Skazani za śmierć Karpowicza

Jarosław JakubowskiZaktualizowano 
Spośród oskarżonych w sali rozpraw pojawił się tylko Tomasz G. Wczorajszy wyrok nie jest prawomocny, a obrona już zapowiedziała złożenie apelacji<br>
Spośród oskarżonych w sali rozpraw pojawił się tylko Tomasz G. Wczorajszy wyrok nie jest prawomocny, a obrona już zapowiedziała złożenie apelacji Dariusz Bloch
Tomasz G. usłyszał wczoraj wyrok 25 lat więzienia za zlecenie zabójstwa Piotra Karpowicza. Takie same kary otrzymali dwaj inni oskarżeni w tym trwającym od ponad 10 lat procesie.

Smagły, krótko ostrzyżony mężczyzna w czarnym garniturze i białej koszuli wszedł na sądowy korytarz. To 52-letni Tomasz G., główny oskarżony. Widać, że nie tracił opanowania. Długie lata w salach rozpraw robią swoje. Towarzyszył mu jegomość w wieku około 35 lat. Po chwili oskarżony spotkał się z obrońcą G., mec. Krzysztofem Ogrodowiczem, który wyglądał na rozluźnionego.
[break]

Szok w sali rozpraw

Ale to wszystko pozory, które prysną kilka minut później w sali rozpraw, gdy sędzia przewodnicząca Małgorzata Lessnau-Sieradzka ogłosi wyrok 25 lat dla Tomasza G., Henryka L., ps. Lewatywa, oraz Adama S., ps. Smoła, a ponadto 12 lat dla Tomasza Z. i 9 lat dla Krzysztofa B.

Twarze Tomasza G. i jego adwokata stężały. Obaj w bezruchu i skupieniu słuchali wywodów sędziego sprawozdawcy Mieczysława Oliwy.
- Po przeanalizowaniu materiału dowodowego, znacznie rozszerzonego w stosunku do poprzedniego postępowania, sąd doszedł do wniosku, że dowody łączą się w jedną całość, łączą wszystkich oskarżonych i układają się w logiczny ciąg wydarzeń - stwierdził sędzia Oliwa.

Według Temidy, Piotr Karpowicz zginął, bo zagrażał interesom osób czerpiących zyski z oszustw ubezpieczeniowych. Szef Autoryzowanej Stacji Obsługi Mercedesa Tomasz G. miał początkowo umowę z PZU, jednak została ona rozwiązana. Duża skala przekrętów sprawiła, że w bydgoskim PZU powołano Centrum Likwidacji Szkód i Oceny Ryzyka. Jego kierownictwo z dniem 1 stycznia 1999 roku przejął Piotr Karpowicz, człowiek o nieposzlakowanej opinii.

- Tomasz G. pozostawał w zażyłych stosunkach z Henrykiem L., który prowadził grupę przestępczą. W 1998 roku G. zwrócił się do L., oferując 50 tys. dolarów za znalezienie osoby, która podejmie się zabójstwa Piotra Karpowicza. Ostatecznie Henryk L. nakłonił do tego Adama S. - mówił sędzia.

Do zbrodni doszło 19 stycznia 1999 roku około godz. 17.20 na parkingu przed PZU przy ul. Wojska Polskiego. Według sądu Adam S., ps. Smoła, dobiegł do idącego w kierunku samochodu Karpowicza i strzelił mu w okolicę oczodołu z przerobionego z gazówki pistoletu kaliber 6,35 mm. Dyrektor próbował uciekać, ale morderca dopadł go i dobił drugim strzałem - w tył głowy. Odjechał samochodem z Tomaszem Z. W tym samym momencie Krzysztof B. ruszył z piskiem opon autem marki Toyota w przeciwną stronę.

Areszt zaraz po wyroku

Zdarzenie widział świadek Przemysław M. Zauważył, że jakiś mężczyzna dobiega do innego, rozlega się huk, tamten pada i rzuca teczkę, próbuje uciekać, a wtedy ten pierwszy go dogania.
Sąd oparł się również na zeznaniach innych świadków, w tym koronnych i anonimowych. - Z ich zeznań wynika, że Adam S. wielokrotnie mówił o tym, że zabił Piotra Karpowicza - zaznaczył sąd.

Wobec wszystkich oskarżonych sąd zastosował trzymiesięczny areszt uznając, że podsądni mogą zakłócać postępowanie. Tomasz G. wyszedł z sądu w towarzystwie tego samego mężczyzny, z którym przyszedł. - Musi się przygotować materialnie i duchowo do tego, co go czeka. A mówiąc wprost, udał się po torbę z rzeczami osobistymi, w tym szczoteczkę do zębów, bo wbrew pozorom, w warunkach odosobnienia może to stanowić nie lada problem - stwierdził po rozprawie mec. Ogrodowicz.

Innych oskarżonych wczoraj nie było. Wszyscy odpowiadają z wolnej stopy. Henryk L. przebywa na wolności w ramach przerwy w odbywaniu kary pozbawienia wolności w innej sprawie, która jest spowodowana jego stanem zdrowia.

Obrona liczy na apelację

Wczorajszy wyrok jest nieprawomocny, co znaczy, że stronom przysługuje prawo złożenia apelacji. Z werdyktu jest zadowolona prokuratura, choć oskarżyciel wnioskował o karę dożywocia dla Henryka L. i Adama S. Obaj byli już karani, a dodatkowo „Smoła” miał działać w warunku recydywy, czyli powrotu do przestępstwa.

Mimo że sąd nie podzielił argumentacji prokuratury w tej części, satysfakcji nie kryła obecna wczoraj na rozprawie prokurator Małgorzata Ziętara z bydgoskiej Prokuratury Okręgowej (w zastępstwie Andrzeja Jeżyńskiego z Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie).

- Dzięki instytucji świadków koronnych i anonimowych udało się rozbić przestępczą solidarność - podkreśliła.
Z kolei jej przełożony, naczelnik Wydziału V Śledczego Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, prokurator Jarosław Moskal, powiedział: - To niewątpliwie wielki sukces naszych kolegów z Lublina i efekt ich ciężkiej pracy.

Obrona już zapowiedziała, że złoży odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. To od niego będzie zależało, czy dzisiejszy wyrok się uprawomocni, czy też sprawa po raz kolejny wróci do ponownego rozpatrzenia.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
M&M's

Przepraszam bardzo. Czy to nie przypadkiem Tomasz B. i Maciej B.
Kadafi i Maciula ? Dlaczego są inne dane imion i nazwisk ?? To autor nie wie jak te osoby sie nazywają ?

p
precz

Co jak co ale w Rosji Putina podoba mi sie jedno- tam jest kara smierci. Kara smierci jest tez w tak cholubionel przez nasze sprzedajne " elyty" Ameryce. Nie wiem czy ona odstraszy mordercow od zabijania, ale napewno zaoszczedzi nam PODATNIKOM duzo pieniedzy. Poza tym juz w Biblii napisano- oko za oko, zab za zab. To jest prosta sprawiedliwosc zrozumiala dla kazdego. To powinna byc przyszlosc naszego wymiaru sprawiedliwosci. Kisielewski i jego " Krotki Film o Zabijaniu" mial ludziom zohydzic kare smierci w antycypacji naszej akcesji do Unii Europ.- i niestety swoj cel osiagnal- ale sprawiedliwosc rzadzi sie prawem naturalnym ktore jest wyzsze od jakielkolwiek prawa ludzkiego czy tez religijnego- to prawo to prawo do zemsty. Kazda rodzina kazdego zamordowanego ma prawo czuc chec zemsty i do wyrwania tych " ludzkich chwastow" ktore rozplenily sie posrod nas bardziej niz kiedykolwiek przedtem tylko dlatego ze mamy od 25 lat zbyt liberalne prawo. Zbyt duzo sie mowi o prawach wiezniow i skazanych bandytow a zbyt malo o prawach i uczuciach rodzin ofiar.

G
Gość

I TAK PADŁA KOLEJNA GRUPA LUDZI ......

Takie wielki diler a tu takie sprawy wyszły

s
slkowo

Powinny dostac kare smierci- czemu my podatnicy mamy utrzymywac przez 25 lat zwyrodnialcow? Gdzie jest sprawiedliwosc?

m
mikolaj

zachlysneli się zlotem potonęli w blocie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3