Ranił tenisistę, jest wolny

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Mężczyzna, który ranił nożem bydgoskiego tenisistę, już wczoraj wyszedł na wolność. Prokuratura nie wnioskowała o areszt, bo 19-letni Oskar... nie przyznał się do użycia noża.

Mężczyzna, który ranił nożem bydgoskiego tenisistę, już wczoraj wyszedł na wolność. Prokuratura nie wnioskowała o areszt, bo 19-letni Oskar... nie przyznał się do użycia noża.

<!** Image 3 align=none alt="Image 197287" sub="Kadr z monitoringu przy ul. Mazowieckiej 33. Widać zajście i sprawcę Oskara K. W tle stoi jego biała mazda. Fot.: onet.pl/TVN24">

Do dramatycznych wydarzeń doszło przed bramą firmy sponsora klubu Gwiazda Bydgoszcz na ulicy Mazowieckiej we wtorek po godzinie 12.

Przez pobliskie przejście dla pieszych przechodzili dwaj młodzi tenisiści stołowi - Wiktor Franc i Artur Białek. O mały włos nie wpadli pod koła białej rozpędzonej mazdy. Uskoczyli w ostatniej chwili, ale kierowca auta usłyszał, że odpowiednio skomentowali jego jazdę. Zatrzymał samochód przed bramą firmy ZOOLESZCZ i ruszył w stronę chłopaków, mówiąc, że nauczy ich, jak się chodzi po przejściach. Świadkowie mówią, że miał w ręce nóż.

<!** reklama>

Artur Białek zdołał uciec. Wiktor Franc został uderzony w plecy. Kierowca mazdy wsiadł do samochodu i popędził w stronę ul. Sienkiewicza. Tam na skrzyżowaniu staranował inne auto. Wysiadł i zaczął uciekać.

- Wszystkie patrole w okolicy zostały powiadomione o zdarzeniu, więc ujęcie zbiega nastąpiło bardzo szybko - mówi Maciej Daszkiewicz z Zespołu Prasowego KWP w Bydgoszczy.

Jak rozcięta śliwka

Po ranionego tenisistę przyjechało pogotowie. W szpitalu lekarze założyli szwy. Według nieoficjalnych informacji, ostrze zatrzymało się tuż przed płucem Franca.

Zajście przed bramą przy ul. Mazowieckiej 33 zarejestrowały kamery monitoringu firmy ZOOLESZCZ.

Zbigniew Leszczyński, jej właściciel, częściowy sponsor klubu i także tenisista, opowiada: - Wiktor Franc i Artur Białek wracali z wczesnego obiadu na Dworcowej, szli na Mazowiecką, gdzie mieliśmy się spotkać.

Potem mieli rozgrywać mecz z gdańskim AZS AWFiS. - Widać wyraźnie, że napastnik kilka razy uderzył zawodnika - mówi Zbigniew Leszczyński.

Franc był ubrany w ortalionową kurtkę. To, czym napastnik go zaatakował, rozcięło kurtkę w jednym miejscu. - To mógł zrobić tylko nóż, inny przedmiot kurtkę by poszarpał - mówi Zbigniew Leszczyński. - Rana na plecach Wiktora wyglądała jak rozcięta śliwka. Potem z nim rozmawiałem. Mówił, że ma na plecach w sumie trzy rany.

Kierowca mazdy, 19-letni Oskar K., wczoraj stanął przed prokuratorem. - Czyn uznano za wybryk chuligański. Przedstawiono mu zarzuty uszkodzenia ciała poniżej siedmiu dni i używanie gróźb karalnych - mówi Dariusz Bebyn z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ. - Przyznał się do winy, ale nie do użycia noża. Chce dobrowolnie poddać się karze.

Biegli sprawdzą, czy nóż był

Prokurator, który nadzoruje śledztwo, zrezygnował z wniosku o areszt. Na Oskara K. nałożono dozór policyjny i zakaz zbliżania się do ofiary. Prokurator nie wyklucza jednak zmiany kwalifikacji czynu, o ile biegli uznają, że doszło do użycia noża albo innego ostrego narzędzia.

Wzburzenie i strach

Po decyzji prokuratury na forach internetowych zawrzało, zwłaszcza że - jak potwierdzają policjanci - Oskar K. ma już na swoim koncie pobicia i rozboje.

Oburzenia nie kryją działacze klubu Gwiazda. - To on już wyszedł? - wczoraj po południu Bogdan Posert, trener klubu, nie krył zdumienia. - Nie rozumiem.

- Tego Oskara na Mazowieckiej wszyscy bardzo dobrze znają - mówi Zbigniew Leszczyński. - Mieszka ze dwieście metrów od mojej firmy. Teraz się obawiam, że będzie się mścił - na przykład za udostępnienie policji monitoringu. Skoro nie miał skrupułów przed dokonaniem takiej napaści, wszystko jest możliwe. Decyzja prokuratury jest zdumiewająca. Co się w tym mieście ostatnio dzieje? Ludzi biją na śmierć, napadają z nożami, wszyscy się coraz bardziej boją. A wymiar sprawiedliwości nic sobie z tego nie robi. Z drugiej strony, nie mam zamiaru siedzieć cicho. Dość już tego!


Teczka osobowa

Wiktor Franc - wschodząca gwiazda

Wiktor Franc, raniony we wtorek na ul. Mazowieckiej tenisista stołowy, ma 20 lat, mieszka w Siedlcach. W Gwieździe Bydgoszcz gra pierwszy sezon.

Jego największy sukces to wicemistrzostwo Polski w deblu z Arturem Białką w ubiegłym roku.

- To obiecujący, młody zawodnik, który zaczyna karierę - zachwala go Bogdan Posert, trener.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie