Wizyta w prywatnych muzeach robi na ogół spore wrażenie. Ze względu na eksponaty oraz ich właścicieli

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Express DomMuzeum Mydła i Historii Brudu
Express DomMuzeum Mydła i Historii Brudu Tymon Markowski
Szaleni idealiści? Na ogół tak, twórcy prywatnych muzeów często jednak znajdują dzięki swoim placówkom sposób na biznes.

Nudne muzea zwiedzane w obowiązkowych kapciach w większości trafiły już do lamusa. Dziś tego typu placówki kuszą wieloma atrakcjami, na ogół nie bronią, ale wręcz zachęcają do bliższych kontaktów z eksponatami. Obok muzeów państwowych powstaje również coraz więcej tego typu instytucji prywatnych. Ich twórcy muszą się borykać z licznymi pod tym względem niedoskonałościami polskiego prawa, jednak dzięki wielkiej pasji często udaje im się stworzyć miejsca naprawdę imponujące niezwykłe.

Jedyna taka kolekcja

Jednym z nich jest na pewno Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa w podtoruńskim Grębocinie. Mieści się w gotyckim kościele św. Barbary, który został przez pasjonatów podniesiony z gruzów. Mury świątyni kryją dziś jedną z największych w Europie prywatnych kolekcji zabytków związanych ze słowem pisanym i drukowanym. Wiele z tych eksponatów, wśród których są m.in. sprowadzane z całego świata wciąż działające prasy drukarskie, można znaleźć wyłącznie w Grębocinie.
- Kościół pierwotnie miał być galerią, siedzibą muzeum został w 2004 roku - mówi dyrektor grębocińskiej placówki, Dariusz Subocz. - Nasza przygoda rozpoczęła się od targów we Frankfurcie, na które zostaliśmy zaproszeni, aby pokazać, jak działało XIX-wieczne skryptorium.
Pokaz cieszył się wielkim zainteresowaniem, jego kolejne wersje dobrze przyjęły się również w regionie. Muzeum w Grębocinie, jako jedno z pierwszych zaczęło przygotowywać warsztaty, do dziś zresztą ich uczestnicy stanowią 90 procent odwiedzających kościół św. Barbary gości. Poza zajęciami z drukowania, pisania gęsim piórem, wielką popularnością cieszy się również czerpanie papieru. Warto dodać, że muzeum posiada w swoich zbiorach holendra, młyn zmieniający szmaty w masę papierową. Pierwsze takie urządzenie na ziemiach polskich zaczęło pracować w XVII wieku w pobliskim Lubiczu.
Z bogatych tradycji regionalnych skorzystali również twórcy bydgoskiego Muzeum Mydła i Historii Brudu. Środki czystości produkowano nad Brdą już w XVIII wieku, tutaj tkwią m.in. korzenie polskiej wersji spółki Unilever. Zwiedzając kolejne sale muzeum przy ulicy Długiej, goście podróżują w czasie od średniowiecza, przez oświecenie, XIX wiek, kończąc szlak w łazience z czasów PRL. Zaglądają do dawnego pokoju kąpielowego, trafiają również do fabryki mydła. - Naszym najstarszym eksponatem jest 300-letni fotel toaletowy - mówi współwłaścicielka muzeum Daria Kieraszewicz. - Posiadamy również 200-letnią toaletę przenośną.
Na zwiedzających czekają również warsztaty z produkcji mydła.

Fascynacja tradycją

Większość prywatnych muzealników to idealiści, którzy dzielą się swoją pasją z innymi. - Zbieram pamiątki dotyczące przede wszystkim mieszkańców wsi: rolników i rzemieślników, bo - moim zdaniem - oni byli korzeniami tej ziemi - mówi Adam Kozłowski, kustosz Regionalnej Izby Historii i Tradycji w Łysomicach. - Rozmawiam również z ludźmi, którzy jeszcze pamiętają, jak tu kiedyś było. Tradycje, obyczaje czy fachowość prostych mieszkańców ziemi chełmińskiej są fascynujące. Chciałem, żeby o tych ludziach i ich często katorżniczej pracy nikt nie zapomniał.
Za swoją pracę na pewno będą w przyszłości wynoszeni na piedestały, dziś jednak wielu z nich musi dokładać do biznesu z własnej kieszeni. Muzeum z sukcesem komercyjnym udało się połączyć nielicznym, z naszego regionu świat zawojowało np. toruńskie Żywe Muzeum Piernika, jeden z nowych cudów Polski w zorganizowanym kilka lat temu plebiscycie krajowej edycji pisma National Geographic. Muzeum, którego goście poznają historię piernikarstwa od kuchni, odwiedzają turyści z kilku kontynentów.
- W ubiegłym roku mieliśmy ponad 106 tysięcy gości - mówi Andrzej Olszewski, gospodarz muzeum.
W przyszłości może być ich jeszcze więcej, placówka wzbogaciła się niedawno o nową ekspozycję prezentującą początki mechanicznej produkcji pierników.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie