reklama

Proces jednego z najbogatszych bydgoszczan. Janusz S. mówi, że jest niewinny

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Obrońca Janusza S., mec. Barbara Wiaderek złożyła wniosek o umorzenie sprawy: - Brak jest faktycznych podstaw oskarżenia, wykazania że mój mandat dopuścił się prania pieniędzy. MC
Proces miał się rozpocząć w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy we wtorek (19 listopada). To pokłosie aktu oskarżenia, który do sądu wpłynął w maju, a w którym Prokuratura Regionalna w Gdańsku stawia zarzuty, między innymi Januszowi S., przedsiębiorcy z Bydgoszczy i jego byłym wspólnikom z zarządu spółki Domar Bydgoszcz S.A.

Obrońca Janusza S., mec. Barbara Wiaderek złożyła wniosek o umorzenie sprawy: - Brak jest faktycznych podstaw oskarżenia, wykazania że mój mandat dopuścił się prania pieniędzy. Nie zostały wykazane mechanizmy i ani nie ujawniono podmiotów biorących udział w praniu pieniędzy. Brak faktycznych podstaw oskarżenia. Wykazanie, gdzie znajdują się środki ze spółki Domar i ze spółek córek pozwoliłoby na wykazanie, kto faktycznie brał udział w procederze prania pieniędzy, kto jest beneficjentem tych środków i gdzie te środki się znajdują. Brak tych informacji powoduje iluzoryczność tego postępowania,bo wierzyciele w rzeczywistości nie będą mieli nigdy możliwości odzyskania swoich środków.

Sędzia Roman Narodowski odrzucił wniosek obrony argumentując, że nie ma przesłanek do umorzenia. Byłyby nimi - w opinii sądu - na przykład rażące błędy w akcie oskarżenia. Sędzia zaznaczył, że rolą sądu jest ocena wartości materiału dowodowego zgromadzonego przez prokuraturę

Sprawdź koniecznie

- Oskarżeni to Ryszard K., były prezes zarządu spółki, Wiesław Ś. kierujący działalnością gospodarczą innego podmiotu oraz trzech spokrewnionych z sobą mężczyzn w różny sposób współdziałających z wyżej wymienionymi - informuje prokurator Maciej Załęski, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. - Osoby te oskarżono o popełnienie łącznie ośmiu przestępstw. Zarzuty obejmują wyrządzenie spółce Domar Bydgoszcz S.A. w okresie od czerwca do lipca 2009 roku, szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, udaremnienie zaspokojenia wierzycieli oraz pranie pieniędzy pochodzących z tych przestępstw - dodaje śledczy.

Zarzuty dotyczą między innymi zawarcia umów mających na celu „wyprowadzenie majątku spółki, co w konsekwencji doprowadziło do jej upadłości”. Wyprowadzony majątek to - jak informuje gdańska prokuratura - między innymi nieruchomości, udziały i akcje o szacunkowej łącznej wartości 35 milionów zł.

Zarzut prania pieniędzy - jak podkreślają śledczy prokuratury regionalnej - odnoszą się do transakcji, których dokonywano od 2009 do 2011 roku. Chodzi o obrót nieruchomościami, a kwota „wypranych pieniędzy” opiewa od 500 tys. do 4 mln. zł. Prokuratura zabezpieczyła do sprawy i na poczet kar majątek o wartości 3,4 mln zł.

Śledczy wylicza, że w postępowaniu dotyczącym działalności Janusza S. ustalono około 800 podmiotów, które mają status poszkodowanych.

W 2016 roku prokuratura skierowała do sądu wniosek o wydanie listu gończego za Januszem S. Biznesmen (m.in. założyciel spółki Domar) zgłosił się do śledczych sam w 2018 roku. Starał się wtedy o wydanie listu żelaznego, który zresztą bydgoski sąd mu wystawił. Była to gwarancja, że będzie mógł złożyć zeznania bez groźby aresztowania.

Przypomnijmy, że firma upadła w listopadzie 2009 roku. Prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie wyprowadzenia majątku z 47 sklepów upadającej spółki między innymi do firmy Luna Deweloper w Kołobrzegu. Wyprowadzone też zostały udziały w innych spółkach, w których także pierwsze skrzypce grał Janusz S. i jego brat (oraz wspólnik w interesach): Locum, Jazon, Maktronik i w nieruchomościach w Kołobrzegu.

Zamiast do ponad 500 wierzycieli Domaru, a także do zwolnionych 450 pracowników, pieniądze te miały trafić do firmy Luna Deweloper. A spółka ta ma swą siedzibę pod tym samym adresem co kołobrzeskie sanatorium należące do rodziny S.

Smaki Kujaw i Pomorza odcinek 13

Wideo

Materiał oryginalny: Proces jednego z najbogatszych bydgoszczan. Janusz S. mówi, że jest niewinny - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jaros
19 listopada, 13:31, Bartas:

Panie redaktorze nie mój mandat tylko mój mandant. Proponuję wrócić do szkoły

100/100

G
Gość

urzekła mnie tfoja historyja, czy wie pani od kogo są te kfiaty?

B
Bartas

Panie redaktorze nie mój mandat tylko mój mandant. Proponuję wrócić do szkoły

D
Dariusz

Idę o zakład , że bydgoska temida umorzy sprawę albo wyda śmieszny wyrok!

G
Gość

Biznesmeni ha ha .. Kradli ile można a teraz niewinni ....

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3