Coraz lepsze humory w Toruniu i Bydgoszczy. Twarde Pierniki i Enea Abramczyk Astoria wygrały po drugim meczu z rzędu. Wciąż zajmują dwie ostatnie pozycje w tabeli, ale wyniki i przede wszystkim lepsza gra dają sporo powodów do optymizmu i pozwalają wierzyć, że wkrótce spadek przestanie straszyć kibiców w naszym regionie.
Torunianie wygrali na trudnym terenie w Dąbrowie Górniczej, choć musieli radzić sobie bez chorego Wojciecha Tomaszewskiego. Początek był kiepski, ale od 2. kwarty goście przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
- MKS to bardzo utalentowana i atletyczna drużyna z zawodnikami, którzy indywidualnie są w stanie zmienić losy meczu. Musieliśmy więc zagrać z mądrością i charakterem, żeby się im przeciwstawić - chwalił swoją drużynę trener Milos Mitrović.
To był bardzo dobry występ graczy obwodowych. Z roli rozgrywającego świetnie wywiązał się Vasa Pusica, a w ofensywie kapitalny mecz rozegrał krytykowany ostatnio Sterling Gibbs.
- Realizowaliśmy swój plan, od początku byliśmy dobrze przygotowani i wiedzieliśmy, gdzie atakować naszych rywali. To był drugi trudny mecz z rzędu, który rozstrzygnęliśmy na naszą korzyść. Mam nadzieję, że dla nas to początek dłuższej serii zwycięstw - podkreśla Amerykanin.
Co ciekawe, torunianie w drugim kolejnym meczu pokonali zespół swojego byłego trenera, tydzień temu Sebastiana Machowskiego, teraz Jacka Winnickiego. - Zbudowaliśmy przewagę 12 punktów i zupełnie przestaliśmy grać w obronie. Przepraszam kibiców, wcześniej graliśmy dobrą koszykówkę z drużynami wyżej notowanymi, ten występ był bardzo zły w naszym wykonaniu - narzekał Winnicki.
W Toruniu cały czas penetrują rynek. Klub był zainteresowany D.J. Fennerem, ale skrzydłowy (ostatnio Sporting Lizbona) wybrał ostatecznie ofertę Arki Gdynia.
Enea Abramczyk Astoria wygrała drugi mecz z rzędu. Pokonanie Kinga Szczecin, czołowej drużyny PLK w tym sezonie, jest dowodem, że zmiany w drużynie idą w odpowiednim kierunku. W meczu z Kingiem świetny był zwłaszcza Paulius Petrilevicius: twardy w obronie i na deskach, bezbłędny z gry i autor jeszcze 5 asyst.
Marek Popiołek: - Zawodnicy pokazali, że są w stanie walczyć na wysokim poziomie i nawet w trudnych momentach jesteśmy w stanie znajdować odpowiednie rozwiązania. Jestem zadowolony ze skuteczności w ataku, poprawiliśmy zbiórkę w ostatnich tygodniach, w obronie nie wszystko udało się zrealizować, ale King to bardzo utalentowany zespół. Ważne, że w ostatniej kwarcie wytrzymaliśmy presję i odwróciliśmy losy spotkania.
Mike Smith dodał: - Kilka takich meczów przegraliśmy w tym sezonie, ale tym razem nie poddawaliśmy się, graliśmy od początku do końca na swoim poziomie.
