raz na dziesięć lat, na podstawie nowego spisu ludności. W 2020 roku obowiązuje jeszcze spis z roku 2010, jednak w wyborach prezydenckich w 2024 roku obowiązywać już będzie spis z ludności z 2020 roku.

Zasady głosowania Kolegium Elektorów

Zwycięzcą wyborów prezydenckich zostaje osoba, która otrzymała minimum 270 głosów elektorskich, czyli ponad połowę wszystkich głosów. Jeżeli dwóch kandydatów otrzyma taką samą liczbę głosów elektorskich – decyzję o tym, który z nich zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych podejmuje Izba Reprezentantów.

W większości stanów obowiązuje zasada „zwycięzca bierze wszystko”. Oznacza to, że kandydat otrzymujący największe poparcie w głosowaniu powszechnym jednocześnie otrzymuje wszystkie głosy elektorów w danym stanie. Wyjątkiem są dwa stany – Maine oraz Nebraska, gdzie obowiązuje tak zwany system dystryktowy, który polega on na tym, że głosy mogą zostać podzielone między kandydatów.

Przykładowo, Kalifornia jest stanem z największą liczbą ludności, a tym samym reprezentuje ją największa liczba elektorów, bo jest ich aż 55. Wszystkie głosy elektorskie przechodzą na tego kandydata, który uzyska przewagę w głosowaniu mieszkańców tego stanu.

Elektorzy, w większości stanów, zobowiązani są do oddania głosu na prezydenta i wiceprezydenta zgodnie z wolą mieszkańców. Jednakże w historii Stanów Zjednoczonych ponad 100 razy zdarzyło się, że elektorzy zagłosowali inaczej, niż wskazywałyby na to wybory powszechne w ich stanach. Ale nigdy ich działanie nie miało znaczącego wpływu na wynik wyborczy.

Co to są „swing states”?

Swing states to stany, w których wygrana, czy to kandydata Demokratów, czy kandydata Republikanów, nie jest oczywista. Stoją one w opozycji do tak zwanych safe states, w których wynik wyborów jest de facto znany jeszcze przed głosowaniem. Na przykład, dla Demokratów takim „bezpiecznym stanem” jest Kalifornia, a dla Republikanów Karolina Południowa.

Swing states nie są stałe. Zmieniają się, tak samo, jak zmienia się Ameryka, czy preferencje wyborcze jej obywateli. Aby określić, jakie stany znajdą się w gronie swing states, analitycy biorą pod uwagę między innymi zmiany demograficzne, wyniki sondaży, czy historię wyborczą.

Do tegorocznych swing states komentatorzy sceny politycznej zaliczają między innymi jak zawsze Florydę, w której wynik wyborczy jest zazwyczaj niewiadomą, a także trzy przemysłowe stany– Michigan, Pensylwanię oraz Wisconsin. To właśnie w tych trzech stanach nazywanych „Pasem Rdzy”, które przez lata były bastionem demokratów, Donald Trump w wyborach w 2016 roku zdobył zaskakujące zwycięstwo. Wygrana w tych miejscach zapewnia 46 głosów elektorskich.

Także Karolina Północna jest stanem, w którym wygrana kandydata nie jest oczywista. Głosy społeczeństwa rozkładają się równomiernie między prowincją, która popiera Trumpa oraz ośrodkami miejskimi i akademickimi głosującymi na Bidena.
Analitycy zwracają zawsze uwagę na stan Ohio. Zwycięzca wyborów w tym zostaje zazwyczaj prezydentem. Natomiast jeśli ktoś przegrał wybory w tym stanie, a udało mu się wygrać w całych Stanach Zjednoczonych – zawsze był to kandydat Demokratów. Żaden republikanin nie został prezydentem Stanów Zjednoczonych, jeśli przegrał w tym stanie.

Kandydaci znając wytypowane przez ich analityków swing states, są w stanie dostosować swoją kampanię na potrzeby wygranej w tych miejscach. Krytycy tego typu strategii zauważają, że takie działanie może powodować ignorowanie potrzeb wyborców w stanach, które są partyjnymi bastionami poszczególnych kandydatów.

Sondaże na 3 dni przed wyborami

Na trzy dni przed wyborami, według portalu RealClearPolitics, to Joe Biden prowadził w kluczowych, niepewnych stanach.
Na Florydzie sondaże opublikowane w sobotę dają minimalną przewagę Bidenowi - o 1,4 pkt. W Pensylwanii natomiast wyprzedza on Trumpa o 4,3 pkt. proc., w Michigan o 8,2 pkt. proc., a w Wisconsin o 6,3 pkt. proc.

Kiedy poznamy wyniki i co będzie dalej?

W tegorocznych wyborach duża część obywateli USA zagłosowała korespondencyjnie – w duże mierze są to zwolennicy Joe Bidena. Natomiast osoby popierające prezydenta Trumpa w znakomitej większości wolą głosować osobiście. Spora ilość głosów oddanych korespondencyjnie spowoduje, że wyniki nie będą znane od razu.

3 listopada, po zamknięciu lokali wyborczych, poznamy je w stanach będących bastionami partyjnymi, a do nich zaliczamy między innymi Nowy York, czy Alabamę. Komentatorzy przewidują, że na wyniki z kluczowych stanów trzeba będzie jednak poczekać. Urzędnicy już teraz ostrzegają, że ze względu na popularność głosowania korespondencyjnego liczenie głosów może się znacznie wydłużyć.

Nowy prezydent Stanów Zjednoczonych zostanie zaprzysiężony 20 stycznia w samo południe.

Wybory prezydenckie, ale nie tylko

W tegorocznych wyborach Amerykanie wybiorą nie tylko prezydenta swojego kraju, ale także Izbę Reprezentantów (435 mandatów) oraz jedną trzecią Senatu. Co więcej, w niektórych stanach wybierani zostaną także gubernatorzy oraz burmistrzowie.

Materiał oryginalny: Wybory prezydenckie w USA. Wszystko, co trzeba wiedzieć o głosowaniu i procedurze wyłaniania prezydenta - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie