Prezydent Duda dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung": Imperialne zapędy Rosji to nie tylko pomysły Władimira Putina

OPRAC.:
Maciej Białobrzeski
Maciej Białobrzeski
- Imperialne zapędy Rosji to nie tylko pomysły Władimira Putina, ale jest nimi przesiąknięta (także) duża część rosyjskiego społeczeństwa. Dziennikarze mówią tam o Rosji, która rozciąga się aż do polskiego Kalisza - powiedział prezydent Duda.
- Imperialne zapędy Rosji to nie tylko pomysły Władimira Putina, ale jest nimi przesiąknięta (także) duża część rosyjskiego społeczeństwa. Dziennikarze mówią tam o Rosji, która rozciąga się aż do polskiego Kalisza - powiedział prezydent Duda. fot. Adam Jankowski/ Polska Press
Udostępnij:
Dziś Ukraina broni Polski i Europy, w tym Niemiec; gdyby nie heroiczny opór Ukrainy wobec imperialnych planów Putina, Polsce i krajom bałtyckim groziłaby bezpośrednia dalsza ekspansja rosyjskiej strefy wpływów – powiedział prezydent Andrzej Duda w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ("FAZ").

- Imperialne zapędy Rosji to nie tylko pomysły Władimira Putina, ale jest nimi przesiąknięta (także) duża część rosyjskiego społeczeństwa. Dziennikarze mówią tam o Rosji, która rozciąga się aż do polskiego Kalisza. Są to idee wielkorosyjskie, o podporządkowaniu sobie innych narodów. Dziś dzięki Ukrainie to niebezpieczeństwo jest opanowane, ale myślę, że niestety znów stanie się realne w przyszłości - powiedział niemieckiemu dziennikowi Duda. - Ukraina pokazuje, czego można dokonać, mając dobre uzbrojenie - dodał prezydent.

"FAZ" przypomniało, że Warszawa poinformowała niedawno o planie zakupienia od Korei Południowej m.in. tysiąca czołgów i 48 samolotów. Dziennik zapytał prezydenta, czy to zamówienie ma uzupełnić lukę, której nie wypełniły Niemcy w ramach wymiany tzw. Ringtausch.

- Nie, ja to widzę inaczej. Polska dostarczyła na Ukrainę 260 poradzieckich czołgów T-72. Nie z magazynu, a bezpośrednio z zasobów wojska. Były to czołgi, które i tak należałoby wymienić na nowe. Od dawna planowaliśmy zakup nowych czołgów, a teraz musieliśmy to przyspieszyć. Zaistniała pilna potrzeba uzupełnienia braków (...) – wyjaśnił Duda. - Liczyliśmy na jakąkolwiek liczbę niemieckich czołgów Leopard, nawet nie tych najnowszych. Teraz zamówiliśmy używane amerykańskie czołgi Abrams, a Korea Południowa złożyła ofertę szybkiej dostawy swoich czołgów K2. Są lżejsze niż Leopard - dodał.

Odpowiadając na sugestię "FAZ", że do publicznego sporu o Ringtausch między Berlinem a Warszawą prawdopodobnie by nie doszło, gdyby między obu rządami "panowało większe zaufanie", a stosunki między nimi nie były "najgorsze od 1990 roku", Andrzej Duda powiedział:

- Uważam się za osobę, która chce budować dobre stosunki polsko-niemieckie. Staram się zrozumieć Niemców, także dlatego, że moja żona, germanistka, i ja mamy wiele dobrych kontaktów osobistych z Niemcami i wielki szacunek dla tego kraju. - Myślę, że mam dobre stosunki z prezydentem (Niemiec) Frankiem-Walterem Steinmeierem. (…) Jeśli chodzi o politykę, postrzegam siebie jako orędownika dobrych stosunków polsko-niemieckich w kraju - dodał prezydent Duda.

Podkreślił też, że projekty gazowe związane z Nord Stream stawia jako „wielki zarzut wobec Niemiec”. Przekazała "FAZ", że od lat "zwracał uwagę kanclerz (Angeli Merkel) w wielu rozmowach", że te projekty byłyby "szkodliwe dla Europy i zabójcze dla nas, Polaków", że będą "kluczem do rosyjskiej dominacji na rynku europejskim". "Wielu naszych sąsiadów postrzegało to w ten sam sposób" - zaznacza prezydent.

Kanclerz Merkel utrzymywała, że "Nord Stream to projekt czysto ekonomiczny".

- To argument, w który nigdy nie uwierzyłem. Potem przyszło porozumienie z 2021 r. między prezydentem (Stanów Zjednoczonych) Bidenem a Merkel, zgodnie z którym Waszyngton zrezygnował ze sprzeciwu wobec Nord Stream 2, i tego samego wieczoru Merkel zadzwoniła do Putina. Byłem oszołomiony. To trzeba rozumieć jako akt nie tylko obojętności, ale wręcz wrogości wobec naszej części Europy – podkreślił Duda.

"FAZ" pytał też, czy fakt, że prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński "zarzuca Niemcom, że nie pogodziły się z nazistowską przeszłością", ma związek ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w Polsce.

- Niemcy nigdy nie zaprzeczali, jakie zbrodnie popełniono w czasach nazistowskich. To ważne z moralnego punktu widzenia. Niesprawiedliwe byłoby również twierdzenie, że Niemcy nie prowadziły dochodzeń w sprawie zbrodni nazistowskich w świetle prawa karnego. Ale zdarzały się też przypadki takie jak generała SS Heinza Reinefartha, który stłumił Powstanie Warszawskie, a potem przez długi czas po wojnie pełnił funkcję burmistrza Syltu. Inna sprawa, że Niemcy nie zrekompensowały Polsce materialnych strat wojennych. Ta kwestia nigdy nie została należycie rozwiązana. Takie jest przekonanie w naszym kraju – podkreślił prezydent.

"FAZ" pytał także o brak porozumienia między Polską a Unią Europejską w sprawie praworządności i wypłaty środków z funduszu odbudowy. Duda odpowiedział dziennikowi, że jest to wynik "politycznych manewrów ze strony polityków zasiadających w instytucjach europejskich”.

- Są to głównie politycy od lewicowych po liberalnych, negatywnie nastawieni do naszego rządu. Sztucznie stworzyli spór o praworządność. Struktura wymiaru sprawiedliwości nie jest częścią traktatów europejskich, lecz wewnętrzną sprawą państw członkowskich. Mówiąc wprost, politycy ci nie akceptują tego, że Polacy wybrali taki, a nie inny rząd - ocenił.

Duda odpierał zarzut przywoływany przez "FAZ", że reforma polskiego sądownictwa nie osiągnęła deklarowanych celów. W polskim sądownictwie dzięki reformom rządu PiS "zaszło wiele pozytywnych zmian", np. sędziowie, którzy sami popełnią przestępstwo, mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności – zaznacza.

- Tacy sędziowie muszą zostać zdyscyplinowani, aby społeczeństwo wiedziało, że nie są świętymi krowami. Dzięki temu ludzie będą mieli większe zaufanie do sądownictwa - dodał Duda.

"FAZ" na koniec zapytał Andrzeja Dudę o reakcję w sytuacji, gdyby rządząca prawica przegrała w wyborach parlamentarnych, a jej zwolennicy "nie uznali wyników wyborów i oblegali parlament".

- Zgodnie z konstytucją prezydent jest gwarantem ciągłości władzy państwowej, (...) która obejmuje także utrzymanie ładu demokratycznego, jeśli chodzi o zmianę władzy po wyborach - powiedział Andrzej Duda. - Czuwają nad tym instytucje monitorujące przestrzeganie zasad w procesie wyborczym oraz ja jako prezydent. O wygranej w wyborach w Polsce nie będzie decydować ulica - podkreślił prezydent Duda.

Źródło: PAP, FAZ

lena

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nielegalna aneksja terytoriów Ukrainy - video flesz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie