[break]
Dwie manifestacje, jak dwa obce światy, odwrócone do siebie plecami, pojawiły się w minioną sobotę w samo południe na Starym Rynku w Bydgoszczy.
Z jednej strony z flagami narodowymi i unijnymi oraz transparentami w dłoniach zjawiło się na rynku około tysiąca zwolenników Komitetu Obrony Demokracji, który podobne wiece przeprowadził również w dziewiętnastu innych miastach Polski. Uczestnicy bydgoskiego zgromadzenia, organizowanego przez KOD, ustawili się przed budynkiem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej. Ludzie w różnym wieku,jednym głosem skandowali hasła, z których dwa przewijały się najczęściej - „Demokracja” i „Konstytucja”.
Precz z komuną
Z drugiej strony przed pomnikiem Walki i Męczeństwa, również z flagami i transparentami zgromadziło się około dwustu zwolenników obecnego rządu PiS i prezydenta Andrzeja Dudy. Oni także krzyczeli hasło„Demokracja”, ale częściej jednak wracał okrzyk „Precz z komuną”. Z werwą skandowano także zdanie „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”.

Filip Kowalkowski
- Jak to precz z komuną? Przecież komuna sama się pogrzebała. Ludzie, dajcie spokój - komentował starszy pan przyglądający się z zainteresowaniem obu manifestacjom. Trzymał się blisko KOD, ale jednak w pobliżu środka placu, podobnie jak dziennikarze lokalnych mediów i policjanci. Ci ostatni, na szczęście, nie mieli wiele do roboty. Kilka razy jedynie musieli upominać delikatnie demonstrantów spod znaku KOD, by nie podchodzili do manifestantów przed pomnikiem. Próby zbliżenia za każdym razem kończyły się pyskówkami.
Damy radę
Kiedy stojący przed biblioteką czytali preambułę Konstytucji RP, kontrdemonstranci przed pomnikiem wypominali w tym samym czasie niechlubną przeszłość sędziom Trybunału Konstytucyjnego, o których walczy KOD. O nawiązaniu przyjaznej relacji między obydwiema grupami nie było mowy. Kiedy jedni krzyczeli „Tu jest Polska”, drudzy wołali „Damy radę”.
- Leon to jest jednak wredna świnia. Poszedł do tej drugiej demonstracji - relacjonował komuś przez telefon siwowłosy mężczyzna spieszący się na jedną z manifestacji.
Przeciwstawne grupy można było rozróżnić choćby po napisach na transparentach. Przed pomnikiem stał oparty o kamień wizerunek urzędującego prezydenta na patyku i tekstem „Polska na Ciebie czekała” oraz sporych rozmiarów transparent „Prośmy Boga za rządzących i przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli”. Ludzie przed biblioteką natomiast mieli na kartonach „Zacznijcie budować, a nie rujnować” i „Duda, to ci się nie uda”.
Atmosfera niezgody przeniosła się też do pobliskiej „Biedronki”, z której roztaczał się znakomity widok na Stary Rynek i demonstrantow. Część klientów zaczęła robić zdjęcia rynku telefonami komórkowymi.
- Proszę nie fotografować na terenie obiektu. Jest zakaz - prosiły kasjerki.
- My nie robimy zdjęć sklepu tylko ze sklepu - oburzali się klienci.
Napięcie rosło. Obie strony coraz bardziej podnosiły głos. Wszystkich ostudził potężnej postury ochroniarz.
- Ludzie, wy bronicie demokracji? Zacznijcie od siebie. Skoro kasjerka cię grzecznie prosi, to schowaj telefon i odejdź.